Halo: Combat Evolved (XBOX)

ObserwujMam (14)Gram (1)Ukończone (6)Kupię (3)

Recenzja gry Halo: Combat Evolved (XBOX)


@ 01.07.2007, 00:00
Marcin "bigboy177" Trela
Czasem coś piszę, czasem programuję, czasem projektuję, czasem robię PR, a czasem marketing... wszystko to, czego wymaga sytuacja. Uwielbiam gry, nie cierpię briefów reklamowych!

Wielu osobom może się to wydać nieco dziwne, ale dopiero kilka dni temu miałem pierwszy raz okazję zagrać w jedną z najsłynniejszych konsolowych strzelanek. Jeśli jeszcze nie wiecie o jaki tytuł biega, śpieszę wyjaśnić, że chodzi o stworzone przez firmę Bungie Halo.

Wielu osobom może się to wydać nieco dziwne, ale dopiero kilka dni temu miałem pierwszy raz okazję zagrać w jedną z najsłynniejszych konsolowych strzelanek. Jeśli jeszcze nie wiecie o jaki tytuł biega, śpieszę wyjaśnić, że chodzi o stworzone przez firmę Bungie Halo. Mój pierwszy kontakt ze wspomnianym tytułem był na komputerach PC, po tym jak Microsoft zdecydował się na opracowanie konwersji, niestety do tej pory nie wiedziałem w jaki sposób prezentował się pierwowzór i czy faktycznie mógł zrobić taką furorę na konsoli Xbox.

Po kilkunastu minutach zabawy byłem już przekonany, że Halo wraz z takimi hitami jak Half-Life czy też Doom na zawsze zagości pośród legend wirtualnej rozrywki. Program zawiera bowiem wszystko co najważniejsze do zapewnienia niezwykle grywanej i wciągającej zabawy, która pochłonie graczy na wiele długich dni i nocy. Co jest tak szczególnego zapytacie…? No cóż, zacznijmy może od samego początku, czyli od fabuły.

Akcja gry ma miejsce w przyszłości. Główny bohater to Master Chief - zmodyfikowany super żołnierz, którego główną siłą napędową jest potężny pancerz pozwalający mu stawić czoła nawet bardzo licznym oddziałom oponentów. Naszego protegowanego poznajemy na jednym ze statków kosmicznych, zaatakowanych przez rasę obcych nazwanych The Covenant. Po krótkim wstępie polegającym na sprawdzeniu najważniejszych elementów naszego pancerza otrzymujemy pierwsze rozkazy i wyruszamy do walki. W ciągu kilku minut okazuje się, że obcy znaleźli bardzo dziwną strukturę zwaną Halo, która po bliższej analizie zdaje się być bronią masowej zagłady. Master Chief wraz ze skromnym oddziałem żołnierzy ląduje na Halo i rozpoczyna pełną niebezpieczeństw podróż w celu odkrycia wszystkich tajemnic niezwykłej budowli.



Na pierwszy rzut oka historia opowiedziana w grze Halo nie jest szczególnie nowatorska czy też wciągająca. W miarę progresji okazuje się jednak, że została ona idealnie skonstruowana i pochłania bezgranicznie. Sposób jej prezentacji przypomina ten z Half-Life 2, nie mamy więc specjalnie pre-renderowanych scenek przerywnikowych, wszystko jest bowiem przedstawiane przy pomocy silnika gry. Dzięki temu zabiegowi lepiej wczuwamy się w rolę i znacznie łatwiej identyfikujemy z naszym protegowanym. Z misji, na misję, historia staje się coraz ciekawsza i bardziej zamotana, oczywiste jest jednak, że nie będę wyjawiał jej zawiłości ponieważ nie chcę nikomu psuć zabawy. Mogę jedynie powiedzieć, że w późniejszych etapach robi się naprawdę interesująco i nieco straszniej niż z początku!

Na naszej drodze do zwycięstwa stoi Covenant, w którego skład wchodzi kilka różnych rodzajów oszołomów. Co ciekawe, wszyscy oponenci, nawet najmniejsze kurduple są całkiem cwane i nie pchają się pod lufę naszego karabinu. Kiedy widzą, że nie mają szans w starciu bezpośrednim, cofają się, szukają ukrycia a czasami nawet udaje im się przegrupować i zaatakować większą grupą. Ogólnie większość z nich jest dosyć łatwo pokonać, wystarczy bowiem znaleźć ich słaby punkt. Dla przykładu The Jackals (szakale) są stosunkowo dobrze chronione przez niesione w ręce tarcze, aczkolwiek kilka celnych strzałów z pistoletu natychmiast wyłączą ich pole siłowe i narażą na bezpośredni atak. Innym dobrym sposobem wyeliminowanie szakali jest szybkie obejście ich z nieosłoniętej strony i przygrzanie z lufy, lub wystrzelenie serii pocisków. Zdecydowanie najtrudniejszym dziwolągiem są The Hunters (myśliwi), posiadający gruby pancerz, dość konkretnych rozmiarów broń oraz tarczę mogącą odbić wiele z wystrzelonych w jej stronę pocisków. W ich przypadku najskuteczniejszym sposobem eliminacji jest skorzystanie z granatów lub rakiet, których w grze nie ma zbyt wiele, a więc trzeba je umiejętnie odpalać! Oczywiście nie mam zamiaru przedstawiać Wam sposobów na wysadzanie pozostałych kreatur, jestem pewien że każdy znajdzie właściwe podejście i pokaże Covenant na co go (lub ją) stać!


Screeny z Halo: Combat Evolved (XBOX)
Dodaj Odpowiedź
Komentarze (15 najnowszych):


Powyższy wpis nie posiada jeszcze komentarzy. Napraw to i dodaj pierwszy, na pewno masz jakąś opinię na poruszany temat, prawda?