Left Alive (PS4)

ObserwujMam (0)Gram (0)Ukończone (0)Kupię (0)

Recenzja gry Left Alive (PS4)


@ 18.04.2019, 09:27
Łukasz "LuKaS77PL" Konieczny

W Left Alive znajdziemy również wiele innych, niezbyt responsywnych systemów, jak choćby niewygodne odrywanie się od osłon, komplikujące sprawę, gdy zostajemy wykryci. W takiej sytuacji nawet dwóch, blisko znajdujących się przeciwników, może zwiastować tragiczny scenariusz, gdyż nasz bohater porusza się jak mucha w smole i może szybko otrzymać efekt krwawienia lub momentalnie stracić dodatkowy pancerz. Dodatkowo jeśli chcemy odpowiedzieć ogniem, cóż… fatalna mechanika strzelania sprawi, że zaserwujemy sobie jeszcze szybszy zgon. Oczywiście można powiedzieć, że pewne rzeczy są celowo utrudnione i należy przywyknąć do zasad narzuconych przez twórców, lecz tutaj strzelanie to siermiężna batalia z pozbawionym logicznego balansu celowaniem i innymi czynnikami, jak pełne błędów otoczenie i system osłon. Główną trudnością nie są więc zasady narzucone przez twórców, czy opanowanie poszczególnych elementów rozgrywki, lecz najzwyczajniej rzecz ujmując nieprzyjemne i  utrudniające pewne czynności operowanie postacią. Z wrogami z kolei bywa bardzo różnie – raz zauważają nas z kilkudziesięciu metrów, innym razem strzelają i ścigają, tylko po to, aby wrócić na pozycję jakby nic się nie stało, kiedy tylko schowamy się gdzieś na kilka sekund.

Nieco odreagować możemy za to sterując Wanzerami, czyli ogromnym mechami z kilkoma rodzajami uzbrojenia. Działka możemy zbierać po innych, zniszczonych przez nas maszynach. Pojedynki Wanzerów nie są może specjalnie porywające, lecz da się je przetrawić, zwłaszcza, że możemy chować się za budynkami, robić uniki, strzelać z wyrzutni rakiet, gigantycznej strzelby oraz karabinu maszynowego. Niestety świetny pomysł zostaje z kolei zmącony przez lokacje, w których takie walki się rozgrywają. Często nasza maszyna zacina się na wrakach pojazdów i innych przeszkodach zalegających na ulicach lub obija się o budynki. Nie mamy stu procentowej kontroli nad maszyną, gdyż źle zaprojektowane otoczenie płata nam figle.

Lokacje, którym poświęcono poszczególne rozdziały są dosyć spore. Zwykle mamy do dyspozycji daną dzielnicę miasta, podzieloną rozmaitymi przeszkodami w postaci płonących wraków, zburzonych budowli oraz wrogów. Ponadto znajdziemy również systemy kanałów, którymi czasami możemy omijać oponentów. Zmarnowano tutaj jednak potencjał uczynienia z Left Alive małej i bardziej wyrafinowanej piaskownicy, ponieważ przez większość czasu i tak jesteśmy prowadzeni za rękę. Owszem, w lokacjach znajdziemy szereg wątków pobocznych, a w różnych zakamarkach dane zasoby, lecz otwartość jest dość sztuczna, a dużo blokad i wymuszonych, korytarzowych fragmentów mapy zniechęca do zbaczania z głównej ścieżki. Gdzieniegdzie znajdziemy też punkty zapisu gry w postaci komputera, które należy aktywować, a obok niech skrzynkę do przechowywania przedmiotów oraz apteczkę. Umiejscowienie tych obszarów jest jednak momentami wręcz absurdalne i zdarza się, że zapisujemy grę w takim miejscu, gdzie normalnie powinniśmy być atakowani przez wroga. Nie musimy się jednak obawiać, gdyż jak wspomniałem wcześniej, przeciwnicy nie mają za grosz rozumu.

Left Alive proponuje nam także system wytwarzania przedmiotów, który jest dość rozbudowany i stanowi główny wspomagacz pokonywania topornych etapów gry. Tworzymy pułapki zapalające, dymne, elektryczne, wybuchowe - w podobnych kategoriach mamy do dyspozycji również granaty. Z elektroniki gromadzonej podczas eksploracji przygotujemy natomiast czujniki ruchu ukazujące pozycje wrogów nawet przez ściany. Do wykorzystania mamy także dystraktory, koktajle Mołotowa, czy przenośnie działka, które możemy umieszczać w dogodnych pozycjach. Oczywiście, tworzymy także apteczki oraz środki przeciwbólowe. Warto zaznaczyć, że to właśnie korzystanie z wszystkich wymienionych elementów stanowi podstawę rozgrywki w produkcji Square Enix, co jest właściwym rozwiązaniem. Ponadto uruchomienie ekranu wytwarzania przedmiotów czy mapy nie pauzuje rozgrywki, więc warto pomyśleć zanim zabawimy się w majsterkowicza. Część zabawek możemy wykonać z innych, przygotowanych przez nas przedmiotów, więc lekka złożoność jest tutaj również na plus. Jeśli arsenał połączymy z innymi możliwościami interakcji, jak chowanie się w toaletach, kontenerach, czy przesuwaniem obiektów by zablokować jakieś przejścia, można jakoś sobie poradzić. 

Graficznie, Left Alive nie powala, a momentami jest wręcz bardzo brzydkie. Nie można jednak odmówić tej grze ciekawej atmosfery, gdyż zimowa sceneria miasta pogrążonego w wojnie, stonowana kolorystyka, dużo destrukcji i nieprzyjemnego nastroju to rzeczy, które całkiem nieźle przedstawiono. Mimo tego wiele tekstur, ogień, oświetlenie, modele i animacje postaci, czy udźwiękowienie sprawiają wrażenie jakby zostały wyjęte z poprzedniej generacji. Gra ma także wiele niedoróbek technicznych, spadki płynności animacji oraz niewidzialne ściany w niepotrzebnych miejscach, co potrafi nam utrudniać działania.

Left Alive to tytuł, który mógłby być czymś ciekawym dla gatunku gier survivalowych z elementami skradania, gdyby tylko został solidnie dopracowany. Twórcy przedstawili sporo interesujących pomysłów na rozmaite mechaniki, lecz wykonali je niedokładnie. Produkcja Square Enix to momentami nie tylko walka o przetrwanie naszych bohaterów, ale też o to by nie odłożyć pada. Jakość wielu elementów jest tutaj bardzo słaba, natomiast poszczególne mechaniki wzajemnie sobie przeszkadzają, tworząc irytujące i pozbawione przyjemności doświadczenie. Twórcy dostarczyli namiastkę ciekawych rzeczy, takich jak wybory fabularne, walka mechami, czy system wytwarzania przedmiotów, lecz w ogólnym rozrachunku giną one w nijakości całej reszty. Left Alive jest bez wątpienia faworytem w wyścigu o miano najsłabszej gry roku.


Długość gry wg redakcji:
14h
Długość gry wg czytelników:
nie podano

oceny graczy
Słaba Grafika:
Niewyraźne tekstury, kiepskie oświetlenie i brzydkie efekty. Gdyby jednak rozgrywka była satysfakcjonująca, być może dałoby się te braki przełknąć.
Przeciętny Dźwięk:
Udźwiękowienie nie robi szczególnie dobrego wrażenia, lecz momentami potrafi być klimatyczne.
Słaba Grywalność:
Jeśli nie przeszkadzają Wam błędy i siermiężne sterowanie, być może się tutaj odnajdziecie.
Przeciętne Pomysł i założenia:
Niewykorzystany potencjał obiecujących pomysłów na wojenny survival.
Okropna Interakcja i fizyka:
Liczne błędy i tragiczne sterowanie sprawiają, że można stracić przyjemność z rozgrywki.
Słowo na koniec:
Left Alive to słaba i źle zaprojektowana gra. Projektanci wymyślili sporo mechanik, lecz w ogólnym rozrachunku wzajemnie sobie one przeszkadzają, przez co rozgrywka staje się nieprzyjemna i irytująca. Tytuł nie wyróżnia się również wizualnie oraz fabularnie, co pieczętuje bardzo niską ocenę.
Werdykt - Słaba gra!
Screeny z Left Alive (PS4)
Dodaj Odpowiedź
Komentarze (15 najnowszych):


Powyższy wpis nie posiada jeszcze komentarzy. Napraw to i dodaj pierwszy, na pewno masz jakąś opinię na poruszany temat, prawda?