Chorus (XBOX X/S)

ObserwujMam (1)Gram (0)Ukończone (0)Kupię (1)

Chorus (XBOX X/S) - recenzja gry


@ 03.12.2021, 18:26
Mateusz "Materdea" Trochonowicz
Klikam w komputer i piję kawkę. ☕👨‍💻

O Chorusie nie było przed premierą głośno. A szkoda, bo to naprawdę dobra produkcja! Studio Fishlabs wiedziało, co chce zrobić, miało konkretną wizję i udało mu się ją spełnić. Finalnie dostaliśmy dynamiczną, bardzo widowiskową grę zręcznościową w mrocznym klimacie science-fiction. Więcej na jej temat w niniejszej recenzji.

Weźmy dość oldschoolowy koncept latania statkiem w przestrzeni kosmicznej, a następnie dodajmy do niego garść współczesnych elementów - oto Chorus! Poszedłem tutaj co prawda na zbyt duże ustępstwa, ponieważ taki opis nowej gry Fishlabs (albo raczej Deep Silver FISHLABS, jak oficjalnie nazywa się to studio) jest nie tylko mocno spłycony, ale po części też krzywdzący. Tytuł ten bowiem jest dużo ciekawszy, niż możecie wywnioskować z tej lakonicznej sentencji!

"Gdyby X-Wing powstał w 2021 roku" - tak zatytułowana była zapowiedź Chorusa, którą opublikowaliśmy po wrażeniach z obcowania z przedpremierową wersją gry. I to zdanie jest chyba najlepszym odzwierciedleniem tego, jak powinniśmy wyobrażać sobie tę produkcję. Chodzi w niej przede wszystkim o maksymalnie zręcznościowy gameplay oraz eliminowanie wrogich maszyn przy pomocy zróżnicowanego uzbrojenia i pewnych umiejętności specjalnych naszej bohaterki - albo właściwie bohaterów.

Historia Chorusa opowiada o splecionych losach Nary i Opuszczonego - pilotki oraz jej statku. Narę poznajemy w roli złomiarki dla Enklawy - ludzkiej ostoi w galaktyce Sigma i ratunku dla ludzi, którzy przetrwali atak Kręgu. Kobieta dźwiga na swoich barkach nie tylko często życie mieszkańców Enklawy, gdyż poza zbieraniem złomu (co nie brzmi jak najbardziej chwalebne zajęcie na świecie) para się również pomocą cywilom - a ta często zmusza nas do korzystania z broni palnej. Opuszczonego znajdujemy (choć lepiej byłoby powiedzieć - odnajdujemy z powrotem) po kilku kolejnych misjach.

Stosunek obu postaci (?) do siebie nawzajem jest dość ciekawie napisanym wątkiem, gdzie miesza się nie tylko zbrodnia i kara, nawrócenie, czy żal, ale również kwestia świadomości maszyn oraz podejścia do zaawansowanej sztucznej inteligencji przez pryzmat zniewolenia i poddaństwa. Nie chcąc psuć Wam zabawy i opowiadając o fabularnych meandrach, pozwolę sobie tylko na krótkie wprowadzenie do omawianej tematyki. Krąg, czyli grupa fanatyków - dzisiaj powiedzielibyśmy, że religijnych - siłą nawraca kolejne ludzkie osady, a rebeliantów bez mrugnięcia okiem zabija. Nara była kiedyś jedną z nich, ulubienicą Proroka; teraz ciąży na niej niewyartykułowana zbrodnia popełniona w przeszłości oraz chęć odkupienia swych win.

Mimo iż wszystko brzmi bardzo ekscentrycznie i tajemniczo, to spokojnie: wszelkie niedopowiedzenia wyniesione z tego tekstu staną się jasne, gdy zagracie (a najlepiej, jak przejdziecie) w Chorus. Scenariusz wszak to chyba najmocniejszy element nowej gry studia Fishlabs. Twórcy ewidentnie mieli pomysł na to, co chcą zrobić i udało im się spełnić swoją wizję. Wszelkie konieczne fakty poznajemy wraz z dialogami i przerywnikami filmowymi, jednak spora część smaczków (a niekiedy całkiem istotne wyjaśnienia dla np. zachowania danej postaci) pozostała ukryta pod postacią wspomnień.


Screeny z Chorus (XBOX X/S)
Dodaj Odpowiedź
Komentarze (15 najnowszych):
0 kudosshuwar   @   08:39, 05.12.2021
No dobrze, to w takim razie dodaję do listy oczekiwań. Czasami nachodzi mnie ochota na takie podróżowanie w kosmosie. Kiedyś wpadł mi w ręce Everspace i był całkiem w dechę.
1 kudosMaterdea   @   10:43, 05.12.2021
Cytat: shuwar
No dobrze, to w takim razie dodaję do listy oczekiwań. Czasami nachodzi mnie ochota na takie podróżowanie w kosmosie. Kiedyś wpadł mi w ręce Everspace i był całkiem w dechę.
To dodaj do tego niezły scenariusz i rozstawienie akcentów bardziej na fabułę. Uśmiech