FIFA 22 (PS5)

ObserwujMam (0)Gram (0)Ukończone (0)Kupię (0)

FIFA 22 (PS5) - recenzja gry


@ 04.10.2021, 20:14
Adam "Dirian" Weber
Chwalmy Słońce!

Pierwsza "prawdziwa" FIFA na nowe konsole nie pozostawia złudzeń - to najlepsza odsłona cyklu. Nie znaczy jednak, że perfekcyjna. Dlaczego? O tym w poniższej recenzji.

Ostatnie lata z serią FIFA nie były zbyt obfite w nowości, a EA Sports skutecznie odcinało kupony, skupiając się głównie na trybie Ultimate Team - prawdziwej żyle złota. Choć w przypadku FIFA 21 otrzymaliśmy przedsmak next-genowej rozgrywki w postaci darmowego ulepszenia gry na PlayStation 5 oraz Xboksy Series S|X, tak dopiero FIFA 22 miała przynieść prawdziwą rewolucję. Czy tak się faktycznie stało? O tym w dzisiejszym tekście.

Już na wstępie trzeba zaznaczyć, że FIFA 22 (na nowe konsole - to trzeba mieć na uwadze) to najlepsza FIFA w historii i faktyczny krok do przodu. Nie oczekujcie jednak rewolucji z prawdziwego zdarzenia, bo zmiany - choć istotne - nie wywracają rozgrywki do góry nogami.

Już pierwszych kilka kopnięć wirtualnej łaciatej pozwala jednak dostrzec, że rozgrywka wyraźnie zwolniła i nie jest już tak arcade-owa, jak poprzednio. Nadal nie możemy mówić o symulatorze, ale FIFA ma na siebie nowy pomysł. Piłka nabrała jakby ciężaru, jest dużo lepiej wyczuwalna. Grając na padzie DualSense od PlayStation 5 wręcz czuć, jak toczy się ona po murawie, jak delikatnie podskakuje mijając kolejne nierówności. Każde podanie jest teraz wolniejsze, bardziej realistyczne. Choć nadal piłkę podajemy z punktu A do punktu B, to za sprawą nowej fizyki "gały", nie czuć aż tak bardzo, że lata ona po określonych liniach.

FIFA 22 wciąż opiera się na szybkości - im bardziej dynamiczny napastnik, tym łatwiej urwać się obrońcy. Sama obrona gra jednak zdecydowanie pewniej - defensorzy poprawniej czytają grę przeciwnika, potrafią bardziej zdecydowanie ustawiać się, trzymać szyk i reagować. Sytuacje, gdy obrona rozjeżdża się na cztery strony świata i wygląda jak dziecko zagubione we mgle zdarzają się znacznie rzadziej niż dotychczas. Podobnie jak w przypadku napastników, prym nadal wiodą szybcy stoperzy pokroju Raphaela Varane'a czy dynamiczni boczni obrońcy w stylu Kyle'a Walkera, którymi możemy dogonić urywającego się napastnika drużyny przeciwnej. To, co może się podobać, to jednak ograniczenie sytuacji gdy teoretycznie wolny wahadłowy bez piłki potrafił dogonić czy nawet przegonić takie "wyścigówki", jak Heung Min Son czy Adam Traore.

Gra mocniej opiera się też na fizyce. Wysocy i dobrze zbudowani piłkarze w końcu pokazują swoją przydatność. Starć bark w bark jest zdecydowanie więcej i niebagatelne znaczenie ma ustawienie naszego zawodnika względem przeciwnika i piłki. "Siłaczami" pokroju Roberta Lewandowskiego czy Cristiano Ronaldo jesteśmy w stanie skutecznie się zastawić i przetrzymać piłkę, a następnie rozegrać ją do pędzącego skrzydłem wahadłowego, i błyskawicznie urwać się Robertem w pole karne, oczekując na wrzutkę. Same dośrodkowania - czy to ze stałego fragmentu gry, czy też z akcji, w końcu pozwalają na zdobycie gola, co w FIFIE 21 graniczyło z cudem.

Największe zmiany wprowadza jednak wychwalany przez EA Sports system HyperMotion, dostępny jedynie w wersji na najnowsze konsole. W ogromnym skrócie, jest to po prostu zestaw całkowicie nowych animacji - według twórców opartych na algorytmach uczenia maszynowego opracowanych na podstawie realnie rozgrywanych spotkań. Nie wdając się zbytnio w szczegóły, trzeba uczciwie przyznać, że zawodnicy faktycznie poruszają się po boisku w bardziej naturalny sposób i to cieszy oko. Liczba nowych animacji jest ogromna, na niemal każdym etapie - od przyjęć piłki, przez podania, wślizgi, strzały czy starcia bark w bark. Wrażenie jest ogromne, szczególnie przez pierwszych kilkadziesiąt spotkań - później siłą rzeczy ruchy zaczynają się powtarzać, ale i tak jest to największy przeskok od dobrych kilku lat.


Screeny z FIFA 22 (PS5)
Dodaj Odpowiedź
Komentarze (15 najnowszych):
0 kudosGuilder   @   15:50, 12.10.2021
Dziwne, że PC też ma okrojoną wersję, skoro ma większe możliwości od konsol. Ech, EA...
Swoją drogą, ciekaw jestem, jakie będzie podejście twórców do "dodatku mundialowego". Zawsze to był taki dodatek do wersji pokrywającej się nazwą, a więc FIFA 18 World Cup była połączona z FIFA 18. A tymczasem następny mundial, a więc i coś, co powinno się zwać FIFA World Cup 22, będzie dwa miesiące po premierze FIFA 23. I skucha. Dumny