Days Gone (PS4)

ObserwujMam (5)Gram (0)Ukończone (2)Kupię (5)

Recenzja gry Days Gone (PS4)


@ 27.04.2019, 22:18
Łukasz "LuKaS77PL" Konieczny

Elementy związane z szeroko pojętym aspektem przetrwania zostały przedstawione w dość prosty sposób, nie przytłaczając nas przesadnym poziomem rozbudowania. Zapewne znajdą się osoby, dla których pewne elementy mogłyby być bardziej złożone, jak choćby wytwarzanie przedmiotów i broni, gdyż tutaj nie mamy aż takiej wirtuozerii jak choćby w rodzimym Dying Light. Mimo tego muszę przyznać, że patrząc przez pryzmat zaplanowanego przez twórców systemu rozwoju postaci i etapów, na jakich nasz arsenał jest rozbudowywany o kolejne zabawki, Days Gone jest spójne i nie daje nam zbytniego poczucia bezpieczeństwa, a przecież chyba o to właśnie chodziło. Nigdy nie będziemy nosić przy sobie pięćdziesięciu koktajli Mołotowa, czy ciągnąć za sobą wagonu granatów. Rozmaitych przedmiotów mamy zaledwie po kilka, później kilkanaście i jedynym zasobem, który nosimy w trzycyfrowej ilości, to naboje do lepszego sortu broni palnej. Jeśli zaskoczy nas horda, te kilkaset pocisków zużyjemy w mgnieniu oka, a jeśli strzelamy bezmyślnie, nie powalimy tym nawet jej połowy. 

W grze studia Bend udało się osiągnąć przyjemny balans pomiędzy pozyskiwaniem zasobów podczas eksploracji i zużywaniem ich w walce oraz przemierzaniu świata. Ciągle brakuje nam bandaży, przedmiotów miotanych, znaleziona broń biała szybko się niszczy, a póki nie zapracujemy na zaufanie obozów ocalałych, brakuje również amunicji. Mimo tego zawsze mamy w zasięgu wzroku jakiś budynek, opuszczony bądź zajęty obóz, czy wraki pojazdów. Szukaniem zasobów kieruje kilka zasad, więc naboje znajdziemy w pojazdach policyjnych, paliwo na lawetach, medykamenty we wrakach ambulansów, a inne przedmioty codziennego użytku w pojazdach osobowych. Oczywiście nie są to żelazne zasady i różne rzeczy znajdziemy też w budynkach, lecz tego typu implementacja świetnie kieruje naszą uwagą podczas eksploracji. Dodatkowo, często coś odciągnie naszą uwagę, zaskoczy nasz przeciwnik lub inne zdarzenie, a niekiedy zwykłe plądrowanie odkryje przed nami ciekawą historyjkę danego miejsca. 

Drzewka umiejętności:
Rozwijane umiejętności to natomiast walka wręcz, walka dystansowa oraz przetrwanie. Nawet maksymalne rozbudowanie wspomnianych drzewek nie czyni z Deacona maszyny do zabijania. Często oczekiwałem na zdobycie danego punktu doświadczenia, gdyż dana zdolność po prostu mogła mi się przydać, zwiększając szansę na egzekucje wrogów w walce wręcz, czy też przyspieszając procesy naprawy ekwipunku i motocykla.

Days Gone serwuje momentami niesamowitą immersję, czy to przepięknymi widokami, czy to efektami pogodowymi, jak choćby podczas przemierzania lasu podczas burzy miotającej roślinnością, przedzierając się motocyklem przez śnieżną zamieć - można wymieniać bez końca. Ścieżka dźwiękowa gry również trzyma wysoki poziom wzbogacając najważniejsze momenty fabuły, a udźwiękowienie otwartego świata może pochwalić się wieloma detalami. Rozmaite smaczki wizualne możemy natomiast podziwiać do woli wykorzystując rozbudowany tryb fotograficzny - jeden z najlepszych w ostatnich latach.

Days Gone można pokochać i jednocześnie lekko znienawidzić, gdyż pod zasłoną wielu technicznych bolączek psujących nieco przyjemność z rozgrywki skrywa się niezwykle grywalny tytuł. Scenarzyści gry przygotowali także emocjonującą opowieść, którą dumnie można stawiać obok takich hitów PlayStation 4 jak God of War czy Marvel's Spider-Man. Ekipa odpowiedzialna za projekt wykonała ogrom pracy w projektowaniu otwartego świata, wypełnianiu go dobrze napisanymi wątkami oraz oferując jazdę bez trzymanki z hordami zarażonych. Days Gone daleko do ideału, lecz bez zastanowienia powinniście dać tej grze szansę.


Długość gry wg redakcji:
70h
Długość gry wg czytelników:
70h 0min

oceny graczy
Świetna Grafika:
Jedna z najładniejszych gier z otwartym światem na rynku - rozległe, bogate w szczegóły regiony, fenomenalne efekty pogodowe, klimatyczne oświetlenie i dużo różnorodnych, cieszących oko widoków.
Świetny Dźwięk:
Dźwięk na wysokim poziomie, zarówno w przypadku muzyki przygotowanej na potrzeby fabuły, jak również pełnego immersji i dbałości o detale udźwiękowienia otwartego świata.
Dobra Grywalność:
Bardzo przyjemna gra z otwartym światem, łącząca solidnie wykonane elementy strzelania, strategiczny charakter eksploracji oraz potyczki z jedynym w swoim rodzaju przeciwnikiem w postaci hord zarażonych.
Świetne Pomysł i założenia:
Pomysł na narrację w otwartym świecie jest jednym z najlepszych jakich można doświadczyć na tej generacji. Ponadto hordy i jeszcze raz hordy!
Dobra Interakcja i fizyka:
Interesująca mechanika prowadzenia motocykla w specyficznie ukształtowanym terenie, mnóstwo wzbogaconych fabułą znajdziek, a także wykorzystywanie elementów otoczenia do walki z hordami świrusów.
Słowo na koniec:
Days Gone to bardzo dobry tytuł, lecz do wykonania pewnych elementów można mieć kilka zastrzeżeń, głównie jeśli mowa o optymalizacji. Mimo tego, można tutaj spędzić dziesiątki godzin dobrze się bawiąc i nie nudząc.
Werdykt - Dobra gra!
Screeny z Days Gone (PS4)
Dodaj Odpowiedź
Komentarze (15 najnowszych):
0 kudosLucas-AT   @   17:43, 08.05.2019
Zacząłem w końcu mierzyć się z hordami i teraz widzę ile te potyczki przynoszą satysfakcji! Możliwości zabawy jest cała masa. Wczoraj unicestwiłem hordę w jednej z jaskiń. Najpierw z góry z półki skalnej rzucałem w hibernujące świrusy koktajlem, a potem szybko uciekałem na zewnątrz. Gdy świrusy odpuściły z pościgiem i zaczęły wracać do legowiska, kilku zabijałem po cichu od tyłu. Potem wrzuciłem w środek legowiska wabik i gdy te rzuciły się na niego, wszystkie w trybie skupienia poczęstowałem ołowiem z ciężkiego karabinu maszynowego. Niedobitki zabiłem już w walce wręcz. Cała akcja odbyła się w jaskini.

Innym razem siedziałem w krzakach i byłem świadkiem jak cała horda wychodzi z jaskini na żer. Co ciekawe, musieli przejść po małym drewnianym pomoście, który zawalił się pod ich ciężarem. Niby detal, ale moja mina była bezcenna.

Te walki są naprawdę miodne. Zadanie poboczne roku? Póki co dla mnie tak. Chętnie bym przywitał jakieś mini gry albo areny w postaci dodatków, gdzie walczymy z hordą. Coś na wzór aren z God of War.

Walki z hordami są trudne i wymagają planowania. Podoba mi się też to, że musi dużo czasu upłynąć w grze zanim w ogóle możemy przystąpić do walki. W moim przypadku jakieś 15-20h. Bez odpowiedniego rozwoju postaci i uzbrojenia horda może zabić nas w mgnieniu oka.
0 kudosMicMus123456789   @   21:46, 08.05.2019
Fakt walki z hordami są satysfakcjonujące, ale moim zdaniem kiedy atakujemy hordę w jaskini jest za łatwo. Całe wejście można zaminować i prawie cała horda ginie. Ja mam za sobą już łącznie 8 z tych, które nie są bossem i praktycznie każda padła we własnym legowisku będąc zaminowana i zasypana mołotowami Dumny

Niesamowite wrażenie robi też wyjście hordy na żer gdy widzimy takowe pierwszy raz. Prawie jak w filmie Jestem Legendą musimy pilnować gdzie jest słońce inaczej możemy być niemile zaskoczeni. Zauważyłem też jedną ciekawą rzecz jeśli w nocy pójdziemy spać i rano ruszymy do legowiska horda nie resetuje się w jaskini tylko zwyczajnie wraca do niej. Za pierwszym razem gdy to odkryłem cieszyłem się, że nie ruszyłem przodem, bo by mnie od tyłu zaatakowały.
0 kudosLucas-AT   @   20:49, 11.05.2019
Teraz sobie wlaśnie zdalem sprawę jak ciekawe postaci poboczne są w Days Gone. Wiem, że po ukonczeniu gry będę o nich pamietać, chętnie śledzi się i ich wątki i wykonuje dla nich misje, dialogi z nimi są ciekawe i każda postać ma swój charakter. Żelazny Mike, Skizzo, Addy, Rikki czy Lisa - czuć, że do tych postaci ktoś przysiadł i je przemyślał. Może technicznie Sony Bend nie może się równać z Guerilla Games, ale za to Guerilla Games może się uczyć od Sony Bend jak mieć ciekawą narrację. Postaci poboczne w Horizon: Zero Dawn były nijakie i nudne, a w Days Gone jest wręcz przeciwnie.

Co do nowych minusów, które rzuciły mi się w dalszym etapie gry, to chyba trochę niepotrzebnie wrzucili kilka misji na siłę. Jak już jesteśmy w obozie nad jęziorem, to co jakiś czas Tucker i Copeland do nas dzwonią ze zleceniami. Te misje są z reguły fetchowate. Chciałbym w ich miejsce więcej misji jak ta w kopalni lub elektrowni wodnej. Poziom tych misji jest nierówny.
0 kudosMicMus123456789   @   21:50, 11.05.2019
Cytat: Lucas-AT
Jak już jesteśmy w obozie nad jęziorem, to co jakiś czas Tucker i Copeland do nas dzwonią ze zleceniami. Te misje są z reguły fetchowate.


W sumie racja, z reguły to zadania eliminacji obozu wrogów lub konkretnego celu. Mogli to urozmaicić wypadem po zapasy lub właśnie jakimś większym zadaniem jak to z elektrownią. Ale z drugiej strony jakoś musieli pociągnąć wątek łowcy głów i obozów.