Prince of Persia (PC)

ObserwujMam (315)Gram (88)Ukończone (123)Kupię (41)

Recenzja gry Prince of Persia (PC)


@ 08.02.2009, 00:00
"Nielat"

Ostatnimi czasy zauważam, że przez ciasne pokoiki programistów, używających swoich tęgich umysłów dla największych korporacji, zajmujących się tworzeniem gier, przewaliła się masa świeżego powietrza. Najwyraźniej ktoś tym słodkim informatykom zrobił przeciąg, zamieniając stęchłą zawiesinę na głęboki wdech innowacji, co odbiło się głośnym echem w środowisku.

Ostatnimi czasy zauważam, że przez ciasne pokoiki programistów, używających swoich tęgich umysłów dla największych korporacji, zajmujących się tworzeniem gier, przewaliła się masa świeżego powietrza. Najwyraźniej ktoś tym słodkim informatykom zrobił przeciąg, zamieniając stęchłą zawiesinę na głęboki wdech innowacji, co odbiło się głośnym echem w środowisku. Jakiś czas temu gracze przerwali swymi wrzaskami Martwą Przestrzeń kosmosu, później zaś mogli zobaczyć swe odbicie na Krawędzi Lustra. Teraz, za sprawą UbiSoft, które od miesięcy wielu trzyma rynek za gardło, całe grające towarzystwo zakosztowało smaku piasku i przybiło grabę staruszkowi Alibabie. Bo oto w glorii, chwale i kolorowych szmatkach powraca Książe Persji!

Wypadałoby zacząć jakoś ładnie, ale z przytupem. No więc może coś mało standardowego: Za górami, za lasami, za wydmami i dolinkami (Eh, są te rymy...) działa się nasza opowieść. W dalekiej, słonecznej Persji żył sobie Książe. Wołała na niego tak cała targowa gawiedź nie dlatego, że miał papierki na książęcy rodowód, lecz z powodu fachu w jakim się trudnił. Bez zbędnej bawełny: zawód- złodziej. Mistrz w tym co robił. Życie jego zaś usłane było przygodami, z których obronną ręką wychodził dzięki swej niespotykanej zwinności, przebiegłości i cwaniactwu. Wadą ów śmiałka była chciwość. Nie poszukiwał on bowiem niczego, poza złotem i sławą. Los go jednak nie oszczędzał, dając szanse na uratowanie z opresji tylko i wyłącznie własnego tyłka. Jak blisko by Książe wyjścia nie był, zawsze tragicznym zbiegiem okoliczności, wszelakie wynoszone kosztowności pogrążały się w mrocznych czeluściach tęsknych oczu. Historia lubi się powtarzać, więc i tym razem naszemu złodziejaszkowi, świecidełka sprzed nosa uciekły; i to dosłownie. Poznajemy bowiem naszego „Księciunia”, kiedy ten błąka się targany piaskową burzą, krzycząc wniebogłosy za swym wiernym osiołkiem, którego to właśnie garb obciążony był wymarzoną wypłatą. Nieświadom przeznaczenia, jakie cierpliwie go oczekuje, napotyka na swej drodze piękną Elikę, która postanowiła zbuntować się przeciw ojcu. Rozpieszczona gówniara, o niesamowicie kobiecym wdzięku i kształtach, porywa za sobą naszego herosa i razem mkną po ścianach i sufitach, wreszcie napotykając poirytowanego rodziciela. Ten, w przypływie złości i po krótkim starciu z Księciem, niszczy Drzewo Życia, uwalniając przy tym z więziennego jarzma złego boga Ahrimana, który w tempie ekspresowym zamienia prześliczną perską okolicę, w bijące czarcim sercem otchłanie, po brzegi wypełnione paskudami. Książe i Elika uciekają z walącego się pałacu, trafiając wprost pod zaćmione, pustynne niebo. I bum! Tak powstał scenariusz...



Trzeba wszelką recenzję na temat nowego Prince of Persia zacząć owymi słowami: To jest inna kategoria! Nie część czwarta, czy piąta. Związków między wcześniejszymi Piaskami Czasu, Duszą Wojownika lub Dwoma Tronami; poza głównym bohaterem, brak. Oczywista sprawa, to fakt iż formuła pozostała nadal niezmieniona. Wciąż to świetna gra przygodowa, o tak bajkowym klimacie, który niedzielną wieczorynkę przyprawia o kompleksy. Jak pewnie zauważyliście, w rysie fabularnym napomknąłem, iż Książę nie jest już... księciem. Teraz mamy do czynienia ze złodziejaszkiem, chciałoby się napisać prostym, lecz kłamstw nie uwzględniamy. Cofając się jeszcze bardziej, aż do wstępu, wyczytać można wzmianki o „innowacji”. O co dokładnie chodzi, postaram się wytłumaczyć za wersów parę...

Jeśli graliście, a myślę iż wielu takich znajdę, w części poprzednie, to szybko mogę wywnioskować do czego szanowni państwo przywykli. Bieganie po ścianach, skakanie, obracanie, fikołki, koziołki i inne tego rodzaju ceregiele cielesne. Poza tym, oczywiście oddziaływanie na czas (jak dla mnie rozwinięte w stopniu średnim, acz jak się okazało, gra nie wymagała większego zaangażowania tej funkcji), dynamiczną walkę z wrogiem i niestety, ale liniowość. To właśnie od tej sprawy chciałbym rozpocząć intensywniejsze przeglądanie się produktowi pod lupą. Gra nie jest skonstruowana na wzór „sandboxów” (totalna wolność w przemierzaniu planszy, najmowanie się do zadań u spotkanych ludzi lub w specjalnych punktach), lecz okazuje się być czymś w połowie drogi do wolności absolutnej. Newralgicznym punktem jest Świątynia, czyli miejsce, które najlepiej odwiedzić po każdym, ciężko toczonym boju. Można to uczynić na dwa sposoby. Albo za pomocą mapy „przeskoczyć” całą drogę, lub zastosować ambitniejsze rozwiązanie. Ogółem, w całej rozgrywce chodzi o zdobywanie tzw. Żyznych Pól, i przywrócenie im dawnej świetności. By tego dokonać, zmuszeni jesteśmy sprawdzić swój refleks na fantastycznie skonstruowanych planszach, gdzie akrobatycznie doskonałe sekwencje dwoją się i troją. Kiedy już pokonamy przeciwnika zajmującego określone Pole, przy pomocy Eliki (o której za moment) odradzamy ogarnięte zepsuciem lokacje. Wtedy to, na obrębie całego „sektora” pojawiają się świetliste kuleczki, które warto kolekcjonować. Dają one bowiem możliwość dostania się w głąb krainy, tym samym popychając główny wątek fabularny.


Screeny z Prince of Persia (PC)
Dodaj Odpowiedź
Komentarze (15 najnowszych):
0 kudosMicMus123456789   @   07:53, 03.05.2009
W Prince of Persia od pierwszej części grało się tytułowym księciem a w tej cześci gra się zwykłym złodziejem więc o co tu chodzi
0 kudosarturczochor   @   08:31, 03.05.2009
Cytat: MicMus123456789
W Prince of Persia od pierwszej części grało się tytułowym księciem a w tej cześci gra się zwykłym złodziejem więc o co tu chodzi

Jakim złodziejem? Z tego co wiem, a raczej wiem, bo grałem to w nowym "Prinsie" kierujemy losami właśnie Księcia.
A co do gry to myślę, że taka "bajkowa" odmiana na dobre wyszła serii, bo w grę pocina się naprawdę przyjemnie.
0 kudosadrian199797   @   16:51, 01.09.2009
Gra super, i tyle! POLECAM
0 kudosadzik221993   @   23:06, 10.12.2009
fajna gra można pomykać po ścianach polecam
0 kudosRewen   @   00:46, 02.01.2010
Gra fajna, przypadła mi go gustu, może i nawet lepiej że jest mniej walk, ale prawda jest taka, że niekiedy gra po prostu nudzi. bo trzeba przejść obszar, oczyścić teren, i znowu przejść obszar żeby zebrać wszystkie kulki.
0 kudosCzesław   @   21:31, 19.04.2010
Gra fajna przeszedłem 4 razy polecam
PS Gra warta czasu
0 kudosMarcus00   @   12:42, 14.06.2010
Elika wymiata panowie, nasz prince ma wreszcie humor i towarzyszke Uśmiech bardzo fajną zresztą
Dodaj Odpowiedź