Gears 5 (XBOXONE)

ObserwujMam (0)Gram (1)Ukończone (2)Kupię (0)

Recenzja gry Gears 5 (XBOXONE)


@ 26.09.2019, 00:08
Marcin "bigboy177" Trela
Czasem coś piszę, czasem programuję, czasem projektuję, czasem robię PR, a czasem marketing... wszystko to, czego wymaga sytuacja. Uwielbiam gry, nie cierpię briefów reklamowych!

Gears 5 to kontynuacja jednej z najstarszych serii gier należących do Microsoftu. Czy projekt jest godnym spadkobiercą legendarnego cyklu? Czy może zwykłym odcinaniem kuponów? Odpowiedź poniżej.

Seria Gears of War jest mi bliska od dawna, w zasadzie od momentu kiedy odpaliłem pierwowzór. Była to jedna z pierwszych gier, jakie kupiłem na Xboksie 360 i do dnia dzisiejszego pamiętam ten wyjątkowy klimat, świetną oprawę audio-wizualną oraz nietypową mechanikę rozgrywki. Kolejne dwie odsłony sagi nie zawiodły, dowożąc więcej tego samego, a jednocześnie delikatnie udoskonalając formułę. Lekki spadek formy cykl zaliczył w przypadku Gears of War Judgement, ale na szczęście powrót w postaci Gears of War 4 udał się bardzo dobrze. A jak wygląda sytuacja w przypadku „piątki”? Już na wstępie mogę napisać, że Microsoft nie zawodzi.

Gears 5 – bo nazwę lekko skrócono – czerpie całymi garściami z odsłon poprzednich, ale jednocześnie dodaje co nieco nowości – wszystko po to, aby rozgrywka była jeszcze przyjemniejsza i bardziej wciągająca. W ogólnym rozrachunku trzeba przyznać, że w zasadzie wszystkie modyfikacje nieco skostniałej formuły udały się bardzo dobrze, ale nie jest też tak, że każda zmiana wyszła projektowi na lepsze. Tu i tam są drobne niedociągnięcia, które – mam nadzieję – twórcy dopieszczą w przypadku „szóstki”, wszak jej zadaniem będzie domknięcie opowieści charyzmatycznej głównej bohaterki o imieniu Kait.

Gears of War 4:
Fabuła Gears of War 4 związana jest z piątką, przez co warto przejść odsłonę poprzednią, przed przystąpieniem do najnowszej.

Fabularnie Gears 5 to najwyższa klasa. Wiadomo, że nie trzeba się tu nastawiać na żadne mocno zakręcone zwroty akcji albo szokujące, tudzież zaskakujące sekwencje. To nie tego typu projekt. Scenariusz, jak to w shooterach, jest stosunkowo prosty w założeniach, ale jednocześnie wyśmienicie poprowadzony, dzięki czemu trzyma w napięciu do samego końca. Protagonistka, Kait, ma w sumie dość proste zadanie. Po pierwsze, postara się odpalić potężną broń kog, Młot Świtu. Po drugie, ze względu na dziwne błyski i wspomnienia, musi się dowiedzieć o co w tym wszystkim biega i dlaczego to właśnie ona ma regularnie jakieś dziwaczne zwidy. Przy okazji dowiaduje się co nieco na temat COG oraz swoich towarzyszy, robiąc niemałą zadymę w szeregach Szarańczy. No tak, Szarańcza. Jej też twórcy gry poświęcili trochę czasu.

Jak wspomniałem, scenariusz poprowadzono bardzo dobrze. Misje są sprawnie ze sobą połączone, praktycznie cały czas się coś dzieje, a pomiędzy sekwencjami upakowanymi akcją są fragmenty, podczas których dostajemy kolejne strzępki informacji. Gears 5 to shooter o liniowym charakterze zabawy, co znaczy, że zlecenia postępują jedno po drugim, a droga do celu jest tylko jedna. Deweloperzy zdecydowali się jednak w przypadku misji na pewien eksperyment. Chodzi o to, że dwa rozdziały opowieści spędzamy na bardziej otwartych mapach. Śmigamy po nich za pomocą dość dziwnej „żaglówki”, poszukując zarówno zleceń fabularnych, jak i różnej maści misji pobocznych oraz znajdziek. Otwarte mapy są jednak nieco puste, a szkoda, bo dało się je mocniej upakować.

Zlecenia dodatkowe nie są jakoś wyjątkowo rozbudowane, choć stanowią jakąś tam delikatną odskocznię od parcia do celu. Misje tego typu najczęściej polegają na tym, aby coś włączyć lub zbadać, ewentualnie oczyścić teren. Za sprawną realizację tego typu robótek dostajemy oczywiście nagrody, w postaci jakiś modyfikacji dla Jacka – towarzyszącego nam przez praktycznie całą grę drona. Ze względu na Jacka zadania dodatkowe warto wykonywać. Nasz cichy przyjaciel potrafi bowiem robić niesamowite rzeczy, niejednokrotnie ratując nas z opresji.


Screeny z Gears 5 (XBOXONE)
Dodaj Odpowiedź
Komentarze (15 najnowszych):


Powyższy wpis nie posiada jeszcze komentarzy. Napraw to i dodaj pierwszy, na pewno masz jakąś opinię na poruszany temat, prawda?