Empire of Sin (XBOX One)

ObserwujMam (1)Gram (0)Ukończone (0)Kupię (0)

Recenzja gry Empire of Sin (XBOX One)


@ 02.12.2020, 10:17
Mateusz "Materdea" Trochonowicz
Wielbiciel literatury przez małe p, gier przez duże G, a także muzyki (tu już bez wyróżnień). Do tego klasyczna męska elegancja, savouir-vivre i szeroko pojęta estetyka.

Romero Games, czyli studio założone przez Johna i Brandy Romerów, debiutuje na rynku pierwszą całkiem wysokobudżetową produkcją. Empire of Sin prezentowało się na rozbudowaną grę ekonomiczną, w której zamiast parku rozrywki mamy tytułowe imperium grzechu. Finalnie wyszło zaskakująco dobrze, choć nie bez problemów!

John Romero to nietuzinkowa postać w świecie gier wideo. Współzałożyciel studia o kultowym statusie, id Software, który na swoim koncie ma takich prekursorów pierwszoosobowych strzelanek jak Wolfenstein 3D, Quake czy Doom, wraz z tymi pozycjami, bez cienia wątpliwości, odcisnął piętno na całej branży. Jakimi w takim razie tytułami mógłby zajmować się w założonym przez siebie Romero Games? Bo przecież na pewno nie FPS-ami. Empire of Sin, jego pierwsze wysokobudżetowe dzieło, to mieszanka gry strategicznej, ekonomicznej i elementów RPG.

Zarządzanie własnym przedsiębiorstwem, niekoniecznie legalnym, to jeden z bardziej wdzięcznych tematów w szeroko rozumianej wirtualnej rozrywce. Gry ekonomiczne, niegdyś zdecydowanie bardziej popularne, „tycoony”, czy po prostu zwykłe strategie z elementem ekonomii stanowiły lwią część rynku. Trend się odwrócił, jednak na szczęście gatunek jako taki nie umarł, a i czasami zaoferuje nam jakiegoś ciekawego przedstawiciela – takim bez wątpienia jest Empire of Sin.

Najnowsza gra studia Romero Games (John i Brenda Romerowie pod własnym szyldem założonej w 2015 roku firmy stworzyli dwie inne produkcje) to bardzo ciekawa propozycja, której brakuje nieco szlifów i dokładniejszego przyjrzenia się technicznym aspektom. Tytuł przenosi nas w czasie: trafiamy do Chicago w roku 1920 i stajemy na czele rodzącej się organizacji przestępczej. Jako gracz wcielamy w jednego z czternastu (!) dostępnych od samego początku mafiosów, by postawić podwaliny pod tytułowe imperium grzechu, budując burdele, nielegalne destylarnie i kasyna; a także napadając na konkurentów i wszczynając brutalne wojny.

Wśród dostępnych postaci są zarówno sylwetki historyczne takich gangsterów, jak Alfons Capone czy Dean O’Banion, ale również kompletnie fikcyjnych, przygotowanych specjalnie z myślą o grze. Każdy z bohaterów oraz bohaterek (w tym zacnym gronie znalazły się też panie) posiada unikalną umiejętność, pozwalającą zyskiwać przewagę na polu bitwy, oraz jednocześnie dwa bonusy do imperium (pasywne, takie jak np. 5% więcej przychodu z kasyn) i do dyplomacji (podobnie jak wyżej). Teoretycznie powinno to czynić rozgrywkę nieco bardziej zróżnicowaną, jednak przy takiej ilości protagonistów i niezbyt skomplikowanym gameplayu, ich cechy charakterystyczne zdecydowanie lepiej wyglądają na papierze.


Screeny z Empire of Sin (XBOX One)
Dodaj Odpowiedź
Komentarze (15 najnowszych):


Powyższy wpis nie posiada jeszcze komentarzy. Napraw to i dodaj pierwszy, na pewno masz jakąś opinię na poruszany temat, prawda?