Another Code: Recollection (SWITCH)

ObserwujMam (0)Gram (0)Ukończone (0)Kupię (0)

Another Code: Recollection (SWITCH) - recenzja gry


@ 30.01.2024, 23:27

Another Code: Recollection to zestaw dwóch gier przygodowych dla posiadaczy Switcha. Fani konsol Nintendo mogli mieć wcześniej z nimi styczność, bo mówimy o remakach, ale ja dopiero teraz się z nimi bawiłam. Dobrze? Źle? O tym w recenzji.

Another Code: Recollection to przygodówka, za której opracowanie odpowiada Arc System Works, a wydanie Nintendo. Tytuł ten to swoista kolekcja dwóch wcześniej opublikowanych projektów i najpewniej przez wielu graczy zapomnianych. Pierwszym jest dzieło z Nintendo DS zatytułowane Another Code: Two Memories, a drugim - opublikowane na Wii - Another Code: R - A Journey into Lost Memories. Obie przygodówki połączono w jedną całość, dając mi wreszcie szansę na ich sprawdzenie. Nie powiem, że to gry idealne, ale mimo wszystko bawiłam się przednio i bardzo jestem uradowana z tego, że Nintendo postanowiło przenieść je na Switcha.

Jeśli chodzi o założenia produkcji, mamy do czynienia z dwoma opowieściami, których bohaterką jest młoda dziewczyna o imieniu Ashley Mizuki Robins. W pierwszej dziewczyna zwiedza wyspę Krwawego Edwarda (Blood Edward Island), a w drugiej jezioro Julia (Lake Juliet) i jego okolice. Na wyspę docieramy po to, by odnaleźć zaginionego ojca, Richarda, oraz ciotkę, Jessicę. Przy okazji pomagamy też duchowi 10-letniego chłopca zwanego D, który stracił pamięć. Nad jezioro przybywamy 2 lata po wydarzeniach z „jedynki”, jako 16-latka, po otrzymaniu telefonu od ojca. Na miejscu Ashley ma dziwne wspomnienia dotyczące swojej matki, Sayoko, sprzed trzynastu lat. Dziewczyna musi znaleźć odpowiedzi na dręczące ją pytania, a przy okazji poznaje 13-letniego chłopca o imieniu Matthew Crusoe, badającego zaginięcie ojca.

Obie opowieści przygotowane zostały dobrze, choć nie sposób mówić tu o jakiś zaskakujących zwrotach akcji oraz rozbudowanej mechanice rozgrywki. Scenariusze są dość proste, ale przyjemnie się je śledzi – głównie ze względu na to, że nieźle przygotowano rozmowy, zrealizowane w formie nakładających się na siebie animacji. Zostały one dobrze napisane, a w rezultacie fajnie przekazują nam wszystkie informacje kluczowe do tego, by iść do przodu.

Dialogi nie są jednak jedynym sposobem pozyskiwania przez nas strzępków opowieści oraz wspomnień głównej bohaterki. Najistotniejsze detale poznajemy, gdy Ashley ma dziwne wizje, pojawiające się np. podczas wkraczania do jakiś nowych lokacji. Jest ich naprawdę dużo, a przez to znaczna część 14-godzinnego scenariusza to właśnie ich oglądanie. Nie widzę w tym oczywiście niczego złego, ale z czasem robiło się to nieco nużące. Musiałam wtedy odłożyć konsolkę i chwilę „odsapnąć”. Wiedziałam, że Another Code: Recollection to zasadniczo samograj, ale i tak spodziewałam się choć odrobinę większego wyzwania. Wątki są też proste i łatwe do przewidzenia, a całość przypomina trochę Life is Strange, czy Gone Home, choć opowieść jest zdecydowanie lżejsza i bardziej zjadliwa dla młodszych odbiorców.


Screeny z Another Code: Recollection (SWITCH)
Dodaj Odpowiedź
Komentarze (15 najnowszych):


Powyższy wpis nie posiada jeszcze komentarzy. Napraw to i dodaj pierwszy, na pewno masz jakąś opinię na poruszany temat, prawda?