Dead Space (PC)

ObserwujMam (351)Gram (104)Ukończyłeś (138)Kupię (27)

Recenzja gry Dead Space (PC)


@ 28.11.2008, 00:00
"Nielat"

Nie ma co owijać w bawełnę - koncern Electronic Arts już dawno został spisany na straty. Wydawanie kolejnych kopanek, koszykówek czy innych piłek co rok, przy zmianie liczby w tytule, która to zazwyczaj okazywała się jedyną innowacją, daje do myślenia.

Nie ma co owijać w bawełnę - koncern Electronic Arts już dawno został spisany na straty. Wydawanie kolejnych kopanek, koszykówek czy innych piłek co rok, przy zmianie liczby w tytule, która to zazwyczaj okazywała się jedyną innowacją, daje do myślenia. Elektronicy męczą fanatyków rozmaitych serii, wytrzepując kapuche z ich kieszeni. Wszyscy myśleli, że tak już pozostanie. Nawet ja, który to jeszcze na dnie serca, tli malutką iskierkę uczucia i tęsknotę za Porsche 2000. Po tylu latach próśb, gróźb i błagań ze strony graczy, EA otrzepuje się jednak z komercyjnego kurzu, którym tak grubo obrosło i przypomina o starych, dobrych czasach, kiedy to panowało na rynku, nie jako największy legalny złodziej, ale jako mistrz w swoim fachu. Przecież oto jak Feniks z popiołów odradza się cykl FIFA, który zdawałoby się zdeptany przez japońskiego PES’a, znów sięga wyżyn grywalności. Jakiś czas temu renesans zatańczył na lodzie, w rewelacyjnym NHL. Teraz zaś, Panie i Panowie, przyszedł czas na coś innego. To nie kolejny odcięty kupon, czy zbierająca ostatnie siły seria. To całkowicie nowa marka. Obserwujemy narodziny nowego dzieła! Survival Horror? Zapomnijcie! Mamy nowy gatunek - Dead Space!

Niech was nie dziwi, że piszę takie herezje. Ci, którzy w najnowsze dzieło Electronic Arts grali, przyznają mi rację. To jest tak, jakby przedwojenne czerwone wino, przelać do nowej butelki. Niby treść podobna, ale jaka forma! Gra wyróżnia się wszystkim. Każdy jej element wyrasta ponad przeciętność. Każdy kolejny krok stawiany w kosmicznym pustkowiu, nie bójmy się tego powiedzieć, czyni nas lepszymi. Jednak wszystko po kolei. Wysłuchajcie wieszcza...



W czasach, gdy rozgrywa się niezwykła historia Isaaca Clarke’a, przestrzeń międzyplanetarna, dla naszej cywilizacji nie stanowi już nieosiągalnego marzenia. Wręcz przeciwnie. Wielkie górnicze korporacje, wykorzystując siłę tak zwanych „Globołamaczy”, eksploatują każdą napotkaną planetę, niszcząc ją przy tym doszczętnie. U.S.G. Ishimura był właśnie takim statkiem. Olbrzymia fregata, należąca do C.E.C., w jasno określonym celu, została zawieszona gdzieś nad Aeigs 7. Wszystko szło zgodnie z planem, gdyby nie nagłe wezwanie o pomoc, a potem głucha cisza. W stronę Ishimury, wysłana zostaje mała jednostka naprawcza, składająca się z niewielkiej załogi, a wśród niej, główny bohater tego jakże epickiego dramatu. Na czym polega niezwykłość Isaaca? Na jego zwyczajności. Clarke jest inżynierem, który ma zaradzić problemom z modułem łączności, co pobieżnie miało być przyczyną zerwania kontaktu. Zaraz po przybyciu na pokład, grupa zostaje zaatakowana i rozdzielona. Od tej pory, Isaac krząta się sam po mrocznych korytarzach, wypełnionych po brzegi fetorem gnijących ciał i ciszą, przecinaną zdławionymi krzykami, oraz tajemniczymi szeptami. Fabuła może wydawać się prosta, aczkolwiek taka nie jest. Jej korzenie wrastają znacznie głębiej, niż pozwalałaby na to kolejna historia o obcych. Nie chce zdradzać szczegółów, bo zepsułbym Ci, drogi czytelniku, niewiarygodną zabawę. Mogę jedynie dodać, iż na pokładzie Ishimury znajduje się dziewczyna Isaaca, którą ten próbuje za wszelką cenę uratować.

Brzmi banalnie, prawda? Jak powiadają:” Nie mów hop, przed zachodem słońca”. Z pewnością w głosie mogę orzec, iż wątek fabularny jest najlepszą stroną gry. Dla wprowadzenia zamętu, dodam, iż reszta produktu stoi na tym samym, wysokim, poziomie. Ale wracając; wątki przeplatają się, tworząc misterną sieć, którą co jakiś czas burzy jedna notatka czy też nagranie. Podobnie jak w osławionym BioShock, na pokładzie statku rozrzucone są informacje w postaci hologramów, które wyświetla kombinezon Isaaca. Z początku są to jedynie małe wskazówki, pomagające przetrwać. Im bardziej zagłębiamy się w cybernetyczne czeluści Ishimury, tak wiadomości - zarówno tekstowe, jak i dźwiękowe - nabierają rumieńców. Poświadczyć mogę, że nieraz traficie na moment, kiedy wasze idealnie poukładane domniemania posypią się jak domek z kart. Wszystko to zaś, za sprawą tylko jednej, krótkiej notateczki. Ogółem, właśnie to stanowi o sile fabularnej części produkcji. Ostania historia, która wywarła na mnie tak ogromne wrażenie, znalazła swoje miejsce w cieknących, podwodnych korytarzach Rapture.


Screeny z Dead Space (PC)
Dodaj Odpowiedź
Komentarze (15 najnowszych):
0 kudosjermo   @   18:19, 24.04.2009
gra na prawde dobra..kupilem oryginala.jest straszna to rzeba przyznac, a najbardziej kiedy sie gran w słuchawkach o 2.00 w nocySzczęśliwy jedynym minusem do jakiego mozna bys sie przyczepic to troche niemy bochater...nic nie mowi itd ale bez tego tez mozna grac...polecam
0 kudosTheJonaS   @   09:45, 17.07.2009
Gra świetna, fabuła jak na dzisiejsze "bezmózgowe" gry jest bardzo złożona, dająca do myślenia. Ci co nie mają, muszą zagrać Poirytowany
0 kudosXardas995   @   19:45, 09.04.2010
gra swietna ale nie starszna :/ strasznosc jak w Doomie 3 :/ ale poza tym to gra gienialna ;)
0 kudosbeneck   @   03:53, 16.12.2010
mam pytanie - można w tej grze konfigurować klawisze?
0 kudosbat2008kam   @   21:24, 27.06.2011
W grę grałem (i gram po raz kolejny, nieco bardziej uważnie i bardziej wczuwając się w klimat) i zaskakujące, jak z wieloma rzeczami z recki się nie zgadzam...

W plusach recenzent napisał: ,,oskarowy scenariusz''.

Każdy ma prawo do oceniania tak jak chce, ale to wg mnie podchodzi pod obrazę czytelnika, a nie subiektywną ocenę... Każdy, kto w to grał dłużej niż 5 minut przyzna, że fabuła to największa wada gry.

I lament w stylu ,,ale mi się podoba'' nie ma tu nic do rzeczy, bo gra nie ma pod względem fabuły NIC do zaoferowania. Ot, standard, jakich wiele... Film ,,Obcy'' zmieszany z System Shockiem 2. Nawet dzienniki pokładowe załogi, które znajdujemy, to zrzynka z SS2...
0 kudosguy_fawkes   @   23:33, 27.06.2011
Oskarowy scenariusz? Dobre... Prędzej efekty. Fabuła jest prosta jak budowa cepa, ale... mnie kupiła. Po prostu obok motywu szukania swojej kobiety, której grozi niebezpieczeństwo, nie mogę przejść obojętnie. I kropka.
0 kudosDirian   @   23:40, 27.06.2011
Oj Panowie, patrzcie z którego roku jest ta recka, po prostu pewnie tak zachwyciła recenzenta, że wszystko było piękne Dumny
0 kudosguy_fawkes   @   23:41, 27.06.2011
I tak było, dopóki bat się nie doczepił. Dumny
0 kudosbat2008kam   @   23:52, 27.06.2011
To wszystko dlatego, że właśnie teraz bardziej się w grę zagłębiłem. Za pierwszy razem nie mogłem się do niej przekonać i szybko mnie odrzuciła. Właściwie podpisałbym się pod recką, gdyby nie pochwała dla fabuły... Nie to, że jest beznadziejna. Jest po prostu mało oryginalna, sztampowa, nudna i oklepana przez wiele gier i filmów.

Na miano oscarowej zasługiwałaby gdzieś... w 1990 roku, gdy rzeczy w stylu ,,samotnik walczący z przybyszami kosmosu na statku, gdzieś w galaktyce'' nie były jeszcze w tak wielkiej modzie.
0 kudosgregory16mix   @   10:08, 28.06.2011
Ja widziałem jak kumpel w to gra... strzelał w jakieś obrzydłe robaki, które się namnażały i to wszystko... Kto mi wyjaśni na czym polega filozofia gry, bo na razie tematu nie ogarniam Uśmiech
0 kudosbat2008kam   @   12:46, 28.06.2011
W skrócie polega właśnie na tym, co napisałeś ;)
A dokładniej - próba ucieczki z ogromnego statku USG Ishimura, który został ,,opętany'' przez Obcych, którzy to zamordowali całą załogę opróćz ukochanej głównego bohatera - Nicole ;)
0 kudoslich0   @   02:35, 02.07.2011
Gra jest naprawde dobra !! polecam !
0 kudosdrewmcintyre   @   22:58, 11.08.2011
to jest jedyny surival horror ktory polubilem przeszedlem gre z zadowoleniem choc nie lubie chororow przepiekna grafika i wogule wszystko w tej grze jest na najwyszym poziomie
gra mi sie tak spodobala ze bez wachania pojade do sklepu po 2 czesc
mam nadzieje ze 2 jest tak samo dobra jak 1
0 kudosguy_fawkes   @   23:01, 11.08.2011
W dwójce jest mniej klimatu, a więcej strzelania. Momentami broń po prostu nie stygnie, zwłaszcza pod koniec. Jedynkę przeszedłem z piłą plazmową, dwójkę z karabinem pulsacyjnym... Za to fabuła jest całkiem niezła i sposób, w jaki jest opowiadana. Kilka nowości, sporo mocnych scen - warto, choć jedynka lepsza, bo subtelniejsza.
0 kudosNielat   @   17:34, 18.08.2011
Witam Panów. Tak z głupa sobie wszedłem na MiastoGier. Kiedyś zdarzało mi się tutaj pisać recenzje- cóż, było minęło. Czytam wasze komentarze, no i jeśli mogę, chciałbym do dyskusji dołączyć. Pomimo tych prawie trzech lat od premiery nadal uważam, że gra ma kapitalną warstwę fabularną. Gusta gustami, wbrew pozorom rozmawia się o nich cały czas, ale trudno nie zauważyć, że DS to nie tylko bieganie po statku pełnym obcych, dekapitacja i hektolitry posoki. Wplątanie wątku "Markera", dwóch osób, które przeżyły pierwszy atak, i którym chcemy zaufać(ale żadna nie daje nam ku temu podstaw), no i wreszcie motywy religii Unitologów i samej Nicole(który mnie osobiście zniszczył). Wszystko połączone w zgrabną całość, odpowiednio akcentowane. Widać, że scenariusz był robiony z głową. Taka przynajmniej moja opinia.
Dodaj Odpowiedź