Grand Theft Auto: Vice City (PC)

ObserwujMam (798)Gram (359)Ukończone (274)Kupię (82)

Grand Theft Auto: Vice City (PC) - recenzja gry


@ 26.06.2008, 00:00


Jeśli chodzi z kolei o sam model jazdy, to programiści raczej nie skupiali się na realizmie. W prawdzie prowadzenie wozów to nie jakaś totalna abstrakcja, ale nie można nazwać tego odzwierciedleniem jazdy „na żywo”. Rzecz jasna, nie jest to wada! W taki sposób, pojazdami kieruje się po prostu dość łatwo, przyjemnie i bez zbędnych trudności. Jak już pisałem, dosłownie każdy z wozów zachowuje się także inaczej, co niewątpliwie jest ogromnym urozmaiceniem. Inaczej także zachowują się nasze wehikuły na różnych powierzchniach: mamy do czynienia z inną jazdą na trawie, inną na drodze i jeszcze inną na mokrej jezdni. Jedyne czego brakowało mi w tej kwestii, to nieistnienie prędkościomierza: pozwalało by to dokładniej zweryfikować możliwości danego wozu, bo tak musimy posługiwać się jedynie wyczuciem...

Pieniądz rządzi światem, a już na pewno rządzi Vice City. Kasa jest tu potrzebna jak woda do życia, w związku z czym Tommy Vercetti będzie zmuszony do skutecznego zarabiania, jeśli planuje przetrwać. A ma na to sposobów kilka. Pierwszym z nich jest po prostu wykonywanie misji. Wystarczy ukończyć rozpoczęte zadanie, aby doświadczyć przypływu gotówki na naszym koncie. Na początku będą to rzecz jasna „drobne”, ale z czasem nagroda będzie naprawdę sporym kawałkiem pieniądza. Mamy także pewien szereg misji dodatkowych, dostępnych dosłownie zawsze. Możemy np. pobawić się w taksówkarza i rozwozić ludzi za opłatą. Nic także nie stoi na przeszkodzie, by wyręczyć policję w pracy i ścigać bandytów w radiowozie. Z podobnych rzeczy, możemy także wykonywać misję typowe dla kierowcy karetki pogotowia czy wozu strażackiego. Pewnym podobieństwem jest tu fakt, że na wszystko mamy ograniczony czas działania, w związku z czym pośpiech jest bardzo konieczny! Niestety na dłuższą metę, wykonywanie tychże drobnych zadań jest raczej nudne i służy głównie dorobieniu niezbyt dużych pieniędzy. Ale – zawsze jest to ciekawy dodatek do gry.

Grand Theft Auto: Vice City (PC)

Miasto „Vice” nie należy do szczególnie bezpiecznych. No cóż, nie ma co ukrywać, że stało się takie właśnie przez ludzi takich, jak nasz kochany Tommy Vercetti, ale mniejsza o to. Fakt jest faktem, że można tu realnie dostać kulkę w łeb, w związku z czym bez odpowiedniego, bojowego wyposażenia, nie ma nawet co podejmować się znacznej większości misji: same pięści nawet największemu twardzielowi nie wystarczą. Całe szczęście, że chociaż znajdziemy tego dość dużo, bo będą to pistolety, pistolety maszynowe, strzelby, karabiny maszynowe, granaty, snajperki... Trzeba tu też zaznaczyć, że każdy z „gatunków” giwer ma swoje dwa czy trzy rodzaje, co daje liczbę naprawdę pokaźną! Owe pukawki wyraźnie różnią się od siebie pod względem cech: strzelają z różną siłą, z różną szybkością i każdej używa się praktycznie rzecz biorąc inaczej. Możemy także zaopatrzyć się w kamizelkę kuloodporną, która w zasadzie działa jako druga „porcja” życia. Ale nie myślcie, że to wszystko – do dyspozycji oddano nam całkiem pokaźny arsenał „broni białej”. Rzecz jasna nie są to cepy i topory, a przedmioty codziennego użytku, które, że tak się wyrażę, zmieniły po prostu swoje zastosowanie. Mamy tu więc jakieś młotki, kije golfowe i kilka innych rzeczy. Jako ciekawostkę warto dodać, że wśród tego wszystkie znajdzie się istotnie jedna, konwencjonalna „broń biała”, a mianowicie miecz samurajski (niezbyt przydatny, ale fajnie się nim „kroi” ). Ale odpowiedzmy sobie jeszcze na pytanie, skąd ten cały sprzęt brać? Otóż jest to prostsze, niż mogło by się wydawać – wystarczy odwiedzić jakiś sklep z bronią i zafundować sobie coś z dostępnych zabawek (oczywiście za odpowiednią gotówkę). Pewnym ograniczeniem jest tylko to, że niektóre sklepy zaczną sprzedawać nam sprzęt dopiero od pewnego etapu, ale i tak stanie się to stosunkowo szybko. A co do innych sposobów zaopatrzenia się w narzędzia mordu: możemy je także znaleźć po prostu na ulicy – są pewne punkty w Vice City, w których to po prostu broń jest i można ją sobie wziąć. Można także kogoś załatwić i zabrać to, co miał przy sobie. Czasami dostaniemy jakieś wyposażenie w związku z wykonywaną misją, ale to już należy do rzadszych zjawisk w grze. W samym motywie strzelania, grze brakuje jednak pewnego elementu, jakim jest dynamika. Walka toczy się tu nieco statycznie i z reguły „szyjemy” we wrogów po prostu stojąc w miejscu i tylko w przypadku niektórych broni, możemy zrobić to w ruchu. Trochę szkoda, bo w taki sposób nie jest to jakiś bardzo atrakcyjny element Vice City, chociaż nie można powiedzieć – nieco „rzeźni” potrafi dość miło nas „rozerwać”. A „rzeź” nie jest tu słowem przesadnym, bowiem trafieni wrogowie (zresztą nie koniecznie wrogowie, bo zwykli cywile także mogą paść naszą ofiarą) gubią swoje kończyny: tracą ręce, nogi, głowy, a krew tryska w bardzo dużych ilościach!


Screeny z Grand Theft Auto: Vice City (PC)
Dodaj Odpowiedź
Komentarze (15 najnowszych):
0 kudosKubala2001   @   13:33, 08.02.2011
Nawet spoko ... ale mogła być lepsza grafika.
0 kudosJacen22   @   16:48, 27.10.2014
Cytat: Kubala2001
Nawet spoko ... ale mogła być lepsza grafika.
W grach nie liczy się grafika... tylko grywalność!
0 kudosremik1976   @   17:15, 27.10.2014
@Jacen22 właśnie wygrałeś złotą łopatę za wykop roku. Uśmiech
0 kudosGuilder   @   23:08, 27.10.2014
Przynajmniej nabijemy trochę postów w temacie, bo ostatnio ktoś oceniał poziom gry po ruchu na forum w danym wątku. Uśmiech
Fantastyczna gra, którą ukończyłem chyba z pięć razy (co mi się nie zdarza, chyba tylko Gothic był przeze mnie mielony tak często). San Andreas było dla mnie za długie, pod koniec mnie nudziło. Tutaj jest idealnie, grę kończymy po długim czasie, ale bez przesady. Klimat, humor, muzyka, po tę grę warto sięgnąć nawet dzisiaj.
0 kudosJacen22   @   13:57, 28.10.2014
Cytat: remik1976
@Jacen22 właśnie wygrałeś złotą łopatę za wykop roku. Uśmiech


Ooo już druga z rzędu! Szczęśliwy
Dodaj Odpowiedź