Need for Speed: Undercover (PC)

ObserwujMam (377)Gram (160)Ukończone (136)Kupię (41)

Need for Speed: Undercover (PC) - recenzja gry


@ 26.12.2008, 00:00

Firma EA produkująca serię Need For Speed z całą pewnością dostaje już lekkiej zadyszki, bowiem każda kolejna odsłona serii zdaje się nieco zawodzić graczy i nie wprowadza nic nowego do świata wyścigówek.

Firma EA produkująca serię Need For Speed z całą pewnością dostaje już lekkiej zadyszki, bowiem każda kolejna odsłona serii zdaje się nieco zawodzić graczy i nie wprowadza nic nowego do świata wyścigówek. Po raczej chłodno przyjętym NFS: ProStreet, postanowiono wrócić już do bardziej sprawdzonych pomysłów. Nowa część, Undercover, jest niejako powrotem do koncepcji Most Wanted, ale czy wszystko udało się w 100%? Cóż, choć Undercover nie jest produkcją złą, to jednak ma dość duże braki...

Tym razem wcielamy się w policjanta, który ma za zadanie rozpracować gang samochodowy. Pracuje jednak incognito i sam wciela się w ulicznego rajdowca, by zdobyć zaufanie gangsterów. I tak pozyskując ich przychylność, w końcu się od nich odwróci i spróbuje ich „zapuszkować”...

Zasadniczo fabuła niczym szczególnym nie lśni, a i przedstawiona jest w sposób dość sztuczny. „Do przodu” posuwają ją bowiem filmiki z żywymi aktorami, które – mówiąc prosto – nie zachwycają rozmachem, ani poziomem aktorów. Mimo to, są nawet fajnym urozmaiceniem dla gry i w miarę przyzwoicie wprowadzają w dalsze części scenariusza...

Akcja umieszczona została w mieście Tri-City Bay. Założenie twórców było takie, by do każdego zakątka metropolii można było pojechać w każdym momencie, bez najmniejszych ograniczeń. Mimo jednak tej swobody, „swobodna” jazda nie ma nawet odrobiny sensu – nie ma tu żadnych bonusów, tudzież niespodzianek, a przemieszczanie się po nim ogranicza się jedynie do dotarcia do miejsca, gdzie rozgrywane są jakieś zawody czy wyścigi. A to i tak nie jest konieczne, bowiem dojechać do nich możemy automatycznie, korzystając z mapy miasta. Szkoda, jakieś dodatki byłyby tu bardzo mile widziane. Co się także rzuca w oczy, to brak jakichkolwiek ludzi w Tri-City Bay, co daje trochę „wymarłe” wrażenie. Takie posunięcie jednak jest zrozumiałe – duży ruch pieszych, to dodatkowe obciążenie dla procesora, a także dodatkowy problem z mechaniką gry. A w końcu Undercover to gra typowo wyścigowa, a nie GTA.

Need for Speed: Undercover (PC)

Wraz z postępem, w mieście będą pojawiały się dla nas coraz to nowe wyzwania, które podzielone są na kilka kategorii. Jedną z podstawowych form rozgrywki, jest wyścig. Nie ma tu żadnych rewelacji: po wyznaczonym torze staramy się dojechać do mety przed naszymi rywalami. Z bardziej „innowacyjnych” – np. ucieczka przed policją - również nie zachwyca. Możemy też pojedynkować się z jednym przeciwnikiem na takich zasadach, by utrzymać nad nim prowadzenie przez jedną minutę, choć to również nie należy do najbardziej fascynujących wyzwań. Nieco ciekawsza jest za to „walka na autostradzie”. By wygrać w tym trybie, musimy drugiego kierowcę wyprzedzić o 300m, lub po prostu być na prowadzeniu przed końcem trasy. Tutaj, zabawa może wydawać się nieco fajniejsza niż w przypadkach poprzednich. Całkiem sporo tu bowiem zwyczajnych samochodów, które musimy omijać by nie tracić prędkości. Do zadań na które warto jeszcze zwrócić uwagę możemy zaliczyć to, w którym musimy naruszać odpowiednio dużo przepisów. Powodujemy więc stłuczki, rozwalamy znaki drogowe i słupki, „wyłączamy” z pościgu radiowozy... Fajna sprawa. Z czasem też, będziemy musieli wykonywać różnego rodzaju zadania, takie jak np. kradzież auta i dostarczenie go do danego punktu z uwagą na to, by go zbytnio nie rozwalić. Tego typu misje są nawet przyjemne. Mimo to jednak, NFS: Undercover dość szybko staje się grą schematyczną. Wszelkie wyzwania raczej prędko stają się powtarzalne i niczym nie zaskakujące, więc już po jakimś (niezbyt długim) czasie, można poczuć na twarzy lekki powiew nudy...

Sam model jazdy, choć bardzo prosty i zręcznościowy, jest całkiem satysfakcjonujący. Auto prowadzi się niezwykle łatwo i intuicyjnie, dzięki czemu bezproblemowo możemy dokonywać ciekawych i widowiskowych „ewolucji”. Nie ma więc najmniejszego problemu we wchodzenie w zakręty „drifftem”, w wykonywaniu różnego rodzaju ostrych zakrętów czy też dynamicznym omijaniu innych pojazdów: w Undercover to naprawdę dziecinada i to w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Dzięki temu bowiem, bardzo wiele manewrów po prostu nam się udaje, a wiadomo – gdy się coś udaje, jesteśmy zadowoleni. Podobało mi się również, że autorzy zaimplementowali możliwość spowolnienia czasu. Bywa to niezwykle przydatne w sytuacjach, gdy np. musimy zmieścić się między kilkoma samochodami.


Screeny z Need for Speed: Undercover (PC)
Dodaj Odpowiedź
Komentarze (15 najnowszych):
0 kudosadrian199797   @   16:55, 01.09.2009
Ta gra to po prostu dno, a szczególnie model jazdy, ale grafa w porządku
0 kudosIrenqius   @   19:03, 17.11.2009
Gra jest spoko ale modul jazdy cienki Smutny i tak mustang gt 500 rulez Szczęśliwy
0 kudoskapka96   @   22:14, 03.04.2010
Zdecydowanie grafika jest spoko ale moim skromnym zdaniem ta część gry jest nudnawa i wole jednak NFS MW lub NFS Carbon
0 kudosGilberto   @   22:59, 03.04.2010
Jak większość gier, nudzą się po jakimś czasie ;)
0 kudoskapka96   @   10:16, 04.04.2010
No racja ale ta część gry jakoś mnie po prostu nie przekonuje Uśmiech
0 kudosDaerdin   @   15:57, 04.04.2010
Ta część jest po prostu słaba, nic dziwnego.
0 kudosMasterTomster   @   17:08, 04.04.2010
Ja bym powiedział że nie jest porywająca. Lepsza niż ProStreet i gorsza od Shift. A starsze części to już niedoścignione klasyki.
0 kudosMr.Hitmen898   @   17:18, 04.04.2010
Zgadzam się ze wszystkimi głupio się prowadzi jedynie grafika trochę wyrównuje oraz pojazdy których jest znacznie więcej.
Dodaj Odpowiedź