Desperados III (XBOX One)

ObserwujMam (1)Gram (1)Ukończone (0)Kupię (0)

Recenzja gry Desperados III (XBOX One)


@ 13.06.2020, 11:35
Mateusz "Materdea" Trochonowicz
Wielbiciel literatury przez małe p, gier przez duże G, a także muzyki (tu już bez wyróżnień). Do tego klasyczna męska elegancja, savouir-vivre i szeroko pojęta estetyka. Kontakt: m.trochonowicz@miastogier.pl

Desperados III, podobnie jak z każdym powrotem długo niewidzianej marki, mógł być tak samo zawodem, jak i sukcesem. Finalnie okazał się być tym drugim!

W styczniu tego roku zadebiutowała odrestaurowana wersja kultowego już Commandosa 2. Niespełna pół roku później na rynku ukaże się pełnoprawna kontynuacja jednej z równie pamiętnych serii logicznych strategii (?) czasu rzeczywistego – Desperados III. I o ile pierwszy powrót był mocno sentymentalny, o tyle drugi debiut broni się świeżością, jakością, ciekawym i nowatorskim spojrzeniem na wymarły – wydawałoby się – gatunek. To po prostu świetna gra – i jako reprezentant pewnego nurtu, i jako po prostu tytuł z 2020 roku!

A nieczęsto takie zdanie pod tytułem, którego rodowód nie zmienił się zbytnio od oryginalnych założeń, można powiedzieć. I tutaj jest cały szkopuł – Desperados III pasuje do obecnych czasów, nie zdradzając swoich gatunkowych ideałów. A wręcz przeciwnie – nie bojąc się korzystać z nowoczesnych rozwiązań i je wzbogacając.

Tytuł autorstwa studia Mimimi Productions przenosi gracza w sam środek tzw. gorączki złota, która opanowała zachodnie wybrzeże Stanów Zjednoczonych w połowie XIX wieku. Wcielamy się w postać – co prawda w kilka, jednak to z jego perspektywy toczona jest historia – Johna, rewolwerowca i syna słynnego Jamesa Coopera.

Scenariusz zaprezentowany w „trójce” stanowi prequel w stosunku do „jedynki – sam John Cooper jest nieco nieopierzony i dopiero poznaje swoich przyszłych kamratów. Na ekranie możemy ujrzeć znane z poprzedniczek postacie, jak Kate O’Harę, która dopiero co uciekła sprzed ślubnego kobierca (w czym jej wydatnie pomogliśmy) czy Doktora McCoya, bezlitosnego najemnika.

Bez zagłębiania w meandry fabuły - bo choć spoilery bolesne aż tak bardzo by nie były, wszak Desperados III reprezentuje raczej klasyczne kino westernowe, gdzie dobrzy są dobrzy, a źli są źli do szpiku kości - historia jest naprawdę bardzo fajnie poprowadzona. Żadnych fajerwerków czy spektakularnych zwrotów akcji, ale za to motyw retrospekcji oraz zemsty i próba naprawienia błędów młodości. Przerywniki filmowe między kolejnymi misjami oraz dialogi na wskroś sztampowych (i nie jest to zarzut!) bohaterów często powodują za to uśmiech na twarzy oraz zwyczajne zaciekawienie dalszymi losami naszych podopiecznych.


Screeny z Desperados III (XBOX One)
Dodaj Odpowiedź
Komentarze (15 najnowszych):


Powyższy wpis nie posiada jeszcze komentarzy. Napraw to i dodaj pierwszy, na pewno masz jakąś opinię na poruszany temat, prawda?