Chivalry II (XBOX X/S)

ObserwujMam (1)Gram (0)Ukończone (0)Kupię (0)

Chivalry II (XBOX X/S) - recenzja gry


@ 15.06.2021, 20:18
Mateusz "Materdea" Trochonowicz
Wielbiciel literatury przez małe p, gier przez duże G, a także muzyki (tu już bez wyróżnień). Do tego klasyczna męska elegancja, savouir-vivre i szeroko pojęta estetyka.

Torn Banner Studios podjęło się niezwykle trudnej próby: stworzenia kontynuacji przy niebywale zaangażowanej społeczności. Dobrej kontynuacji. Pierwsze Chivalry otworzyło furtkę dla średniowiecznych slasherów, Chivalry II zatem wypadałoby, żeby również pokazało klasę. Na szczęście się udało, o czym przeczytacie w recenzji.

Całkiem długo fani marki Chivalry musieli czekać na pełnoprawną “dwójkę”. Mowa tu o blisko dziewięciu latach! Wydaje się, że po takim czasie ten średniowieczny - i wcale nie mówię tu o mechanizmach czy grafice - slasher powinien być swoistą rewolucją - minęła w końcu cała generacja, a technologia poszła do przodu jak nigdy wcześniej. Choć o drastycznych zmianach nie ma mowy, Chivalry II wygląda i prezentuje się zdecydowanie nowocześniej, zachowując zarazem swój rodowód. To świetna kontynuacja!

Od czasu wydania Chivalry: A Medieval Warfare na rynku pojawiło się kilku głośnych pretendentów do odebrania należnych tytułów produkcji kanadyjskiego Torn Banner Studios. Najsilniejszy jednak oponent, Mordhau, wydaje się być w nieco innej kategorii wagowej od branego na tapet Chivalry II. Nie w cięższej: w innej.

Druga część Chivalry postawiła dopracować formułę wypracowaną lata temu i nadać jej nieco bardziej… e-sportowego charakteru? Na pewno nie realistycznego, bo nie o to tu chodzi. Część zmian spowodowała, że choć na pierwszy rzut oka przez nie rozgrywka stała się ociężała i straciła ducha, z drugiej strony, stało się właśnie odwrotnie - zamiast chaotycznych nawalanek powstało dość uporządkowane (jak na możliwości materiału, oczywiście) rąbanie się średniowiecznych zakapiorów.

Kluczową modyfikacją jest teraz możliwość przytrzymywania bloku! Wcześniej, gdy gameplay był bardziej dynamiczny, blokowanie polegało na tempie, wyczuciu momentu ataku - był to jednorazowy ruch mieczem. W “dwójce” się to zmieniło i teraz możemy zasłaniać się przed kolejnymi ciosami kilka sekund, aż wytrzymałość nie spadnie do zera. To właśnie ten element wydaje mi się kluczowy w Chivalry II - takie pozorne spowolnienie spowodowało, że wymiany ciosów stają się obecnie - wbrew pozorom - bardziej dynamiczne, angażujące i lepiej wyglądające.

Współodpowiedzialne za to są riposty, czyli system kontrataków. Gdy w odpowiednim momencie zablokujemy atak i wyprowadzimy taki sam (a mamy ich trzy rodzaje: z prawej, z góry i pchnięcie), mamy szansę na czyste trafienie i ugodzenie oponenta. Oczywiście na miejscu pozostaje szereg mechanik z pierwszego Chivalry, takich jak najzwyklejsze cięcie z jednoczesnym przesuwaniem kamery, co powoduje potężny atak obszarowy itd.


Screeny z Chivalry II (XBOX X/S)
Dodaj Odpowiedź
Komentarze (15 najnowszych):


Powyższy wpis nie posiada jeszcze komentarzy. Napraw to i dodaj pierwszy, na pewno masz jakąś opinię na poruszany temat, prawda?