The Suffering (PC)

ObserwujMam (111)Gram (22)Ukończone (37)Kupię (2)

Recenzja gry The Suffering (PC)


@ 28.08.2004, 00:00
Marcin "Bigboy177" Trela
Czasem coś piszę, czasem programuję, czasem projektuję, czasem robię PR, a czasem marketing... wszystko to, czego wymaga sytuacja. Uwielbiam gry, nie cierpię briefów reklamowych!

Są takie gry, które przed premierą bardzo ciężko jest ocenić. Z jednej strony, mają potencjał, a z drugiej, odstraszają dziwnie wyglądającymi postaciami, jak również mało porywającym wątkiem fabularnym - przynajmniej tym, który widać na pierwszy rzut oka, wszak wszelkie niuanse historii da się poznać dopiero po zagraniu.

Są takie gry, które przed premierą bardzo ciężko jest ocenić. Z jednej strony, mają potencjał, a z drugiej, odstraszają dziwnie wyglądającymi postaciami, jak również mało porywającym wątkiem fabularnym - przynajmniej tym, który widać na pierwszy rzut oka, wszak wszelkie niuanse historii da się poznać dopiero po zagraniu. Takie właśnie jest The Suffering - intrygujące i odpychające zarazem. Na pewno nie jest też dla wszystkich, choć przyznam, że ja osobiście byłem względnie zadowolony, nie całkowicie, ale większych powodów do narzekań nie ma.



The Suffering reprezentuje gatunek gier, który lubię najbardziej - survival horrory. Produkcja przenosi nas do więzienia, z którego główny protagonista musi się wydostać. Niby banalna sprawa, ale dość szybko okazuje się, że wcale tak nie jest. Więzienie jest bowiem dość nietypowe. Otóż za sprawą okrucieństw jakich dokonali jego rezydenci (więźniowie) świat dookoła nie jest tym, czym się wydaje. Z każdego zakamarku zaczynają wychodzić potwory, a protagonista stwierdza, że jest to jego szansą na ucieczkę. Musi zatem spróbować przetrwać, wyciąć w pień wszystko, co stanie mu na drodze i odkryć tajemnicę związaną z czynem, który zaprowadził go do więzienia. Facet został skazany za okrutne morderstwo żony i dziecka, sam jednak nie pamięta w ogóle tego wydarzenia. Musi się dowiedzieć czy nie został skazany za coś, czego nie zrobił.

Główny bohater gry - Torque - to człowiek dość dobrze zbudowany i posiadający szeroki wachlarz umiejętności. Wędrując po pełnych niebezpieczeństw lokacjach znajdujemy broń, z której następnie korzystamy celem eliminowania pojawiających się pokrak. Jest ich oczywiście całe mnóstwo, a każda kolejna bardziej zakręcona od poprzedniej. Są zatem poczwary z hakami zamiast dłoni, potężne mutanty z kulami zawieszonymi na głowach, a nawet dziwne mumiopodobne chudzielce, posiadające ostrza zamiast kończyn. Widać, że deweloper starał się, aby wszystkie stwory były unikatowe i już na pierwszy rzut oka wzbudzały obrzydzenie. Założenie udało im się zrealizować całkowicie. W rezultacie od początku, do samego końca historii trzymani jesteśmy w niepewności i strachu. Każdy krok może być tym ostatnim, a to potęguje poczucie zaszczucia i przyjemność z rozgrywki. Na tym właśnie ma polegać survival-horror - na walce o przetrwanie! Szczególnie podobał mi się moment, w którym patrzyłem na monitor i widziałem w nim samego siebie, a za mną zbliżało się jakieś dziwadło, kiedy przełączyłem widok na normalny i odwróciłem się, bestii już nie było - po prostu coś pięknego.



The Suffering to gra, w którą można szarpać na dwa sposoby, korzystając z trybu TPP, albo FPP. Pierwszy pozwala dość łatwo nawigować w środowisku, lepiej ogarniać otaczający gracza teren i kontrolować przebieg walki. Drugi jest natomiast świetny w przypadku kiedy musimy poprawić celność, albo dostrzec jakieś detale. Pomiędzy oboma kamerami da się dowolnie przełączać, a każda sprawdza się wyśmienicie. Nie zależnie od tego, czy aktualnie prujemy do jakiejś bestii z karabinu, czy próbujemy rozwiązać drobną zagadkę logiczną.

Jeśli chodzi o broń, to mamy do czynienia ze standardem gatunku. Są zatem pistolety, karabiny, strzelby, shotguny, a nawet laski dynamitu. Celowanie i zachowanie broni jest w porządku, choć nie należy się spodziewać niczego na miarę strzelankowych tuzów. Nie mamy do czynienia z kolejną odsłoną Medal of Honor - The Suffering to przede wszystkim survival horror, a elementy strzelankowe, choć ważne, schodzą na dalszy plan. Aha, zapomniałbym Torque potrafi aktywować specjalny tryb walki, tzw. rage mode, z pomocą którego staje się mocniejszy, bardziej wytrzymały i szybszy. Oczywiście wszystko po to, by jeszcze sprawniej pozbywać się napotkanego plugastwa.

Nim przejdę do aspektów technologicznych, jeszcze jedna ważna sprawa - system moralności. Otóż główny bohater gry c o jakiś czas ma do podjęcia pewne decyzje - głównie związane z tym, czy kogoś zabić, czy pozwolić mu żyć. W miarę progresji w grze, konsekwencje owych decyzji zaczynają być coraz łatwiejsze do nakreślenia, a finalnie, zmienia się nawet zakończenie. Oczywiście nie będę zdradzał konkretów, niemniej jednak te drobne smaczki to jeden z podstawowych elementów zachęcających gracza by parł do przodu. Ja gnałem ile się dało, tylko po to, by zobaczyć finał tej jakże dynamicznej i wciągającej opowieści.

Graficznie The Suffering nie prezentuje się zbyt okazale, choć z drugiej strony, nie jest aż tak źle, jak na screenach. Mamy dynamiczne cienie, całkiem nieźle zrobione animacje postaci, a co najważniejsze, modele stworów, które przyjdzie nam spotkać, wyglądają bardzo dobrze. Każdy posiada odmienną prezencję, którą wyjaśnia historia, jaka sprowadziła go do więzienia - całość prezentuje się bardzo interesująco i widać, że deweloper miał jasną wizję tego, co chce osiągnąć. Opracowanie wizualne pasuje dobrze do gry i tworzy świetny klimat. Jedyne co producenci naprawdę mogliby zmienić, to jakość tekstur, ponieważ nie wyglądają zbyt ciekawie na dużym zbliżeniu - zapewne ze względu na to, że mamy do czynienia z portem konsolowym. Mimo to, jest dobrze, a drobne niedociągnięcia nie przeszkadzają z czerpania przyjemności z gry.



Dźwięk jest podstawą survival horrorów, czego deweloper na pewno był świadom. W przypadku The Suffering stoi on na bardzo wysokim poziomie. Słyszymy dużo przeróżnych rodzaju pogaduszek, wstawek, przerażających okrzyków, jęków, a każdy pasuje idealnie, tworząc klimat jakiego długo nie zapomnicie. Szczególnie polecam granie na słuchawkach w ciemnym pokoju. Można na zawał odpłynąć momentami, więc nie radzę próbować osobom o słabych nerwach.

Oprócz efektów dźwiękowych jest jeszcze psychodeliczna muzyka, która pojawia się w momentach szczytowych, kiedy nasze nerwy nie są w stanie wiele więcej już znieść. Po całej akcji następuje cisza i słyszymy tylko bicie naszego serca i serca bohatera na ekranie. Widzimy też jak zdyszany, resztkami sił ociera krew z czoła, która przy okazji pojawia się w trakcie gry nie tylko na nim, lecz na ścianach i podłogach - potęgując efekt przerażenia.

Aby podsumować napiszę krótko. Jeśli lubicie się bać i macie ochotę zagrać w naprawdę klimatyczną grę, kupujcie The Suffering jak najszybciej, na pewno się nie zawiedziecie. Tym bardziej, że produkcji z gatunku horrorów wychodzi na prawdę mało. Każdy dobry przykład warto więc docenić i zachęcić autorów do przygotować czegoś więcej.


Długość gry wg redakcji:
10h
Długość gry wg czytelników:
9h 33min

oceny graczy
Świetna Grafika:
Jest dobrze, ale bez szaleństwa. Najbardziej po oczach bije kiepska jakość tekstur.
Genialny Dźwięk:
To, co najważniejsze w horrorach - tutaj zrealizowane bezbłędnie.
Genialna Grywalność:
Ja nie mogłem się oderwać i myślę, że fani horrorów będą mieć podobnie.
Świetne Pomysł i założenia:
Pomysł pokręconego więzienia, zamieszkujących go pokrak i zniszczonej psychiki głównego bohatera uznaję za trafiony.
Dobra Interakcja i fizyka:
Niestety fizyka nie istnieje. Interakcję nadrabia fakt, że z bohaterem dość łatwo jest się utożsamić, jakkolwiek dziwnie to nie brzmi.
Słowo na koniec:
The Suffering to gra, którą powinien mieć każdy fan horrorów. Unikatowe połączenie gry akcji, z elementami przygodówki sprawdziło się wyśmienicie.
Werdykt - Świetna gra!
Screeny z The Suffering (PC)
Dodaj Odpowiedź
Komentarze (15 najnowszych):
0 kudosBoandbo   @   16:44, 28.08.2009
Dobrze napisana recenzja. W recenzji ujęte jest wszystko co jest w grze.