Borderlands: Game of the Year Edition (XBOXONE)

ObserwujMam (1)Gram (1)Ukończone (0)Kupię (0)

Recenzja gry Borderlands: Game of the Year Edition (XBOXONE)


@ 03.05.2019, 16:57
Mateusz "Materdea" Trochonowicz
Kofeiniarz, kokainiarz, kodeiniarz.

Borderlands: Game of the Year Edition to ewidentnie marketingowe podejście do tegorocznej premiery Borderlands 3. Jednak nie takie najgorsze. I przede wszystkim nie jest to skok na kasę!

Za każdym razem, kiedy mam okazję przetestować jakiś remaster lub remake, przed włączeniem gry i po wyświetleniu napisów końcowych (pst, czasami nawet zanim skończę dany tytuł) stawiam sobie pytanie: czy zabiegi upiększające były potrzebne? Zazwyczaj odpowiedzi brzmi „jasne”. Z kolei ta druga, już po pewnym czasie od zaznajomienia się z dziełem, bardzo często krzyczy: NIE!

Podobnie sytuacja wyglądała z Borderlands: Game of the Year Edition. W tym roku mija 10 lat od wydania debiutanckiej części serii komiksowych strzelanek od studia Gearbox Software. Wtedy nie spodziewano się, że marka urośnie do całkiem pokaźnych rozmiarów i w pewnym sensie nada nowego znaczenia looter-shooterom, dzisiaj znanych przede wszystkim dzięki Tom Clancy’s The Division czy Destiny (Anthem, przez szacunek do BioWare, pominę milczeniem).

Ulepszone i usprawnione o nowe, graficzne wodotryski, wydanie GOTY Borderlands na papierze wygląda jak całkiem fajny pomysł. Mimo iż samych zmian jako takich oraz wizualnych modyfikacji jest tutaj jak na lekarstwo, to idea przyświecająca opublikowaniu remastera w tym samym roku, co premiera „trójki”, jest jak najbardziej godna pochwały.

Przede wszystkim z uwagi na fakt, że ani Gearbox, ani wydawca – firma 2K Games – nie zmuszają graczy do kupna kolejnej edycji gry. Posiadacze steamowej wersji oryginału dostali kopię „GOTY Enchanced” za darmo, zaś na Xboksie One Borderlands istnieje w programie wstecznej kompatybilności. Najgorzej wygląda to na PlayStation 4, gdzie musimy posiadać urządzenie z poprzedniej generacji, by móc cieszyć się oryginalnym tytułem. Jednak czyja jest to wina?

Czas na danie główne: czy ilość wprowadzonych usprawnień warte jest wydania pieniędzy na nowe-stare Borderlands? Nie do końca, choć twórcy nie poszli na łatwiznę. Krótko mówiąc, tytuł nie zestarzał się aż tak i dzisiaj, mimo dekady na karku, raczej bez strachu można go odpalić i cieszyć się rozgrywką.


Screeny z Borderlands: Game of the Year Edition (XBOXONE)
Dodaj Odpowiedź
Komentarze (15 najnowszych):


Powyższy wpis nie posiada jeszcze komentarzy. Napraw to i dodaj pierwszy, na pewno masz jakąś opinię na poruszany temat, prawda?