NBA 2K21 (XBOX One)

ObserwujMam (1)Gram (0)Ukończone (0)Kupię (0)

Recenzja gry NBA 2K21 (XBOX One)


@ 11.09.2020, 09:29
Mateusz "Materdea" Trochonowicz
Wielbiciel literatury przez małe p, gier przez duże G, a także muzyki (tu już bez wyróżnień). Do tego klasyczna męska elegancja, savouir-vivre i szeroko pojęta estetyka. Kontakt: m.trochonowicz@miastogier.pl

NBA 2K21 w edycji na konsole obecnej generacji to wierna kopia poprzedniczki. Aż zbyt wierna - Visual Concepts i 2K Games postanowili przeprowadzić skok na portfele fanów.

Studio Visual Concepts razem z firmą 2K Games grają w bardzo niebezpieczną grę. Na styku generacji, kiedy najnowsza odsłona ich wirtualnej koszykówki debiutuje zarówno na obecnych konsolach (i, oczywiście, komputerach osobistych), jak i ma zamiar wyjść na nadchodzących Xboksie oraz PlayStation 5, deweloperzy oferują graczom skandaliczny skok na kasę pod płaszczykiem… nie, nawet się z tym nie kryją.

Od „osiemnastki” cykl NBA 2K nie ewoluował zbyt prężnie, oferując co roku te same rozwiązania, w nieco tylko lepszej oprawie i z aktualnymi składami. I do pewnego momentu to kupowałem, nieustannie broniąc deweloperów, mówiąc: nie da się wymyślać koła na nowo. Najwyraźniej seria dotarła do ściany i na ósmej generacji z rozgrywki więcej się nie wyciśnie. Cóż, takie życie.

Jednak NBA 2K21 weszło na pewien poziom odtwórczości, który nie pozwala mi patrzeć na ten tytuł inaczej, jak na zwyczajny skok na kasę – bo fani i tak zdecydują się na wydanie blisko trzystu złotych. To zwykłe złodziejstwo.

Trudno nie mieć wrażenia, że NBA 2K21 na konsole Xbox One, PlayStation 4 oraz PC-ty to po prostu poprzednia część. Rozgrywka, oprawa, wszystko pozostało po staremu. I mówiąc „po staremu” nie mam tylko na myśli pewnych uniwersalnych wartości, które dla tej marki były niezmienne, lecz fakt, że twórcy nie pofatygowali się nawet, żeby zaimplementować nowy interfejs, grafiki, wstawki przed meczami itp. To dosłownie NBA 2K20 tylko z nowym systemem rzutów.

Recenzja NBA 2K21Recenzja NBA 2K21

I to ten ostatni zasługuje na stosunkowo dobre słowo i kilka zdań omówienia. Dobre, choć w sieci z tego powodu wrze, bo mimo wszystko zmiana podejścia do oddawania rzutów stawia na głowie sporą część tego, co przez lata pozwoliło nauczyć się gier od Visual Concepts.


Screeny z NBA 2K21 (XBOX One)
Dodaj Odpowiedź
Komentarze (15 najnowszych):
0 kudosGuilder   @   10:45, 14.09.2020
Czy przypadkiem to właśnie poprzedniczka tej gry nie była krytykowana za agresywne mikrotransakcje nawet w trybie gry dla pojedynczego gracza? Jeśli tak, to albo twórcy przez swoją chciwość niczego się nie nauczyli, albo ludzie i tak dali się nabić w butelkę i z tego na potęgę korzystali.
0 kudosdabi132   @   18:23, 14.09.2020
Jak wyciągnąć od graczy kasę bez zbędnego wysiłku. 2K wie jak to robić, podobnie jak EA czy Activision. Niestety gracze często dają sami się wykorzystywać.
1 kudosTheCerbis   @   21:34, 14.09.2020
Oj, 2K raczej już wam nie prześle kopii recenzenckich gier... Dumny
0 kudosMaterdea   @   22:21, 14.09.2020
Cytat: TheCerbis
Oj, 2K raczej już wam nie prześle kopii recenzenckich gier... Dumny
Nie powinno być chyba aż tak źle. Szczęśliwy
2 kudosluki505   @   15:21, 15.09.2020
Cytat: TheCerbis
Oj, 2K raczej już wam nie prześle kopii recenzenckich gier... Dumny

Podejrzewam że i tak 3/4 recek jest robione po premierze dopiero ;p. Po za tym przynajmniej piszą jak jest a nie g...o nazywają cukierkiem.
0 kudosTheCerbis   @   17:00, 15.09.2020
Prawda. Na Matiego można liczyć!
0 kudoslogan23   @   20:37, 15.09.2020
Raczej negatywna recenzja. Nie zapewnia bana na dostęp do gry przed premierą.
0 kudosgajda1000   @   13:45, 18.09.2020
Grałem i kał.
Ta seria już od paru edycji to jak kolejne odsłony WWE na kosole i PC. Jakoś o dziwo FIFA jeszcze nikogo aż tak nie nuży (???). Trailery były kozackie, a gra?? To chyba w ogóle inny tytuł dostępny za dekadę (w tym tempie zmian).
1 kudosgeass   @   14:13, 21.09.2020
@gajda1000
FIFA to never ending story. Co roku zaczynasz od 0 i ciułasz te monety żeby złożyć meta ekipę. Pograsz tym może z miesiąc i wszystko od nowa.
FIFA jest jak hazard. Ludzie są tam często uzależnieni. Ja kupuje tak średnio co 3 lata. Wtedy przynajmniej widać jak się ta gra zmienia. Bo wbrew pozorom wcale nie jest tak, że co roku jest to samo... Problem w tym, że w przypadku FIFY od wersji 16 włącznie co rok jest tylko gorzej jeśli chodzi o gameplay... a coraz więcej jest kontentu generującego $$$.
Tak naprawdę od kilku edycji zupełnie NIE opłaca się grać w tą grę (w sensie meczów), a po prostu lepiej jest sobie siedzieć w menu. Z samego grania nawet będąc PRO graczem ciężko będzie złożyć super skład bez wkładania w FIFA Points'y. Chyba, że ma się ogromne szczęście w paczkach/pickach i raz w miesiącu ktoś trafia karty warte po 10+ milionów monet.
A nie grając nawet jednego meczu można złożyć team z praktycznie samych najdroższych kart na rynku, o ile się wie jak handlować. Tylko pytanie czy o to chodzi w grze piłkarskiej, żeby siedzieć w menu, czy żeby grać mecze?
Problem w tym, że siedzenie w menu jest przyjemne, bo realnie widzisz progress (jak licznik monet się powiększa) i kupując sobie z ryku kolejne karty, które chciałeś. Czujesz satysfakcję. Natomiast grając mecze po prostu często czujesz frustrację. Bo skrypty, bo opóźnienie, bo kijowe serwery i wyrzuci Cię z meczu, bo cheater zrobi No loss glitcha (EA z tym kompletnie nic nie robi) itd.
Wszystko jest też tam kompetetywne. Nie ma miejsca na zrelaksowanie się i po prostu pogranie meczów 4fun. W każdym trybie każdy gra jak o życie. Poza meczami towarzyskimi, z których nie ma żadnych nagród i nie opłaca się w to grać nie ma trybu gdzie byłby otwarty match making. Wszędzie trafiasz na ludzi o zbliżonych umiejętnościach co sprawia, że każdy mecz gra się ciężko.
Podsumowując. Ludzi od jakiegoś czasu bardziej interesuje menu niż gameplay. Wystarczy popatrzeć na twitcha co jest bardziej oglądane. Streamy z kimś co gra mecze mają o wiele mniejszą oglądalność od typa co przez 2h będzie po prostu siedział i otwierał paczki. Takie są fakty.
Dodaj Odpowiedź