A Plague Tale: Innocence (XBOXONE)

ObserwujMam (1)Gram (0)Ukończone (1)Kupię (0)

Recenzja gry A Plague Tale: Innocence (XBOXONE)


@ 26.05.2019, 12:34
Mateusz "Materdea" Trochonowicz
Kofeiniarz, kokainiarz, kodeiniarz. Kontakt: m.trochonowicz@miastogier.pl

A Plague Tale: Innocence w moim odczuciu to bardzo przyjemne zaskoczenie tego roku - prawdopodobnie największe. Wymieszanie Hellblade: Senua's Sacrifice z Tomb Raider, gdzie rozgrywka ewoluuje z historią (co jednocześnie nieco ją spłyca) pozwoliło maksymalnie wykorzystać fabułę. Chcecie dowiedzieć się więcej? Poniższa recenzja jest dla Was.

A Plague Tale: Innocence to zdecydowanie czarny koń tegorocznych premier. Nie mam wątpliwości, że dzieło niewielkiego studia Asobo prawdopodobnie przerosło oczekiwania wszystkich – zarówno autorów, jak i graczy. Słodko-gorzka historia o rodzącej się więzi między bratem i siostrą, wsparta nietuzinkowymi mechanikami i przepięknie wykonanymi lokacjami. Czego chcieć więcej?

W A Plague Tale: Innocence przenosimy się do wiernie odwzorowanych realiów XIV-wiecznej Europy nękanej epidemią czarnej ospy. Cywilizacyjna katastrofa wyludniła kontynent w minimum trzydziestu procentach. Choć na pierwszy rzut oka przygodowa gra akcji od Asobo sprawia wrażenie wiernej historii, to im dalej w las, tym więcej pojawia się wątków fantasy. Nie jest to zarzut, lecz jedynie informacja dla tych, którzy chcieliby znaleźć coś bliższego np. Kingdom Come: Deliverence.

Sama historia została poprowadzona bardzo filmowo. Taki też charakter ma gra – nie skupia się na samej rozgrywce, choć oferuje ciekawsze i bardziej zróżnicowane mechaniki - ujawniające się na przestrzeni całej kampanii - od większości dzisiejszych tytułów, a raczej stara się wzbudzić w graczu skrajne emocje. Ponadto kilka spraw zostało uproszczonych by gracz nie utknął na zbyt długo po drodze – podobną sytuację mogliśmy obserwować w Hellblade: Senua’s Sacrifice. I porównania obu tytułów są jak najbardziej na miejscu.

Fabułę rozpoczynamy w momencie, gdy sielankowe życie dziewczyny imieniem Amicia zostaje brutalnie zakłócone. Główna bohaterka żyje w szlacheckiej rodzinie francuskiej magnaterii, wśród dwórek i służby. Pewnego dnia wszystko zaczyna się sypać – do drzwi walą Inkwizytorzy, kraj został zaatakowany przez Anglików, a Amicia w przeciągu kilku chwil musi stać się, domem, matką i siostrą dla chorego na nieuleczalną chorobę brata.

To właśnie na ich relacji skupia się akcja. Na przestrzeni tych 15 godzin potrzebnych do ukończenia przygody, obserwujemy zmianę w postrzeganiu otaczającej młodych protagonistów sytuacji. Zaczynając od prozaicznych rozmów na temat samego chłopca i jego przypadłości (był izolowany przez matkę), a także prób zrozumienia wydarzeń z dnia ataku, przez wściekłość zachowaniem niesfornego kilkulatka, kończąc na heroicznej walce o jego dobro. Oprócz tego widzimy też psychiczną przemianę samej bohaterki – z nieopierzonej nastolatki w rządną zemsty zabójczynię.


Screeny z A Plague Tale: Innocence (XBOXONE)
Dodaj Odpowiedź
Komentarze (15 najnowszych):
0 kudosfrycek88   @   20:16, 26.05.2019
Średnio lubię skradanki mimo iż np. w RPG'ach gram przeważnie złodziejem. Ale za grami opartymi tylko na skradaniu nie przepadam. Nie mniej fajnie wiedzieć że jakieś studio zrobiło dobrą grę.
0 kudospetrucci109   @   07:27, 27.05.2019
Ja na pewno ogeam ta grę. Same średniowieczne realia są już wystarczającą zachęta Uśmiech
1 kudosshuwar   @   07:44, 30.05.2019
Ło kurcze...

Pierwsze wrażenie: Super! Hellblade było dla mnie jedną z gier z TOP 10, a tu mam coś podobnego, no i oprawa wizualna ciesząca oko. To będzie coś!

Potem: Gameplay - skradanka? Eeee, nuda, to nie dla mnie (zawsze mnie zastanawiało, jak w rzeczywistości można podejść pod plecy przeciwnika, tak by ten nie usłyszał, kontem oka nas nie zauważył, jeśli wcześniej zareagował na spadający kamień).

I dalej: Recka - hm... czyli jednak nie skradam się cały czas, do tego klimat niezły, ekrany z gry wyglądają obłędnie. No to może jednak?

I na koniec: Widzę ocenę: No to jednak chyba będzie trzeba to sprawdzić, bo chyba warto.