Battletoads (XBOX One)

ObserwujMam (1)Gram (0)Ukończone (1)Kupię (0)

Recenzja gry Battletoads (XBOX One)


@ 20.08.2020, 10:43
Mateusz "Materdea" Trochonowicz
Wielbiciel literatury przez małe p, gier przez duże G, a także muzyki (tu już bez wyróżnień). Do tego klasyczna męska elegancja, savouir-vivre i szeroko pojęta estetyka. Kontakt: m.trochonowicz@miastogier.pl

Seria Battletoads wraca po blisko ćwierćwieczu. Czy po tak długim czasie można zrobić współczesną zręcznościówko-platformówkę, która nie będzie straszyć? A i owszem!

Marka Battletoads żyje w pamięci graczy głównie dzięki swojej debiutanckiej odsłonie, która przez te lata zdążyła obrosnąć legendą jednej z najtrudniejszych (o ile nie najtrudniejszej, chociaż nie wiem, jakie kryteria musielibyśmy przyjąć dla takiej oceny) gier wideo w historii. Bezkompromisowy gameplay dzieła z 1991 roku łączył się z piekielnie wymagającymi precyzji etapami, co w zestawieniu z możliwościami technologicznymi ówczesnych sprzętów (przede wszystkim to NES-a) wymagało nadludzkiej umiejętności unikania przeszkód przy skakaniu między platformami. Battletoads z 2020 roku rujnuje legendę oryginału pod tym względem, że zamiast nauki etapów na pamięć, oferuje faktyczne wyzwanie wymagające zręczności palców i jeszcze zręczniejszego myślenia.

Recenzja BattletoadsRecenzja Battletoads

Battletoads w produkcji studiów Dlala i Rare sporo zmienia w oryginalnej koncepcji, na co wskazuje wszakże tytuł symbolizujący nowe otwarcie cyklu. Wszystkie poprzednie odsłony ukazały się jeszcze przed 1995 rokiem, co istotnie ograniczało możliwość np. implementacji przerywników filmowych lub czegokolwiek poza zwykłymi etapami zręcznościowo-platformowymi. Tegoroczna część dodaje bardzo dużo do otoczki wokół samych grywalnych poziomów, oferując dość długie i przepełnione gagami oraz żartami cut-scenki. Sama gra jako całość utrzymana jest w charakterystycznym, ręcznie rysowanym stylu graficznym, znanym np. z seriali animowanych ubiegłego stulecia, co jeszcze bardziej nadaje jej pewnego specyficznego tonu.

I, co muszę przyznać już na początku, to zdecydowanie mocna strona tej produkcji! Oczywiście, jeżeli ktoś z urzędu nie trawi takiej grafiki, to Battletoads go szybciej odrzuci, niż do siebie przekona (chociaż uważam, że powinien dać grze szansę). Jeśli jednak nie mierzi was ten konkretny mariaż ręcznie rysowanych elementów z bardzo (co podkreślam) kreskówkową oprawą, to – bez wątpienia – tytuł wizualnie pochłonie Was bez reszty. Odwiedzane lokacje są ekstremalnie kolorowe, szafujące niezwykle kontrastującymi barwami – są także zróżnicowane. W żadnej z odwiedzanych miejscówek nie zabawimy za długo.

Recenzja BattletoadsRecenzja BattletoadsRecenzja Battletoads

Charakter gry sam w sobie jest dość abstrakcyjny, bowiem wszystko zostało po prostu przez deweloperów wymyślone, nie musieli nic odtwarzać ani próbować się do czegokolwiek dostosowywać. Co za tym idzie projekty zarówno poziomów jak i wszelakich postaci są bardzo wyraziste, stanowiąc niewątpliwą zaletą.


Screeny z Battletoads (XBOX One)
Dodaj Odpowiedź
Komentarze (15 najnowszych):
0 kudosbalic87   @   13:09, 22.08.2020
mnie akurat ta nowa adslona nie przypadla do gustu ale ogolnie chciałbym aby powstawalo jak najwięcej kontynuacji znanych klasykow retro z NES-a Uśmiech

Mazy mi się np. nowy Rygar albo Dizzy :]