Bayonetta (XBOX 360)

ObserwujMam (24)Gram (6)Ukończone (13)Kupię (1)

Recenzja gry Bayonetta (XBOX 360)


@ 20.01.2010, 23:08
Marcin "bigboy177" Trela
Czasem coś piszę, czasem programuję, czasem projektuję, czasem robię PR, a czasem marketing... wszystko to, czego wymaga sytuacja. Uwielbiam gry, nie cierpię briefów reklamowych!

Dobre gry z gatunku action adventure to prawdziwa rzadkość. Prócz serii Devil May Cry, God of War i Ninja Gaiden nie było praktycznie nic równie ciekawego.

Dobre gry z gatunku action adventure to prawdziwa rzadkość. Prócz serii Devil May Cry, God of War i Ninja Gaiden nie było praktycznie nic równie ciekawego. Pojawiały się co prawda inne projekty, takie jak choćby Zelda, aczkolwiek nie przemawiały do mnie tak mocno, jak te wspomniane na początku. Na szczęście, wszystko wskazuje na to, że do grona liderów dołączy wkrótce zupełnie nowy tytuł: Bayonetta – najnowsze dziecko ojca sukcesu Devil May Cry, niejakiego Hideki Kamiya.



Fabuła przedstawiona w Bayonetta nie wybija się poza standardy gatunku. Mamy zatem ponownie walkę dobra ze złem oraz jedną, jedyną osobę, która jest w stanie zaprowadzić porządek. Sama historia oraz sposób jej serwowania nie są już tak sztampowe. Otóż, dawno temu żyły dwa wielkie klany wiedźm: Lumen Sages oraz Umbran Witches. Oba współistniały w idealnej równowadze, pilnując by panował porządek na świecie i żadna ze stron nie zdobyła nigdy przewagi. Pierwsza z wymienionych frakcji zajmowała się kontrolowaniem sił światła, tzw. Paradiso. Druga, jak nie trudno się domyślić, wolała ciemność i trzymała w ryzach Inferno – mówiąc potocznie Piekło. Niestety, pokój i równowaga w pewnym momencie zostały zniszczone i wybuchła wielka wojna. Konflikt był tak ogromny i brutalny, że przy życiu pozostała tylko jedna wiedźma, tytułowa Bayonetta, należąca do zwolenników ciemności. Przeszłość naszej bohaterki, a także powód obecnego stanu rzeczy poznajemy w trakcie przechodzenia wątku fabularnego. Scenariusz, mimo że całkiem dobrze przemyślany, przedstawiany jest odrobinę chaotycznie. W zasadzie przez większą część zabawy nie bardzo wiadomo o co chodzi i dlaczego tłukę wszystko, co wejdzie mi w drogę. Historia klaruje się dopiero na samym finiszu, choć i wówczas niektóre wątki nie są do końca jasne i wypadało by zagrać jeszcze raz by całkowicie je ogarnąć.

Na szczęście fabuła nie jest problemem. Bayonetta oferuje bowiem jeden z najlepszych systemów walki, z jakim miałem do czynienia – a to jest w tym przypadku najistotniejsze. Mimo że God of War jest w tej kwestii niedoścignionym wzorem, najnowsze dzieło studia PlatinumGames nie jest daleko w tyle. Walki przebiegiem przypominają te z serii Devil May Cry. Przy pomocy kilku przycisków zadajemy różnego rodzaju obrażenia, łącząc ciosy w prawdziwie zakręcone kombosy. Nic nie stoi na przeszkodzie by zaserwować jakiemuś byczkowi piąchę w szczenę, wyrzucając go tym samym w powietrze; a następnie samemu wzbić się w przestworza i zakończyć robotę. Nauka dostępnych sekwencji uderzeń jest długa i mozolna, aczkolwiek satysfakcja z ich opanowania niewiarygodnie wysoka. Odpowiednio wyszkolony wojownik potrafi w ciągu zaledwie kilkudziesięciu sekund odeprzeć nawet znacznych rozmiarów oddział wroga. Przeszkodą nie są też napotykani na końcu rozdziałów bossowie. Do ich zatłuczenia wcale nie trzeba dużego wysiłku. Skoordynowane kombosy to lekarstwo na każdą dolegliwość. Chaotyczne tłuczenie w przyciski pada na wiele się tutaj nie zda. Grę można co prawda przejść w taki sposób, większości oferowanych przez nią gratyfikacji nigdy jednak wówczas nie doświadczycie.



Bayonetta nagradza graczy cierpliwych i opanowanych. Na końcu każdej walki jesteśmy oceniani, a podczas ewaluacji brane są pod uwagę takie czynniki jak ilość zadanych obrażeń, suma przyjętych na klatę ciosów oraz czas w jakim udało nam się pozbyć pokrak. W trakcie walki gromadzimy specjalne aureolki, przy pomocy których możemy następnie pozyskiwać dodatkową broń, użyteczne przedmioty, umiejętności oraz różne gadżety, wspomagające nasze zdolności bojowe. Przy każdym podsumowaniu otrzymujemy także bonus tychże aureolek – im lepiej sobie radzimy, tym więcej mamy funduszy.


Screeny z Bayonetta (XBOX 360)
Dodaj Odpowiedź
Komentarze (15 najnowszych):
0 kudoswayn76   @   01:12, 21.01.2010
powiedz bigboy 177 jak to się stało że zagrałeś w taką grę ta gra do ciebie nie pasuje i jeszcze do tego pozytywny komentarz
chyba źle oceniam ludzi po wyglądzie
0 kudosMicMus123456789   @   08:22, 23.01.2010
Devil May Cry 4 w "spódnicy" można mówić że gra jest świetna bo jest ale prawie to samo jest w DMC 4
0 kudosPapisotoromek   @   16:06, 23.01.2010
micmus - nie masz racji, ta gra jest na prawdę inna niż DMC i DMC nie oferuje tylu bossów, takiej muzyki, zakręconej fabuły itd.
0 kudosMicMus123456789   @   16:16, 23.01.2010
bossów jest więcej to fakt ale gdyby w DMC zamienić miecz na pistolet i porządną walkę to było by to samo
0 kudoskuuubbbaaa   @   14:41, 19.02.2010
Jak dla mnie SUPER gra kiedy zacząłem w nią grac nie zbyt mi sie podobała ale potem sie do niej przekonałem. POLECAM111111
Dodaj Odpowiedź