RAGE 2 (PS4)

ObserwujMam (0)Gram (0)Ukończone (0)Kupię (2)

Recenzja gry RAGE 2 (PS4)


@ 23.05.2019, 11:17
Marcin "bigboy177" Trela
Czasem coś piszę, czasem programuję, czasem projektuję, czasem robię PR, a czasem marketing... wszystko to, czego wymaga sytuacja. Uwielbiam gry, nie cierpię briefów reklamowych!

RAGE 2 to bardzo dobry, genialny wręcz shooter. Ale czy to wystarczy, aby przyciągnąć i utrzymać graczy? Sprawdźcie w naszej recenzji.

RAGE 2 to kontynuacja wydanego w 2011 roku shootera, którego akcja zabiera nas do post-apokaliptycznego świata, dość mocno nawiązującego między innymi do filmów z serii Mad Max. Jako że „dwójka” nie jest sequelem w pełnym tego słowa znaczeniu, nie musicie się obawiać o to, że w pierwowzór nie mieliście okazji zagrać. Przy RAGE 2 będziecie się bawić mimo wszystko świetnie, pod warunkiem, że najważniejszy jest dla Was wyśmienicie przygotowany system strzelania, a fabułę odstawicie na boczny tor.

Jeśli chodzi o założenia scenariusza, mamy do czynienia ze światem, w który uderzył asteroid Apophis. Spowodował on ogromne zniszczenia, w rezultacie których większość ludzkości wyginęła, a Ci, którym udało się przetrwać schowali się w specjalnych arkach. Na powierzchni pojawił się niebywale cenny materiał, wykorzystywany praktycznie do wszystkiego i to o ten materiał będziemy musieli walczyć. Głównym antagonistą jest niejaki generał Cross – osoby, które grały w „jedynkę” powinny go rozpoznać (i kilka innych postaci, na które natrafiamy). Facet, będący czymś w rodzaju cyborga, okrzyknął się władcą nowej rzeczywistości, a wszyscy Ci, którzy zechcą stawić mu opór, muszą liczyć się z potencjalną zagładą.

Na taki stan rzeczy nie godzi się na szczęście główny bohater projektu, Walker. Jako ostatni Strażnik, dzierżąc niesamowity oręż tej elitarnej grupy żołnierzy, zetrzemy się z generałem Crossem oraz kontrolowaną przez nią organizacją zwaną – jakże wymownie i dosadnie – Władzą. Ponieważ w jej szeregach znajdują się przede wszystkim mutanty, nie musimy korzystać z żadnych szczególnie wyszukanych środków perswazji. Wyśmienicie sprawdza się arsenał broni palnej, będącej na wyposażeniu Walkera.

Jak wspomniałem, główny bohater to ostatni Strażnik. Aby sprostać zadaniu obrony ludzkości, a przy okazji nie zawieść swoich fanów, wykorzystuje on szeroki wachlarz wyposażenia, w którego skład wchodzą rozliczne pistolety, karabiny, jakieś gwiazdki ninja (śmigła...? wirniczki...? nie pamiętam tutejszej nazwy), granaty, wyrzutnie rakiet oraz różne inne cuda. Prócz tego Walker posiada też niesamowity pancerz bojowy, zapewniający mu różne umiejętności specjalne. Początkowo są one skromne, ale z czasem dostajemy opcję szybkiego odskakiwania, podwójnego skoku, a nawet fali uderzeniowej, przypominającej pchnięcie mocy autorstwa rycerzy Jedi. Połączenie wszystkich skilli i gratów sprawia, że w miarę upływu czasu stajemy się prawdziwą maszynką do przegryzania się przez szeregi przeciwników.

System strzelania, albo inaczej… system poruszania się w RAGE 2 to prawdziwy majstersztyk. Nie ulega wątpliwości, że swój udział w jego kreowaniu miało studio id Software – wspierające Avalanche Studios – które mniej więcej trzy lata temu wypuściło na rynek bardzo udany staroszkolny shooter, będący swoistym restartem marki DOOM. Tak też owy projekt był zatytułowany, co w sumie nie powinno być żadnym zaskoczeniem.

Wracając do systemu poruszania się, ten z DOOM był genialny i rad jestem niesamowicie, że zdecydowano się go zaaplikować do RAGE 2. Dzięki temu protagonista potrafi wyczyniać niewiarygodne rzeczy. Strzela, odbija granaty (które kijami baseballowymi są wystrzeliwane w naszym kierunku), robi susy, odrzuca oponentów jakąś namiastką kinezy i inne takie. Co ważne, wszystko to przebiega niebywale płynnie, a feeling strzelania jest niezrównany. W zasadzie tylko w DOOM czegoś takiego doświadczyłem w ostatnich latach, a zatem jeśli cenicie sobie dobre shootery i dynamiczna akcja jest dla Was najważniejsza, będziecie się przy RAGE 2 bawić wyśmienicie. Nie będą Wam nawet przeszkadzać mocno schematyczne zadania.


Screeny z RAGE 2 (PS4)
Dodaj Odpowiedź
Komentarze (15 najnowszych):
1 kudosfrycek88   @   20:10, 23.05.2019
Fajnie wiedzieć że im się udało. Ja, jak to ja zaczekam na comlpete edition. Bo czuję że gra mi się spodoba, a nie lubię osobno dokupywać dodatków. wolę mieć wszystko razem w jednym pudełku.
3 kudosKerberos   @   23:56, 23.05.2019
Jakieś 25h gry za mną* i powiem, że... rewelacja! Serio. Po zapowiedziach spodziewałem się porządnego FPSa, ale gra przerosła moje oczekiwania i jest mocnym kandydatem do FPSa roku (nie grałem w Metro, więc nie mam na razie porównania).
Najlepsze w tej grze co może być to gameplay - feeling strzelania, skille i komplementowany w recenzji movement nie jest ani trochę przesadzony - to jest majstersztyk, wchodzisz i robisz na 100 sposobów rozpierduchę nie z tej planety (i zgodzę się z recenzentem - czuć w tym aspekcie DOOMa 2016). Świat też jest niczego sobie, widoki są miodne, a charakterystyczne miejscówki mają swój specyficzny klimat, eksploracja daje satysfakcję, choć miejscami jest irytująca. No i czasami jest właśnie zbyt pusto w niektórych lokacjach.
Co do kreacji postaci to widać inspirację MadMaxem, większość postaci jest po prostu porąbana psychicznie xD
Zaznaczę, że nie grałem w poprzednią część, ale gra jakoś sprytnie pomija jej znajomość. Fabularnie jeszcze się wkręcam, choć na razie jest bez fajerwerków.
Tytuł godny uwagi dla miłośników strzelania, szczerze polecam.
* - 25h gry, z czego jakieś 6-7 godzin zmarnowałem na pierwszą grę na normalnym poziomie trudności, który nie stanowił dla mnie jakiegoś większego wyzwania (miałem wrażenie jakbym był zbyt OP, ani razu nie byłem bliski śmierci w czasie starć z grupami oponentów), dlatego zacząłem grę od nowa na wyższym poziomie trudności, który zaczął sprawiać większą satysfakcję z gry.

PS. Zapadł mi w pamięci fragment gry, w którym zastanawiałem się nad podjęciem zlecenia na grupę zbirów, miałem już z niego zrezygnować, bo nie bardzo się to opłacało, ale gdy zobaczyłem powód zlecenia, który brzmiał:
Cytat:
Noszenie skarpetek do sandałów

To nie pozostawił mi wątpliwości, że takich gości należy odje*ać xD

Cytat: bigboy177
jakieś gwiazdki ninja (śmigła...? wirniczki...? nie pamiętam tutejszej nazwy)

W polskiej wersji zwie się to 'śmigliki', byłeś blisko ;)