Titan Quest (XBOX One)

ObserwujMam (0)Gram (0)Ukończone (0)Kupię (0)

Titan Quest (XBOX One) - recenzja gry


@ 30.04.2018, 00:49
Mateusz "Materdea" Trochonowicz
Klikam w komputer i piję kawkę. ☕👨‍💻

W ogólnej perspektywie nie skuszono się na jakiekolwiek inne poprawki niż udoskonalona oprawa wizualna i zmodyfikowane sterowanie. Co z jednej strony może cieszyć, ponieważ mamy relatywnie prawdziwego obraz klasycznego hack & slasha, acz z drugiej, chciałoby się czegoś więcej, z uwagi chociażby na przepaść pod względem jakości gier z 2006 roku, a obecnymi czasami. Po prostu będąc przyzwyczajeni do licznych wodotrysków i „nowoczesności” w grach wideo, taki staruszek jak Titan Quest raczej nie będzie w stanie przyciągnąć kogokolwiek z młodszego grona – tutaj mamy nie tylko odradzanie się poczwar na mapie przy każdym wczytaniu gry, ale też nieustanny grinding, podparty dość lichą fabułą. Jedyne co może zadziałać na potencjalnego kupca, to nostalgia.

Co do wspomnianych wcześniej zarzutów dotyczących rozgrywki, to muszę zwrócić uwagę na niedostateczne okiełznanie środowiska konsol przez programistów przepisujących kod. Przede wszystkim irytujące są blokady ruchów podczas walki, kiedy kilkukrotnie naciskając przycisk odpowiedzialny za atak, tracimy kontrolę na sterowaną postacią! Do tego dochodzą problemy z precyzyjnym wskazaniem przedmiotu, który chcemy zebrać lub przeciwnika do ataku. Wiąże się to z ogólną specyfiką gry, przystosowaną jednak do tandemu myszka i klawiatura aniżeli kontrolerów z nie tak dokładnymi gałkami analogowymi.

Kiedy widzisz, że wydawca pokusił się w zainwestowanie pieniędzy i zatrudnienie danej ekipy deweloperów do odnowienia już naprawdę starej gry, którą przeniesiono na nowe środowisko, myślisz sobie – na pewno spiszą się na medal i będzie to godny remaster/remake. Okazuje się jednak, że jedyne przed czym stanęli producenci, to stworzenie nowego modelu sterowania pod kontrolery Xboksa One i PlayStation 4, ponieważ nawet oprawa wizualna to kalka Anniversary Edition sprzed dwóch lat. Pomimo tego nie ustrzeżono się podstawowych błędów! To po prostu kiepska gra i z całego serca rekomenduję Wam zainstalowanie oryginalnego Titan Quest z 2006 roku, jeśli bardzo chcecie poczuć ducha tamtych lat.


Długość gry wg redakcji:
50h
Długość gry wg czytelników:
45h 46min

oceny graczy
Słaba Grafika:
Oprawa graficzna została niemalże przeniesiona z Anniversary Edition, które ukazało się w 2016 roku na komputerach osobistych. Jedyne co producenci zrobili sami, to przemodelowali interfejs.
Dobry Dźwięk:
Ścieżka dźwiękowa to jedyny element, który się nie zestarzał i nadal brzmi bardzo dobrze oraz klimatycznie.
Słaba Grywalność:
Titan Quest 2006 > Titan Quest 2018. Po prostu jeśli mechanika nie jest zbudowana od podstaw dla konsolowego hack & slasha, remaster w ogóle nie bawi.
Dobre Pomysł i założenia:
Idea wskrzeszenia kultowej produkcji z komputerów to jak najbardziej plus. Niemniej powinno się go zrobić jako remake, nie zaś remaster.
Dobra Interakcja i fizyka:
Ten element zarówno w oryginalnym wydaniu, jak i w remsterze, to solidna pozycja - możemy przeszukiwać wszystkie puste skrzynki i amfory, a także zlikwidować niemal każdy żywy element poruszający się po mapie.
Słowo na koniec:
Remaster Titan Quest to bardzo przeciętna pozycja, która nie wnosi nic nowego. Po prostu momentami bardziej męczy i wywołuje mdłości niż faktycznie przywołuje nostalgiczne wspomnienia.
Werdykt - Przeciętna gra!
Screeny z Titan Quest (XBOX One)
Dodaj Odpowiedź
Komentarze (15 najnowszych):


Powyższy wpis nie posiada jeszcze komentarzy. Napraw to i dodaj pierwszy, na pewno masz jakąś opinię na poruszany temat, prawda?