Assassin's Creed: Brotherhood (XBOX 360)

ObserwujMam (77)Gram (29)Ukończone (58)Kupię (23)

Recenzja gry Assassin's Creed: Brotherhood (XBOX 360)


@ 17.11.2010, 23:20
Marcin "bigboy177" Trela
Czasem coś piszę, czasem programuję, czasem projektuję, czasem robię PR, a czasem marketing... wszystko to, czego wymaga sytuacja. Uwielbiam gry, nie cierpię briefów reklamowych!

Seria Assassin’s Creed to prawdziwy fenomen ostatnich lat. Dwie wydane do tej pory części sprzedały się wyśmienicie i tak po prawdzie sprzedały się same.

Seria Assassin’s Creed to prawdziwy fenomen ostatnich lat. Dwie wydane do tej pory części sprzedały się wyśmienicie i tak po prawdzie sprzedały się same. Gracze zostali oczarowani niesamowitym klimatem produkcji, nietypową oprawą wizualną oraz wciągającą, choć nieco powtarzalną, mechaniką rozgrywki. Mnie osobiście każde wydanie się podobało i z niecierpliwością wyczekuję finału historii Desmonda Milesa, który najprawdopodobniej przyjdzie wraz z trzecią, ostatnią partią trylogii. W między czasie warto zasiąść przed ekranem telewizora i odpalić Assassin’s Creed: Brotherhood, kontynuację przygód Ezia – protagonisty z „dwójki” – który tym razem wyrusza do Rzymu by zakończyć tyranię rodu Rodrigo Borgii.



Zakończenie dwójki pozostawiało sporo pytań bez odpowiedzi. Przyznam, że byłem niesamowicie zniesmaczony tym, co zostało mi przedstawione po dwudziestu godzinach zabawy, ale postanowiłem zachować otwarty umysł i poczekać na rozwinięcie sprawy. Assassin’s Creed: Brotherhood jest właśnie tym rozwinięciem. Grę zaczynamy w miejscu, w którym zakończyło się Assassin’s Creed II – dokładnie w tym miejscu. Widzimy zatem Ezia głęboko pod Watykanem, w tamtejszych kryptach, tudzież lochach – ciężko określić konkretnie z czym mamy do czynienia. Marszem triumfalnym wychodzi na powierzchnię i rusza do domu. Ten zostaje jednak zaatakowany i jego posiadłość zrównana z ziemią przez templariuszy. Monteriggioni nie istnieje, a my postanawiamy oczywiście poszukać zemsty na osobach odpowiedzialnych za jego destrukcję. W tym celu wyruszamy do Rzymu.

Tym razem do naszej dyspozycji oddane zostaje tylko jedno miasto, jest ono jednak dość pokaźnych rozmiarów, gdyż podzielono je na 12 dystryktów. Zwieńczeniem każdego jest wieża Borgiów – unoszący się wysoko ponad ulice złowieszczy monument, przypominający mieszkańcom, że wszelaka niesubordynacja będzie karana śmiercią. Represjonowani ludzie boją się stawić czoła tyranii, kupcy pozamykali lokale, a pomiędzy budynkami krążą liczne, uzbrojone patrole. Sytuacja jest naprawdę tragiczna. Koniecznie trzeba więc coś z tym zrobić i właśnie w tutaj wkracza do akcji Ezio.



Głównym zadaniem gracza będzie oczywiście realizowanie wątku fabularnego, brnącego powoli w stronę zemsty na rodzinie Borgii. Podobnie jak w częściach poprzednich, przeskakujemy pomiędzy dwoma rzeczywistościami – pierwsza to życie Desmonda Milesa podpiętego do urządzenia zwanego animus. Druga to losy jego przodka, Ezio Auditore de Firenze, którego powołujemy do istnienia dzięki wspomnianej przed chwilą maszynie. Droga do upragnionej wendetty jest, jakże by inaczej, usiana wieloma przeciwnościami, wśród, których kluczową rolę odgrywają potężne wieże.

Gracz może zdecydować się na ich likwidację, lub zostawić je w spokoju. Jest to w sumie jeden z ciekawszych aspektów rozgrywki. Nie jesteśmy bowiem zmuszeni podążać określoną ścieżką do celu i możemy sami zdecydować co w danej sytuacji zrobić. Osoby, które postanowią niszczyć struktury otworzą sobie dostęp do elementów ekonomicznych. Każdy zabity kapitan odblokowuje bowiem opcje renowacji. Na wzór Monteriggioni w Assassin’s Creed II możemy odbudowywać zniszczone banki, sklepy i inne przybytki. A każdy z nich otworzy wcześniej niedostępne opcje. Dla przykładu, posiadając wiele sklepów odzieżowych dostaniemy lepsze ubrania, zbrojownie zaoferują większy wybór broni, a banki pozwolą przechowywać konkretniejszą sumę pieniędzy. Wieże skrywają też mnóstwo wątków pobocznych, które ujawniają się dopiero gdy wleziemy na sam szczyt i zatłuczemy zarządzającego nią kapitana.


Screeny z Assassin's Creed: Brotherhood (XBOX 360)
Dodaj Odpowiedź
Komentarze (15 najnowszych):
0 kudosPyRsHaL   @   14:46, 18.11.2010
Szkoda tej schematyczności i liniowości jeśli chodzi o zadania... A tak poza tym to jest OK ;)
0 kudosMaterdea   @   15:05, 18.11.2010
Ja chcę PeCetową wersję! Dobrze, że przynajmniej data premiery jest potwierdzona, bo nie zdzierżę, jeżeli gra ni wyjdzie na PC.
0 kudosMicMus123456789   @   15:27, 18.11.2010
Ocena końcowa 8.4 hmm... spodziewałem się trochę większej ale w gruncie rzeczy nie jest tak źle. Teraz tylko czekać na wersję PC.
0 kudoskehciu   @   16:27, 18.11.2010
Pierwsza i druga część była niezła, ale ta zapowiada się jeszcze lepiej.Tylko czekać aż pojawi się na półkach.
0 kudosDirian   @   22:36, 20.11.2010
Szkoda, że pecetowcy znów poczekają. Jedynka mi się podobała, dwójka nieco mniej, ale Brotherhood pewnie mi się cholernie spodoba, bo lubię Rzym ;)
0 kudosromanlas   @   14:46, 21.11.2010
no szkoda,że na pecetową wersję trzeba poczekać, bo gra zapowiada się bardzo ciekawie
0 kudoschris1333   @   14:35, 23.11.2010
Najlepsza gra roku szkoda, że nie na PC.
0 kudosquaresma_mati   @   19:27, 25.11.2010
Jeszcze trochę sobię poczekamy... no cóż ale widzę, że warto Szczęśliwy
0 kudosMarines43   @   17:56, 03.12.2010
chris1333 jak nie ma jak jest , gra jest zaje....a przeszedłem dwie części Assassin's Creed , tylko szkoda że jest taka droga .
0 kudosMicMus123456789   @   18:03, 03.12.2010
Cytat: Marines43
chris1333 jak nie ma jak jest , gra jest zaje....a przeszedłem dwie części Assassin's Creed , tylko szkoda że jest taka droga .


Premiera na PC jest w przyszłym roku Marzec jeżeli dobrze pamiętam.
Dodaj Odpowiedź