LEGO Star Wars: The Skywalker Saga (PS4)

ObserwujMam (0)Gram (0)Ukończone (0)Kupię (0)

LEGO Star Wars: The Skywalker Saga (PS4) - recenzja gry


@ 18.04.2022, 13:08
Filip "zubal22" Sudoł

Skywalker Saga to nie tylko najlepsze, co wyszło spod dłuta Traveller's Tales, ale i czołówka gier ze świata Gwiezdnych Wojen w ogóle. Świetna robota deweloperów, którzy bardzo wysoko podnieśli poprzeczkę dla swoich przyszłych produkcji.

LEGO Star Wars: The Skywalker Saga było przekładane niemal tyle samo razy, co Cyberpunk 2077. I o ile o skali obu tych produkcji nie ma większego sensu specjalnie dyskutować, o tyle trzeba przyznać, że tak jak każdy fan CDPR oraz gier RPG czekał na nowy tytuł twórców Wiedźmina, tak fani Gwiezdnych Wojen oraz produkcji LEGO oczekiwali zapowiadanego dzieła Traveller's Tales. Ci ostatni, podobnie jak Polacy, mieli zresztą olbrzymie ambicje, aby ich najnowsza gra była największą i najlepszą w całym dorobku. Czy udało im się stanąć na wysokości zadania? O wszystkim przekonacie się w dalszej części recenzji.

LEGO Star Wars: The Skywalker Saga to - rzecz jasna - kolejna produkcja studia Traveller's Tales, słynącego z tworzenia projektów, których akcja łączy znane uniwersa z popularnymi duńskimi klockami. Tym razem rzeczony deweloper bierze na cel wszystkie trzy filmowe trylogie Gwiezdnych Wojen i tworzy ich adaptacje w najlepiej znanej sobie, bo klockowej formie - pełnej humoru i zabawy dla fana Star Wars w każdym wieku. I co tu więcej mówić — to wszystko wyszło im fantastycznie!

Zabawę możemy rozpocząć od dowolnej z trzech filmowych trylogii Star Wars. Fabuła każdego epizodu z kolei jest przyjemna, pełna humoru i wszelkiej maści nawiązań do filmów. Jest to coś, w czym po prostu ciężko się nie zakochać, bo stanowi świetną satyrę, a przy okazji bardzo mocno trzyma się materiału źródłowego. Może nawet za mocno, ale o tym nieco później.

Jak wspomniałem na początku, rozgrywkę zaczynamy od wybrania jednej z trzech trylogii gwiezdnowojennych, przy czym zaczynamy od 1. części z każdej z nich, by odblokować kolejne. Z czasem dostajemy także tryb gry swobodnej, w którym będziemy przemierzać planety i lokacje, które widzieliśmy podczas ogrywania fabuły. O co dokładnie chodzi? Pomiędzy poszczególnymi misjami nie będziemy przechodzić poprzez hub rodem z LEGO Star Wars: The Complete Saga, ale poruszać się po całych konglomeracjach i śmigać od planety do planety (w ramach otwartego świata czy też tzw. gry swobodnej), a na nich również latać za questami pobocznymi i znajdźkami. Brzmi super i faktycznie pozwala się fajnie wczuć w przygodę, w jaką zostajemy wrzuceni; oraz sprawia, że możemy po prostu pozwiedzać masę miejscówek ze świata Star Wars. W niektórych sytuacjach potrafi też nieco znużyć i zirytować, gdy — przykładowo — po krótkiej misji któryś raz widzimy tę samą przestrzeń Coruscant, co w poprzednich dwóch epizodach i ponownie musimy przemieszczać się po niej, jak po sznurku. Na szczęście jest to marginalny problem, który ja sam odczułem może ze dwa razy i w sumie uważam, że to nie tyle błąd TT, co pokłosie scenariusza Lucasa opracowanego dla prequeli.

Lubić je czy nie? Nie ma co ukrywać, że epizody 1-3 są najgorszą częścią tej produkcji. Co prawda każdy kolejny jest lepszy (a Zemsta Sithów to zdecydowanie i tutaj najlepszy element trylogii), ale są jakby... poucinane. Całość dziwnie leci na złamanie karku, nie daje wytchnąć. Ukończenie pierwszego rozdziału pozostawiło mnie ze sporym uczuciem niedosytu, chociaż nie spodziewałem się cudów od Mrocznego Widma. Nadal jednak czułem spore rozczarowanie po jego przejściu. Niestety prequele ogólnie są... średnie. Oferują zdecydowanie za mało świeżości i dosyć sztywno trzymają się materiału źródłowego, przez co tworzą najmniej ciekawą porcję Sagi Skywalkerów. Kolejne części — jak już wspomniałem — na szczęście naprawiają tę sytuację, a trylogie oryginalne oraz sequeli trzymają się już naprawdę godnie i oferują niemal cały czas równą, bardzo dobrą zabawę. A przy okazji zapoznają nas z naprawdę fajnymi mechanikami.


Screeny z LEGO Star Wars: The Skywalker Saga (PS4)
Dodaj Odpowiedź
Komentarze (15 najnowszych):


Powyższy wpis nie posiada jeszcze komentarzy. Napraw to i dodaj pierwszy, na pewno masz jakąś opinię na poruszany temat, prawda?