Pac-Man and the Ghostly Adventures (X360)

ObserwujMam (0)Gram (1)Ukończone (0)Kupię (0)

Recenzja gry Pac-Man and the Ghostly Adventures (X360)


@ 10.03.2014, 12:05
Patryk "juve" Jankowski
Jestem szczęśliwym, wieloletnim i oddanym użytkownikiem konsol PlayStation. Lubię dopracowane, rozbudowane i ambitne gry wideo z najwyższej półki. Osobiście znam Solid Snake'a, z Larą Croft umawiałem się na randki i mieszkam w Residencji. Rzekłem.

Pac-Man and the Ghostly Adventures to platformówka 3D firmy Bandai Namco, która nawiązuje do serialu dla młodszej widowni o tej samej nazwie. Gdy tylko otrzymałem grę do recenzji, to się przestraszyłem.

Pac-Man and the Ghostly Adventures to platformówka 3D firmy Bandai Namco, która nawiązuje do serialu dla młodszej widowni o tej samej nazwie. Gdy tylko otrzymałem grę do recenzji, to się przestraszyłem. Dlaczego? Bałem się o poziom tego tytułu, jego wykonanie i powiązania z serialem. Po odpaleniu projektu na mojej konsoli okazało się, że ikona branży gier wideo, czyli żółta kulka jest w całkiem dobrej formie.

Tytułowy Pac Man to bohater, na którym wychowały się całe pokolenia graczy. Oryginał wywrócił branżę gier wideo do góry nogami i z miejsca stał się kultowy. W czasach świetności pierwszego PlayStation panowało Pac Man World, które na drugiej konsoli Sony już tak dobrze sobie nie radziło. Zdziwiłem się więc gdy Namco postanowiło wypuścić na rynek kolejną odsłonę serii, tym bardziej w momencie startu nowej generacji. Ku mojemu zaskoczeniu, premiera Ghostly Adventures przeszła praktycznie bez echa, a to naprawdę solidny reprezentant gatunku platformówek 3D, których na dzisiejszym rynku ląduje niestety coraz mniej. Co gra ma do zaoferowania? Zobaczmy!



Jak wspominałem, produkcja jest nierozerwalnie połączona z animowanym serialem dla młodej widowni. Uprzedzam Wasze pytanie – nie oglądałem odpowiednika telewizyjnego, ale w żaden sposób mi to nie przeszkadzało. Akcja dzieje się w świecie Pac-World, a dokładniej w metropolii Pacopolis. Mieszkańcy tego kolorowego miasteczka, równie barwne kulki, zostali zaatakowani przez złego Betrayusa. Antagonista przyprowadził ze sobą zastępy duchów, które teraz nękają sympatycznych Pacopolisan. Tutaj do akcji wkracza gracz, który wciela się w Pac Mana, ostatnią nadzieję na powstrzymanie inwazji. Fabuła jest dość prosta, a sam scenariusz nie ułatwia nam jej zrozumienia. Przyjaciele głównego bohatera, czyli Blinky, Pinky, Inky i Clyde, są nam kompletnie obcy. Ich kwestie i dialogi ograniczają się do jednej, prostej linijki tekstu. Ich osobowości możemy poznać wyłącznie oglądając serial, a szkoda. Całą paczkę poznajemy w szkole, która jest naszą bazą wypadową i centrum rozrywki.

Pac Man and the Ghostly Adventures to standardowa, staroszkolna platformówka 3D. Ktoś, kto pamięta i tęskni za rozgrywką z takich gier, jak Spyro the Dragon czy Gex: Enter the Gecko powinien być zainteresowany. Obowiązują tutaj podobne, acz uproszczone dla młodszej widowni schematy. Poziom trudności wybieramy na wirtualnej mapce, po której poruszamy się naszą kulką. Światów jest sześć, a w każdym znajdujemy różne bonusy, owoce, monety i power-upy. Sterowanie Pac Manem to prościzna – skok, cios (połykanie wroga) i atak specjalny. Naszymi oponentami są kolorowe duszki, które aż rwą się do tego, aby zrobić nam krzywdę. My natomiast staramy się ich unikać, ewentualnie ubijać, zachowując posiadane zdrowie.

Żeby nie było zbyt nudno, przeciwnicy różnią się od siebie. Prócz tego, że są oni wielokolorowi, wyróżnić można oponentów, którzy plują, zamrażają, próbują nas podpalić, a innym razem rzucają się na nas szarżą. Pac Man nie jest gorszy, w końcu to superbohater. Po planszach porozrzucane są power up'y, które po zjedzeniu transformują go, czyniąc skuteczniejszym pożeraczem. Dzięki nim protagonista może stać się kulą ognistą lub zielonym kameleonem, który korzysta z długiego jęzora do zjadania wrogów. Drops potrafi też zmienić się w wielki głaz, który toczy się po planszy i taranuje wrogów. Co więcej, dostępna jest również transformacja w stalową kulkę, która jest jednocześnie magnesem. Dzięki temu możemy odwiedzić trudno dostępne miejsca. Mnie osobiście do gustu przypadł kauczuk, który pozwala odbijać się od wszystkiego, co popadnie. W tej postaci opanowanie tego, co dzieje się na ekranie to prawdziwy wyczyn.

Opowiedziałem wam już o stworkach, postaci głównego bohatera i jego grupce przyjaciół. Najważniejszy element każdej platformówki zostawiłem na koniec. Mowa tutaj o etapach. W grze odwiedzimy wiele różnorodnych lokacji znanych z serialu. Początek jest jednak trochę nudnawy, ponieważ Pacopolis ani nie jest wyzwaniem, ani nie wygląda ładnie i jest mało wymagające. Później jest już nieco lepiej. Odwiedzimy pradawne świątynie, tereny wulkaniczne, skute lodem góry czy zamczyska. Miejscówki są krótkie i, generalnie, oparte o jeden typ działania – raz zjeżdżamy skądś z dużą prędkością, omijając przeszkody, innym razem skaczemy po platformach, aby w kawałek dalej bujać się na linach czy skakać po rozpadlinach. Pewną atrakcją i odmianą od ciągłego ubijania wrogów jest zbieranie znajdziek. Po lokacjach rozsiane są wspomniane wcześniej owoce i monety, a ze względu na to, że łatwo je ominąć, trzeba się trochę napocić aby znaleźć wszystkie. Twórcy poukrywali je w trudno dostępnych miejscach.



A jak prezentuje się strona audiowizualna gry? Największa zaleta to odzywki Pac Mana i jego gestykulacja. Drops potrafi rzucić ostrym komentarzem w stronę przeciwników, wyśmiać ich, podjudzać - jest naprawdę luźnym gościem, który ma więcej uroku niż niejeden topowy hydraulik, jaszczur czy jeż. Poziomy zostały zaprojektowane bardzo schludnie, przejrzyście ale i oszczędnie. Szkoda, bo platformówki powinny być przepełnione fajerwerkami, przyjemną kolorystyką i klimatem. Podobnie jest z muzyką, o której można powiedzieć tylko tyle, że ją słychać. Całość wypada po prostu poprawnie i z tego, co zdążyłem się zorientować, doskonale wpisuje się w charakterystykę serialu animowanego.

Co ciekawe, do gry wrzucono również tryb wieloosobowy. Po raz pierwszy możemy wcielić się w duszki, które uganiają się po labiryncie za Pac Manem sterowanym przez komputer. Całkiem to fajne, choć na krótką chwilę. Na moment rozrywki dostarczają też mini gierki, oparte na tytułach z 8-bitowych automatów, w które możemy szarpać za pośrednictwem monet zbieranych w grze. Tak, musimy wrzucać żetony do automatów, aby pograć. Każda z mini gierek to cztery etapy, a szarpiemy w tunelową strzelaninę, coś z helikopterem czy staroszkolne czołgi!

Jak ocenię Pac Man and the Ghostly Adventures? Pozytywnie. Gra jest pozycją dla młodych graczy, którzy są fanami serialu i lubią gry platformowe, ale również "stare konie" powinny dobrze się pobawić. Trzeba jedynie być gotowym na niski poziom wyzwania i oszczędną grafikę. Cudów nie ma, ale można się nieźle zrelaksować w klimatach platformówki 3D. Ja bawiłem się bardzo dobrze.


Długość gry wg redakcji:
12h
Długość gry wg czytelników:
nie podano

oceny graczy
Przeciętna Grafika:
Schludna, wyrazista, stabilna i kolorowa. Sylwetki bohaterów są całkiem przyjemne, a sam Pac Man nigdy nie wyglądał lepiej.
Przeciętny Dźwięk:
Monologi głównego bohatera to największa zaleta gry. Drops potrafi ostro skomentować sytuację na ekranie, wyśmiać przeciwników... jest po prostu niezłym luzakiem. Muzyka to nic specjalnego.
Świetna Grywalność:
Czułem się jak w latach dziewięćdziesiątych, grając w gry pokroju Crasha czy Gexa. Pac Man potrafi obudzić w graczach sentymenty, które nie pozwolą oderwać się od konsoli.
Dobre Pomysł i założenia:
Stary, dobry Pac Man. Twórcy dorzucili tylko nadnaturalne moce głównego bohatera, które urozmaicają rozgrywkę.
Przeciętna Interakcja i fizyka:
Wiele elementów otoczenia możemy zniszczyć. Drzewka, krzewy, pojemniki na śmieci, budki z lodami... tam wszędzie kryją się dropsiki, które Pac zjada ze smakiem.
Słowo na koniec:
Całkiem porządna gra, która zawodzi tylko w pierwszych minutach rozgrywki. Późniejsze etapy są zrobione z pomysłem i dają dużo radości z grania.
Werdykt - Dobra gra!
Screeny z Pac-Man and the Ghostly Adventures (X360)
Dodaj Odpowiedź
Komentarze (15 najnowszych):
0 kudosPabloMG   @   08:04, 11.03.2014
Patrząc na pierwszy obrazek miałem wrażenie że to MMs Uśmiech Pac-Man and the Ghostly Adventures nie ma wiele do zaoferowania oprócz coraz lepszej grafiki, Namco wydaję nowe wersje Pac-Man i brakuje im pomysłów, starsze gry posiadały lepszą grywalność Pac-man World psx i Ms Pac Man Maze Madness psx.