Dead Space (PS3)

ObserwujMam (59)Gram (20)Ukończone (23)Kupię (13)

Recenzja gry Dead Space (PS3)


@ 08.11.2008, 00:00
Marcin "bigboy177" Trela
Czasem coś piszę, czasem programuję, czasem projektuję, czasem robię PR, a czasem marketing... wszystko to, czego wymaga sytuacja. Uwielbiam gry, nie cierpię briefów reklamowych!

Uwielbiam gry typu survival horror. Niestety, bardzo rzadko trafiają się porządnie zrealizowani przedstawiciele tego właśnie gatunku.

Uwielbiam gry typu survival horror. Niestety, bardzo rzadko trafiają się porządnie zrealizowani przedstawiciele tego właśnie gatunku. Aby straszyć, nie wystarczy bowiem wrzucić do projektu kilku dziwnych kawałków muzycznych, od czasu do czasu ryknąć jakimś głośnym dźwiękiem czy też opracować dziesiątki pokrzywionych na wszystkie możliwe sposoby pokrak. Porządny survival horror to przede wszystkim wspaniały klimat, intrygująca fabuła, ciekawie zaprojektowana mechanika rozgrywki oraz bardzo dobrze przedstawiony główny bohater. Wszystkie te elementy, a nawet więcej, posiada najnowsze dzieło studia Electronic Arts. Po zagraniu w Dead Space, kosmos już nigdy nie wyda Wam się taki sam!

Głównym bohaterem Dead Space jest inżynier o imieniu Isaac Clarke. Facet, wraz ze skromną grupą ludzi zmierza w stronę potężnego statku kosmicznego, zwanego USG Ishimura. Jest to tak zwany rozłupywacz planet, którego zadaniem jest przemierzanie galaktyki, wyszukiwanie bogatych w minerały, niezamieszkanych planet i następnie rozłupywanie ich na drobne kawałki w poszukiwaniu surowców. Do tak drastycznych środków ziemianie zostali zmuszeni ponieważ setki lat w przyszłości nasza planeta jest całkowicie wyjałowiona, a jedynym sposobem na przeżycie pozostaje eksploatowanie innych, niejednokrotnie bardzo odległych światów.



Podczas jednej z misji, Ishimura nagle zrywa wszelką łączność z centrum dowodzenia. Zaniepokojone dowództwo postanawia wysłać małą ekspedycję badawczą, której zadaniem jest sprawdzenie stanu statku i jeśli do możliwe doprowadzenie go do normalnego stanu. Po przybyciu na miejsce okazuje się, że załoga została wybita w pień przez biegające po korytarzach dziwadła, nazwane Necromorphami. To w jaki sposób się one pojawiły, jaki mają plan i czy Isaacowi uda się je powstrzymać pozostawię bez komentarza. Mogę jedynie zdradzić, że zwrotów akcji doświadczycie całkiem sporo, a fabuła w grze jest bez wątpienia jedną z najlepszych w historii gier survival horror. Dead Space to swego rodzaju fundamenty dla całego, niebywale bogatego uniwersum, w którym w przyszłości powstanie zapewne wiele ciekawych gier. Ja osobiście bez problemu widzę przynajmniej kilka kontynuacji, może jakąś strategię czy nawet grę RPG. Jedynie czas pokaże do jakiego stopnia firma Electronic Arts wykorzysta wykreowany przez swoich deweloperów świat. Potencjał jest jednak bez wątpienia ogromny.

Główny bohater Dead Space to, jak wspomniałem, inżynier. Nie jest on przeszkolony w sztukach wojennych, a więc nie spodziewajcie się potężnego arsenału broni, dziesiątek różnych pancerzy czy też zdolności wojownika Ninja. Isaac jest zwykłym facetem, który przez dziwny zbieg okoliczności trafia w sam środek piekła. Przyciągają go tam poszukiwania byłej dziewczyny, Nicole, która jak nie trudno się domyślić pracowała na niesłynnym rozpruwaczu planet. Aby poradzić sobie z wszechobecnym plugastwem Isaac stara się szukać różnych urządzeń wiertniczych i następnie zamieniać je w śmiercionośną broń. W taki właśnie sposób prosty palnik, czy też nóż plazmowy staje się niosącym zagładę narzędziem, którego użyteczność dodatkowo rośnie podczas zabawy. Wystarczy, że znajdziemy kilka specjalnych węzłów elektronicznych i następnie dzięki wiedzy inżynieryjnej przelutujemy nieco podzespoły narzędzia w taki sposób, by poprawić jego szybkostrzelność, zwiększyć pojemność czy też liczbę zadawanych obrażeń.


Screeny z Dead Space (PS3)
Dodaj Odpowiedź
Komentarze (15 najnowszych):
0 kudosPietek=)   @   20:01, 01.11.2009
Zgadzam się ze wszystkim co zostało tu napisane Uśmiech ;
odniosę się tylko do dwóch spraw:

"(...)jedynie strefy z zerową grawitacją potrafią okazyjnie poirytować"
- i to bardzo irytują Poirytowany nic w tym fajnego i w dodatku ciężkie do opanowania.

"Muzyka pogrywa w odpowiednich momentach i sprawia, że na plecach jeży się włos, serce zaczyna przyspieszać, a źrenice powiększają swoją powierzchnię"
- dźwięk w tej grze jest rewelacyjnie zrobiony, słyszeć własne kroki i częste okrzyki rozszarpywanych ludzi.

Bardzo przyjemnie czytało mi się tą recenzję Puszcza oko

Oby Dead Space 2 ujrzał światło dzienne Uśmiech
0 kudosbroopl   @   20:37, 01.11.2009
A mi sie za każdym razem podobały strefy z zerową grawitacją. Biorąc pod uwagę, że gra momentami przynudza jest to fajna odskocznia od biegania po bliźniaczych korytarzach.
A swoją drogą, w zeszły weekend postanowiłem sobie przejść grę na "impossible" i powiem, że jeśli ktoś jeszcze w Dead Space nie grał to od razu zaczynać na hard bo ta gra szczególnie zyskuje na wyższych poziomach trudności. Nawet mimo tego, że momentami ją przeklinałem (a może właśnie dlatego).
0 kudosPietek=)   @   22:22, 01.11.2009
Na Hard ?! Konsternacja aż taki kozak nie jestem Uśmiech wolę przejść każdy poziom po kolei Puszcza oko