Moving Out (PS4)

ObserwujMam (0)Gram (0)Ukończone (0)Kupię (0)

Recenzja gry Moving Out (PS4)


@ 10.05.2020, 11:52
Marcin "bigboy177" Trela
Czasem coś piszę, czasem programuję, czasem projektuję, czasem robię PR, a czasem marketing... wszystko to, czego wymaga sytuacja. Uwielbiam gry, nie cierpię briefów reklamowych!

Moving Out to rozrywka dla każdego. Nie zawsze trzeba walczyć z terrorystami albo kosmitami. Czasem taszczenie gratów potrafi sprawić frajdę!

Moving Out to reprezentant gatunku tzw. gier kanapowych. Chodzi o to, że najlepiej gra się w nią siedząc na kanapie, a już całkiem idealnym scenariuszem jest obecność jakiegoś znajomego lub znajomej obok. Moving Out najwięcej frajdy sprawia w większym gronie, a dlaczego dowiecie się czytając dalej.

Jeśli chodzi o założenia fabularne projektu, są one banalnie proste. W Moving Out wcielamy się w jednego z pracowników firmy specjalizującej się w przeprowadzkach. W sumie po ekranie biegać może w tym samym czasie nawet czterech pracowników takiej firmy, albowiem w tyle osób maksymalnie możemy się wspólnie bawić. Cel? Jeżdżenie m.in. po niewielkim mieście (choć miejscówki się zmieniają i potrafią być zakręcone) i organizowanie przeprowadzek wskazanych nieruchomości.

Niby sprawa zdaje się prosta, ale szybko okazuje się, że kolorowo wcale nie jest. Największą komplikacją jest ciągle uciekający czas. Każda lokacja do przeprowadzenia to trzy medale do zdobycia. Złoty wymaga oczywiście największego poświęcenia i najlepszego wyniku czasowego. Nieco dłużej może nam zejść, jeśli liczymy na medal srebrny. Brąz jest natomiast dla prawdziwych żółwi, dla których sprawna przeprowadzka nie jest tak ważna, jak sam fakt jej zrealizowania. W zależności od finalnego wyniku, przydzielana jest nam nagroda.

Czas decyduje o zwycięstwie lub przegranej, to fakt, ale równie ważne są inne aspekty przeprowadzki. Trzeba bowiem odpowiednio wszystko rozplanować. Najpierw należy zdecydować które przedmioty zgarniamy jako pierwsze, aby we właściwy sposób ułożyć je w ciężarówce. Potem zastanawiamy się którą drogą najlepiej wynosić poszczególne graty. Czasem przejść jest kilka, a w te węższe lub bardziej pokręcone może nie zmieścić się np. spora rogówka bądź pianino. Robotę trzeba też skoordynować, jeśli w zabawie bierze udział większe grono ludzi.

Mimo że w Moving Out da się grać samodzielnie, trzeba uczciwie przyznać, że zdecydowanie więcej przyjemności zapewniają przeprowadzki w większym gronie. Tylko wtedy realizować można też przeróżne zakręcone scenariusze przeprowadzkowe. Przykład? Z mniejszymi przedmiotami wcale nie trzeba biegać pomiędzy pomieszczeniami, a ciężarówką. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby rzucać nimi w kierunku przyjaciół. Ci będą je łapać i przekazywać dalej albo wnosić na pokład transportu. Co ciekawe, rzucać da się też przez okna, choć nie zawsze jest to opłacalne, o czym za moment.

Żeby było ciekawiej, większymi gratami także da się miotać – potrzeba do tego po prostu dwóch osób. Dwie biegające po domu pary są w stanie błyskawicznie go opróżnić, pod warunkiem, że skoordynują swoje działania – a z tym bywa różnie. Czasem rodzi to naprawdę sympatyczne i humorystyczne sytuacje, a czasem jest powodem do frustracji. Ogólnie trzeba jednak podkreślić, że Moving Out to przede wszystkim dobra zabawa. Tutaj nie ma się co spinać. Gdzie indziej da się bowiem wyrzucić lodówkę przez okno, biegać za kaczkami albo śmigać z telewizorem pomiędzy pędzącymi samochodami.


Screeny z Moving Out (PS4)
Dodaj Odpowiedź
Komentarze (15 najnowszych):
0 kudosHighline   @   19:22, 10.05.2020
Błędy, mnóstwo błędów. O ile gra w pojedynkew dostarcza jeszcze jakiejś przyjemności to gra ze znajomymi lub rodziną to festiwal skonfundowanych min i coraz bardziej złośliwych komentarzy. Szkoda bo wystarczyło chcieć.