Watch_Dogs 2 (PS4)

ObserwujMam (14)Gram (2)Ukończone (10)Kupię (8)

Recenzja gry Watch_Dogs 2 (PS4)


@ 14.11.2016, 18:18
Marcin "bigboy177" Trela
Czasem coś piszę, czasem programuję, czasem projektuję, czasem robię PR, a czasem marketing... wszystko to, czego wymaga sytuacja. Uwielbiam gry, nie cierpię briefów reklamowych!

Watch Dogs 2 to produkcja, która nie do końca wie czym chce być i do kogo przemawiać. Mimo to większość zmian jest na lepsze.

Watch Dogs 2 to jedna z najbardziej wyczekiwanych gier 2016 roku, choć trzeba uczciwie przyznać, że hype na nią nie jest aż tak duży, jak w przypadku pierwowzoru, najpewniej ze względu na znacząco zmienioną estetykę. Wcześniej mieliśmy do czynienia z projektem ocierającym się delikatnie o noire, w przypadku Watch Dogs 2 jest natomiast lżej, bardziej kolorowo i mniej charakterystycznie. Na szczęście nie oznacza to, że nie było na co czekać.

Watch Dogs 2 wrzuca nas w ciało niejakiego Marcusa – młodego mężczyzny, który w wyniku, nazwijmy to, zbiegu okoliczności trafia w sam środek grupy aktywistów, zwących się DedSec. To hakerzy, którzy postanowili wypowiedzieć wojnę korporacjom (np. odpowiednikowi Google, którego siedzibę mamy przyjemność odwiedzić), a w rezultacie starają się zaszkodzić m.in. gigantom telekomunikacyjnym, podsłuchującym mieszkańców. Choć cele mają szczytne, nie do końca przemawia do mnie konwencja projektu.

Fabularnie najnowsze przedsięwzięcie Ubisoftu daje radę. Nie jest to co prawda poziom, jaki znamy np. z trzeciego Wiedźmina albo chociażby z Mafii III, ale powiedzmy, że od początku do końca historii bawiłem się całkiem nieźle. Główne zadania są interesujące i solidnie zaprojektowane, mimo że w ogólnych założeniach jest pewna nieścisłość. Otóż główny bohater został zakwalifikowany przez system nadzoru (CtOS) do grupy kryminalistów, a po wykonaniu garści misji nie sposób nie zauważyć, że oprogramowanie się nie myliło.

Zabawa zaczyna się względnie spokojnie. Nie dysponujemy żadną giwerą, mogącą likwidować napotkanych przeciwników. Przede wszystkim więc ich ogłuszamy. W miarę postępów dostajemy jednak w swoje łapska klasyczną broń palną (którą sami robimy na drukarce 3D, co jest lekkim absurdem), a wówczas nie musimy się już skradać. Możemy wyciągnąć spluwę i po prostu eliminować oponentów. Rozumiem jak stajemy oko w oko z jakimś kryminalistą, odpowiedzialnym za śmierć setek czy tysięcy ludzi, ale przecież po drodze do niego natrafiamy też na zwykłych strażników, raczej niewiedzących dla kogo konkretnie pracują. Ich także możemy wybić w pień, co czyni nas kryminalistą, jakkolwiek by na to nie patrzyć. Już pomijam kradnięcie samochodów i inne pomniejsze przestępstwa. Założenia są dość kuriozalne, jakby się w nie zagłębić, lepiej zatem tego nie robić.

Jak na sandboxa przystało, istotnym elementem Watch Dogs 2 jest rozwój głównego bohatera. Realizujemy go w ramach specjalnego drzewka umiejętności, skonstruowanego tak, że możemy do pewnego stopnia dopasować protagonistę do preferowanego stylu zabawy. Jeśli chcemy, możemy postawić głównie na skradanie się. Możemy też jednak wybrać bardziej siłowe podejście do napotkanych problemów. Za jednorazowym przejściem wszystkich umiejętności nie da się odblokować, ale nie jest też tak, że trzeba iść jedną ścieżką, aby otrzymać rozsądny build. Mieszanie stylów także sprawdza się bardzo dobrze.


Screeny z Watch_Dogs 2 (PS4)
Dodaj Odpowiedź
Komentarze (15 najnowszych):
0 kudosFox46   @   22:01, 14.11.2016
Czyli 7/10 na więcej ta gra nie zasługuję, zwłaszcza że jak na Ubisoft przystało są pewne problemy z grą.
0 kudosbinio1   @   13:08, 16.11.2016
Słaba gierka szkoda kasy przynajmniej na razie. Tak nie stawiałem na nagły mega hit po beznadziejnej pierwszej części
0 kudosTheCerbis   @   13:59, 16.11.2016
Ja bym wolał klimaty z pierwszej części.