Colin McRae: DiRT 2 (XBOX 360)

ObserwujMam (28)Gram (7)Ukończone (9)Kupię (12)

Recenzja gry Colin McRae: DiRT 2 (XBOX 360)


@ 15.09.2009, 01:30
Marcin "bigboy177" Trela
Czasem coś piszę, czasem programuję, czasem projektuję, czasem robię PR, a czasem marketing... wszystko to, czego wymaga sytuacja. Uwielbiam gry, nie cierpię briefów reklamowych!

Rajdy samochodowe to bardzo trudny temat na gry. Z jednej strony mamy bowiem zagorzałych fanów tejże dyscypliny, którzy zrobią wszystko, by choć na chwilę poczuć wrażenia towarzyszące kierowcom rajdowym.

Rajdy samochodowe to bardzo trudny temat na gry. Z jednej strony mamy bowiem zagorzałych fanów tejże dyscypliny, którzy zrobią wszystko, by choć na chwilę poczuć wrażenia towarzyszące kierowcom rajdowym. Z drugiej, jest jednak mnóstwo graczy, do których takowa rozrywka po prostu nie przemawia. Nie lubią ścigać się w samotności i co ważniejsze, wysoki poziom trudności jest dla nich istotną przeszkodą. Jaką więc przygotować grę? Jak zbalansować wszystkie najważniejsze elementy by projekt przypadł do gustu jak największej grupie graczy i jednocześnie przemówił do krytyków? Na te trudne pytania odpowiedzi przez lata poszukiwało studio Codemasters, tworząc słynną serię Colin McRae. Czy wreszcie udało się je znaleźć? No cóż, czytajcie dalej, a na pewno się dowiecie.


Dodaj komentarz do materiału


Nieco ponad dwa lata temu na rynku zadebiutowała przedostatnia edycja Colin McRae, nosząca podtytuł DiRT. Projekt był bez wątpienia jedną z najlepszych gier rajdowych w historii. Mieliśmy dość wysoki poziom realizmu, mnóstwo wspaniale zaprojektowanych tras oraz ogromną dawkę adrenaliny. Bardzo ważne, przynajmniej dla mnie, było również to, że DiRT oferował przede wszystkim rajdy, a jako dodatek, deweloper wrzucił garść innych dyscyplin wyścigowych. Dzięki temu każdy, niezależnie od preferencji znalazł coś dla siebie.

Tym razem niestety jest odwrotnie, co według mnie jest największą wadą kontynuacji, czyli DiRT 2. Rajdy to jedynie jedna piąta wszystkich przejazdów, pozostałe to natomiast różnego rodzaju wyścigi ciężarówek, półciężarówek oraz maszyn typu buggie. Uważam, że seria powinna trzymać się wyznaczonego wcześniej toru i nie zmieniać tak dramatycznie swoich pierwotnych założeń. Wszak nowy wizerunek Colin McRae jest bez wątpienia kierowany w stronę bardziej arkadowych graczy, rajdowcy nie znajdą tu dla siebie zbyt wiele.

Colin McRae: DiRT 2 (XBOX 360)

Jako, że w DiRT 2 liczyłem głównie na rajdy, początkowo byłem bardzo zawiedziony. Aby dostać to, po co włączyłem grę czekałem niejednokrotnie kilkadziesiąt minut, a nawet kiedy wreszcie na horyzoncie pojawiał się jakiś rajd, jego konstrukcja pozostawiała wiele do życzenia. Przeważnie nie potrzeba było bowiem więcej niż kilku minut aby go ukończyć, co natomiast wiązało się z kolejnym bolesnym wyczekiwaniem. W miarę upływu czasu przestałem jednak zwracać na to tak dużą uwagę. Zdałem sobie sprawę, że nie ma sensu biadolić, przecież DiRT 2 to nadal bardzo dobra gra wyścigowa, a że brakuje rajdów – no cóż. Pozostaje mieć nadzieję, że kolejna edycja zaoferuje ich nieco więcej, a póki co, zawsze mogę zasiąść do poprzedniej części, w której rajdy stanowiły znaczną część rozgrywki.

Ze świeżym umysłem zacząłem więc pokonywać kolejne trasy. Tych w Colin McRae: DiRT 2 jest co niemiara. Sam tryb kariery składa się ze stu różnych ewentów, toczonych na kilkudziesięciu różnych torach, rozrzuconych po całym świecie. Gracz, jeżdżąc swoją przyczepą kempingową zwiedzi między innymi Maroko, Chiny, Japonię oraz Malezję. Każda lokacja oferuje odmienny krajobraz oraz przejazdy wymagające przeróżnych stylów kierowania.


Screeny z Colin McRae: DiRT 2 (XBOX 360)
Dodaj Odpowiedź
Komentarze (15 najnowszych):
0 kudosseb_pl   @   22:09, 19.09.2009
Świetna gra,naprawdę polecam,to czego się spodziewałem właśnie mile mnie zaskoczyło,to na tyle,spadam grać dalej w dirt2 Uśmiech