Minecraft: Dungeons (XBOX One)

ObserwujMam (1)Gram (1)Ukończone (0)Kupię (0)

Recenzja gry Minecraft: Dungeons (XBOX One)


@ 27.05.2020, 00:33
Mateusz "Materdea" Trochonowicz
Wielbiciel literatury przez małe p, gier przez duże G, a także muzyki (tu już bez wyróżnień). Do tego klasyczna męska elegancja, savouir-vivre i szeroko pojęta estetyka. Kontakt: m.trochonowicz@miastogier.pl

Minecraft: Dungeons nie staje w szranki z najmocniejszymi reprezentantami gatunków hack & slash czy dungeon crawler, a raczej gdzieś na uboczu, sprzedając swój sposób na zaprezentowanie się w tym wariancie zabawy.

Minecraft: Dungeons jest dokładnie tym, czego gracze mogli spodziewać się od spin-offu cyklu Minecraft. Postawionym w nie-do-końca-poważnym tonie hack & slashem z elementami dungeon crawlera, w którym historia stanowi pastisz w typowym dla studia Telltale Games stylu. Oczywiście to nie twórcy takich gier jak – nomen omen – Minecraft: Story Mode są autorami opisywanej produkcji, a Mojang – producenci legendarnego już oryginału.

Minecraft: Dungeons pozwala nam wcielić się we własnoręcznie wykreowanego bohatera, który staje naprzeciwko Arcyzłosadnika. Nasz szwarccharakter nie od zawsze był tym złym, a stał się taki po tym, jak odrzuciła go jego własna społeczność z lokalnej wioski. Wtedy, we wnętrzu zapomnianej kopalni, znalazł magiczny kamień, który poniekąd go opętał, a następnie zamienił w Arcyzłosadnika, potrafiącego kontrolować umysły innych ludzi oraz poczwar.

Ten nieco przykrótki wstęp stanowi w istocie całe tło fabularne. Brak tu jakichkolwiek wątków innych od głównego – czyli rozprawienia się z nakreślonym antagonistą. Liczy się czysta rozgrywka.

Od razu warto zaznaczyć – hardkorowi fani Diablo czy nawet Torchlighta nie mają tutaj czego szukać. Minecraft: Dungeons od początku wydawał się tytułem o mniejszym kalibrze niż popularni reprezentanci tego gatunku, zaś po ukończeniu gry tylko się w tym osądzie upewniłem. Ponadto sama cena mówi nam (19 dolarów, czyli nieco poniżej stu złotych), że nie powinniśmy oczekiwać dopakowanej zawartością oraz historiami przygody.

Jednak nie skazuje to nowego tytułu szwedzkiego Mojang na straty, o nie. W swojej kategorii wagowej, najnowsza produkcja wydana pod sztandarem Xbox Game Studios to po prostu – albo aż – dobra gra. Czas na jej ukończenie adekwatny jest do zaserwowanej ceny, bo za pierwszym razem, na domyślnym poziomie trudności, tytuł skończyłem w ok. 10 godzin.

W tym czasie otrzymujemy dziesięć głównych, zróżnicowanych i generowanych losowo poziomów (pisząc zróżnicowanym mam na myśli naprawdę różnorodnych – od pustynnych wertepów, przez lokację przypominającą Dziki Zachód, „Dyniowe Pastwiska”, kończąc na mroźnym klimacie Antarktydy oraz zamkowych korytarzach), a do tego musimy doliczyć podziemia, stanowiące swoiste zadania poboczne (są rozbudowane!).


Screeny z Minecraft: Dungeons (XBOX One)
Dodaj Odpowiedź
Komentarze (15 najnowszych):


Powyższy wpis nie posiada jeszcze komentarzy. Napraw to i dodaj pierwszy, na pewno masz jakąś opinię na poruszany temat, prawda?