Call of Duty 4: Modern Warfare (PS3)

ObserwujMam (72)Gram (33)Ukończone (32)Kupię (11)

Recenzja gry Call of Duty 4: Modern Warfare (PS3)


@ 20.11.2007, 00:00
"Sloiiik"

"Wielokrotny zdobywca tytułu Gry Roku, Infinity Ward, przedstawia Call od Duty 4: Modern Warfare, strzelaninę nowej generacji i jedną z najbardziej oczekiwanych gier roku. Walcz jako żołnierz wojsk USA lub brytyjskich sił specjalnych w zapalnych rejonach globu żeby zlikwidować dobrze uzbrojonych i bezwzględnych międzynarodowych separatystów.

"Wielokrotny zdobywca tytułu Gry Roku, Infinity Ward, przedstawia Call od Duty 4: Modern Warfare, strzelaninę nowej generacji i jedną z najbardziej oczekiwanych gier roku. Walcz jako żołnierz wojsk USA lub brytyjskich sił specjalnych w zapalnych rejonach globu żeby zlikwidować dobrze uzbrojonych i bezwzględnych międzynarodowych separatystów. Walcz w sieci, gdzie rosnące statystyki odblokowują dodatkową broń i umiejętności, takie jak wzywanie śmigłowców szturmowych lub odrzutowców, które zmiażdżą nieprzyjaciół."

Właśnie tak firma Infinity Ward zachęca do kupienia ich najnowszego dziecka – Call of Duty 4: Modern Warfare. Nie powiem robi to bardzo umiejętnie, tekst na pudelku, które kosztuje około 260 zł, musi zachęcać do kupna... i czyni to doskonale. Sprawdźmy wiec, czy wszystko, czym tak chwalą się producenci znalazło swoje miejsce w grze.

Tworząc program producenci wpadli na rewelacyjny (przynajmniej dla mnie) pomysł. Zamiast osadzać tytuł w realiach II wojny światowej, co moim zdaniem już jest tematem ogranym, (sami powiedzcie, ile razy można zdobywać Berlin, Normandie czy Holandie) postawili na czasy obecne. Tak wiec zamiast Holandii mamy byłe republiki ZSSR z Ukraińskim Czarnobylem na czele; czy też państwa Bliskiego Wschodu godnie zastępujące Berlin i Normandie razem wzięte. Każdy, kto ma jakiekolwiek pojecie o geografii zauważył już, że od Ukrainy do Iranu jest ładny kawałek drogi (a PKSy rzadko jeżdżą :P ), dlatego właśnie twórcy stworzyli nam dwóch żołnierzy, którymi będziemy naprzemiennie grać.

Jako Brytyjczyk zaznamy słynnej rosyjskiej zimy, odwiedzimy też "wiecznie zielone" okolice Czarnobyla, a wszystko to ku chwale jej Królewskiej Mości. Z polecenia wuja Sama dane nam będzie zobaczyć piękny zachód słońca nad grzybem atomowym w "terrorystycznej dzielnicy" Azerbejdżanu czy poczuć smak pustynnego piasku na obrzeżach większych miast. Znowu każdy z was "oświeconych myślą" będzie się zastanawiał, co ma Irak do Białorusi – już tłumacze.

Fabuła w grze opowiada o próbie uniknięcia wojny atomowej. Rolę tych złych odgrywają oczywiście arabscy terroryści, którzy skumali się z rosyjskimi handlarzami wybuchowych zabawek dla dorosłych i powoli kompletują swoja własną broń masowego rażenia. Naszym zadaniem jest dowiedzieć się, kto jest za wszystko odpowiedzialny, jak wszedł w posiadanie surowca radioaktywnego i gdzie zamierza odpalić te "fajerwerki". Historia niby ograna i prosta jak budowa cepa... tylko na pozór. Wielokrotnie zdarzyło mi się przebić przez całe hordy wrogów tylko po to żeby pomachać na pożegnanie informatorowi, który akurat teraz musiał odejść na ten lepszy świat. Nie jest to jednak zagranie na siłę wydłużające czas gry, który aż przykro mi to napisać jest krótki, bo wacha się w granicach dziesięciu godzin. Opowieść przedstawiona w trakcie rozgrywki jest sensowna, a nawet prawdopodobna.

Call of Duty 4: Modern Warfare (PS3)

Opisując grywalność pominę opcje single player, bo Bigboy177 zrobił to znakomicie w recenzji na PC. Ja zajmę się opcją multiplayer, która naprawdę przypadła mi do gustu.
Swoją przygodę w sieci zaczynamy od wybrania profilu i skompletowania własnego uzbrojenia z listy dostępnych pukawek i granatów. Po chwili wybieramy już serwer i rodzaj rozgrywki, w jakim chcemy wziąć udział. Postrzelać możemy w takich trybach walki jak: sztab, stary dobry deathmach pojedynczy jak i drużynowy, dominacja, znajdź i zniszcz oraz sabotaż… czyli naprawdę sporo. Samo menu gry sieciowej jest zadziwiająco przejrzyste i łatwe w obsłudze wiec nie męcząc się za bardzo wybieramy serwer i dołączamy do jakiejś zabawy. Przypadkowo wybrałem sztab, który polega na przejęciu przez drużynę 3 flag umieszczonych na mapie i utrzymanie ich do czasu zdobycia 200 punktów, co owocuje wygraną i większą liczbą pkt. doświadczenia. Pewnie się zastanawiacie, o czym ja bredzę, przecież to stare dobre( liniowe aż do bólu) Call of Duty a nie Stalker, tu się strzela i zabija, a nie rozmawia i ciągle zmienia ciuchy jak modelka na pokazie mody.


Screeny z Call of Duty 4: Modern Warfare (PS3)
Dodaj Odpowiedź
Komentarze (15 najnowszych):


Powyższy wpis nie posiada jeszcze komentarzy. Napraw to i dodaj pierwszy, na pewno masz jakąś opinię na poruszany temat, prawda?