Control (PS4)

ObserwujMam (0)Gram (0)Ukończone (1)Kupię (2)

Recenzja gry Control (PS4)


@ 10.09.2019, 12:27
Marcin "bigboy177" Trela
Czasem coś piszę, czasem programuję, czasem projektuję, czasem robię PR, a czasem marketing... wszystko to, czego wymaga sytuacja. Uwielbiam gry, nie cierpię briefów reklamowych!

Podobnie wygląda sytuacja w przypadku perków osobistych, bo takowe też w grze występują. Podkręcamy bowiem nie tylko możliwości broni, ale także Jesse. W miarę postępów odblokowujemy różne umiejętności specjalne, a dzięki perkom osobistym możemy je dodatkowo wzmocnić. Ponadto możemy skorzystać z drobnego bonusu do sił witalnych, tudzież specjalnej energii, pozwalającej nam robić użytek z paranormalnych zdolności bohaterki. Także i w tym przypadku perki najlepsze są niebywale trudno dostępne i niełatwo jest przygotować optymalny, najlepszy z możliwych buildów. Bądźcie gotowi na to, że  będziecie musieli iść w tym przypadku na kompromisy.

Jeśli chodzi o same zdolności, nie ma wśród nich w sumie niczego nadzwyczaj odkrywczego. Nasza szalejąca po FBK protagonistka dość szybko pozyskuje umiejętność tzw. rzutu. Chodzi o to, że przy pomocy swego umysłu (tak myślę) potrafi pochwycić wybrany przedmiot (początkowo niewielkich rozmiarów) i rzucić nim w kierunku przeciwnika, powodując niemałe obrażenia, zarówno w pancerzu oponenta, jak i jego siłach witalnych. Co ważne, w miarę progresji umiejętność tę da się mocno rozwinąć, a pod koniec zabawy Jesse jest w stanie robić z jej pomocą niemałą zadymę. Chcecie rzucić wózkiem widłowym? Nic nie stoi na przeszkodzie, aby to zrobić. Jako że na wózku zamontowana jest butla z paliwem (tudzież gazem), rzucenie maszyną wiąże się z efektowną eksplozją.

Rzut jest jedną z pierwszych umiejętności specjalnych, jakie zdobywamy. Później dostajemy też możliwość przejmowania umysłów osłabionych oponentów i przymuszania ich do stanięcia po naszej stronie, a także zdolność lewitacji, dzięki której możemy dotrzeć w miejsca początkowo niedostępne, a skrywające zarówno różne sekrety, jak i dodatkowe zadania, wynagradzające nas punktami rozwoju postaci.

Cały system rozwoju Jesse działa wyśmienicie, a jego implementacja w systemie walki sprawia, że pojedynki z napotkanymi przeciwnikami są naprawdę świetne i satysfakcjonujące. Wpadamy bowiem do jakiegoś pomieszczenia, chwytamy szafkę i miotamy w stronę grupy oponentów. Kilku odpada, a pozostałych staramy się ubić z giwery. Wtem do boju dołącza jakiś twardszy oponent i zaczyna miotać w naszym kierunku granatami. Kilka odskoków, a może nawet jakaś krótka lewitacja i jesteśmy w bezpiecznym miejscu. Bandzior strzela granatem, chwytamy go zatem w powietrzu i zwracamy do nadawcy. Następnie włączamy osłonę i zbieramy rozrzucone po okolicy przedmioty, uzupełniając siły witalne i przygotowując się do dalszej walki. Potyczki są naprawdę dynamiczne, a często też dość trudne – szczególnie kiedy natrafiamy na jakiegoś oponenta. Walki są efektowne nie tylko ze względu na możliwości Jesse, ale także z powodu rozbudowanej fizyki. Biura po wymianie ognia wyglądają jakby przeszło przez nie tornado. Dzięki temu do każdego boju przystępowałem z ogromną radością.

Radość tę niestety dość często zastępowała irytacja spowodowana naprawdę mizerną optymalizacją konsolowej wersji Control. Gdy na ekranie nie dzieje się zbyt dużo, gra działa solidnie i utrzymuje płynność na poziomie około 30 klatek na sekundę. Wszystko zmienia się, gdy zaczynają latać fragmenty wyposażenia i przeciwnicy. Wówczas płynność potrafi spaść nawet do kilkunastu fpsów, co mocno utrudnia celowanie i sprawne wybijanie przedstawicieli Syku. Deweloperzy zapowiedzieli co prawda łatki, ale, jak dla mnie, taka sytuacja w ogóle nie powinna mieć miejsca. Gra nie jest może niegrywalna, ale momentami mocno utrudnione jest osiągnięcie zwycięstwa. Jest to o tyle wkurzające, że giniemy nie z własnej winy.


Screeny z Control (PS4)
Dodaj Odpowiedź
Komentarze (15 najnowszych):
0 kudosdabi132   @   19:12, 14.09.2019
To, że wydanie na PC może być kiepsko zoptymalizowane byłbym w stanie zrozumieć - za dużo konfiguracji. Ale że wydania na konsole, mające zamkniętą architekturę, mają problemy z płynnością, to jest dla mnie nieakceptowalne. Od razu za to ocena powinna pójść w dół o jeden stopień.