Ojciec Chrzestny II (X360)

ObserwujMam (30)Gram (11)Ukończone (11)Kupię (8)

Recenzja gry Ojciec Chrzestny II (X360)


@ 20.05.2009, 01:14
Marcin "bigboy177" Trela
Czasem coś piszę, czasem programuję, czasem projektuję, czasem robię PR, a czasem marketing... wszystko to, czego wymaga sytuacja. Uwielbiam gry, nie cierpię briefów reklamowych!

Pierwsza część gry Ojciec Chrzestny nieszczególnie do mnie przemówiła. Grywalność stała na bardzo przeciętnym poziomie, a realizacja techniczna była tak mizerna, że nawet dosyć stara na tamte czasy Mafia prezentowała się znacznie ciekawiej.

Pierwsza część gry Ojciec Chrzestny nieszczególnie do mnie przemówiła. Grywalność stała na bardzo przeciętnym poziomie, a realizacja techniczna była tak mizerna, że nawet dosyć stara na tamte czasy Mafia prezentowała się znacznie ciekawiej. Jako, że klimaty mafijne są wciąż lubiane przez graczy, firma Electronic Arts postanowiła przygotować dla nas kontynuację świata przestępstw, wymuszeń i rozbojów, tworząc drugą edycję gry Ojciec Chrzestny, która jak sama nazwa wskazuje w znacznym stopniu związana jest z drugą częścią filmowego arcydzieła. Przy czym, od razu zaznaczam, że deweloper nie zdecydował się na idealne odtworzenie scenariusza ze srebrnego ekranu. Wątek fabularny do pewnego stopnia jest podobny, aczkolwiek wiele elementów jest zupełnie nowych. Dzięki temu rozgrywka jest ciekawsza i pozwoliła producentom na znaczne poszerzenie swoich horyzontów.

Pierwszy raz z Ojcem Chrzestnym 2 miałem do czynienia podczas prezentacji na targach Games Convention w Lipsku. Już tam tytuł zrobił na mnie bardzo pozytywne wrażenie ponieważ oferował nie tylko elementy akcji, lecz również ekonomii oraz strategii. W grze wcielamy się w Dona, który postanawia założyć własną rodzinę. Gra zaczyna się w mieście Hawana na Kubie. Zbierają się tam wszystkie najważniejsze osobistości przestępczego świata, a wśród nich jest oczywiście gracz. Celem spotkania na szczycie jest podział imperium niejakiego Hyman’a Roth’a. Sytuacja się jednak nieco komplikuje kiedy na Kubie wybucha rewolucja. Totalny chaos i świszczące dookoła kule nie stanowią dobrego tła do interesów, dlatego też wszyscy Donowie postanawiają się rozjechać i w bliżej nieokreślonym terminie kontynuować rozmowy.



Jako wsparcie dla Michaela Corleone, gracz zmuszony jest przeprowadzić go przez oddziały buntowników, doprowadzić na lotnisko i jak najszybciej odlecieć do Nowego Jorku. Plan ten zostaje zniweczony przez nadgorliwego snajpera, który celnym strzałem załatwia jednego z towarzyszów Michaela. Na pokładzie samolotu dowiadujemy się, że to właśnie nam przyjdzie zająć miejsce zlikwidowanego członka rodziny Corleone. Mamy stworzyć własne imperium i możliwie jak najszybciej zaprowadzić porządek wśród innych rodzin. Oczywiście negocjacje nie wchodzą tutaj w grę. Wszystkie chwyty są dozwolone, a najlepszą obroną jest atak!

Jako Don nie jesteśmy skazani na samodzielne wypełnianie wszystkich zadań, możemy sporą ich część przerzucić na barki innych członków rodziny mafijnej. Za sprawą prostego i bardzo intuicyjnego systemu rekrutacji pozyskujemy nowych „pracowników”, awansujemy ich na wyższe poziomy, uzbrajamy w coraz lepszą broń i wykorzystujemy do obrony posiadanego terytorium. Pierwsze z odwiedzanych miejsc to Nowy Jork. Stajemy tutaj oko w oko z pierwszym prawdziwym zagrożeniem. Naszym zadaniem jest pozyskanie kilku nowych członków i następnie przejęcie wszystkich biznesów kontrolowanych przez rodzinę oponenta. Robimy to zaglądając do każdego posiadanego przez niego sklepu, baru, klubu czy też magazynu i rozprawiamy się z broniącymi go strażnikami. Kiedy to zrobimy szukamy właściciela przybytku i delikatnie tłumaczymy mu dlaczego powinien pracować dla nas, a nie dla obecnego „pracodawcy”.

Sprawa najczęściej ogranicza się do wypłacenia kilku mlaskaczy, tudzież kopniaków i jesteśmy gotowi do liczenia mamony. Aby zarobić nieco więcej, warto jednak do każdego właściciela podejść z odpowiednią strategią i wybadać czego tak naprawdę się boi. Gdy znajdziemy piętę achillesową delikwenta dostaniemy 25% więcej do zysków, a samo wymuszanie pójdzie znacznie łatwiej. Co ciekawe, deweloper nie podpowiada nam słabości przesłuchiwanego, a więc musimy na własną rękę znaleźć jego największy strach. Niektórzy właściciele nie lubią mlaskaczy, inni nie przepadają za widokiem broni, jeszcze inni boją się wysokości, przypalania na kuchence gazowej czy też widoku zniszczonej własności. Przyznam szczerze, że nie zawsze udało mi się znaleźć słaby punkt sponiewieranej przeze mnie osoby, niemniej jednak warto poświęcić nieco czasu i spróbować sił. Profity są bowiem wartościowe.


Screeny z Ojciec Chrzestny II (X360)
Dodaj Odpowiedź
Komentarze (15 najnowszych):
0 kudosmenelaos82   @   20:34, 18.01.2010
Fajny klimat - dobra oprawa audio-wizualna gra na 8+
0 kudosJanos   @   23:29, 18.01.2010
8 troche błędów ale świetny klimat
0 kudoskapka96   @   12:13, 03.04.2010
całkiem dobra gierka "- nieco zbyt łatwa."