Star Wars: Knights Of The Old Republic (PC)

ObserwujMam (336)Gram (142)Ukończone (192)Kupię (17)

Recenzja gry Star Wars: Knights Of The Old Republic (PC)


@ 09.04.2008, 00:00
"sleepwalker"

„Dawno temu, w odległej galaktyce…” – na dźwięk tych słów wiele osób reaguje wybałuszeniem oczu i szerokim rozwarciem jamy ustnej. Trudno tak naprawdę jednoznacznie określić, co takiego wywołuje ten stan.

„Dawno temu, w odległej galaktyce…” – na dźwięk tych słów wiele osób reaguje wybałuszeniem oczu i szerokim rozwarciem jamy ustnej. Trudno tak naprawdę jednoznacznie określić, co takiego wywołuje ten stan. Gwiezdne Wojny to klasyk, legenda, która żyje do dzisiaj i nie prędko zwiastuję jej zmierzch. Dla mnie to było oczywiste, że po tak wielkim sukcesie, jaki odniosła produkcja filmowa, również na rynek gier zaczną napływać tytuły ze znaczkiem Star Wars. Jak już wiadomo, tak rzeczywiście się stało. Niemal wszyscy zdążyli już wcielić się w rycerza Jedi, siekającego swoim mieczem „zło wcielone”, pilota wykonującego bajeczne ewolucje swoim X-Wingiem czy też w dowódcę wojsk republiki, odnoszącego sukcesy w wojnach międzygalaktycznych. Pomimo tego, że były to bardzo miodne pozycje, to nie do końca spełniły moje oczekiwania. Potrzebowałem prawdziwej i głębokiej przygody w świecie stworzonym przez George’a Lucasa. Przygody, która pozostanie w mojej pamięci na długie lata. Tym bardziej z nieukrywanym wstydem muszę przyznać, że Knights Of The Old Republic wpadło w moje ręce zupełnie przypadkiem. Na swoje usprawiedliwienie mogę jedynie dodać, że jej ukazaniu się nie towarzyszyła żadna spektakularna akcja reklamowa. Po starannych oględzinach pudełka (mój bardzo poważny rytuał przy każdym zakupie) dowiedziałem się, że za stworzenie owej gry należy posądzać Bioware. Po kilku minutach sobie przypomniałem… Baldur’s Gate. Świadom faktu, że z tym tytułem mieli do czynienia fachowcy, od razu zabrałem się za instalację.



Na początku zagłębmy się w fabule przygotowanej przez autorów opowieści. Akcja KOTOR-a rozgrywa się 4000 lat przed znanym ze srebrnego ekranu Gwiezdnym Imperium. Kawał czasu, można by rzec, ale bez obaw. Republika nie jest zacofanym zalążkiem nowej cywilizacji, wręcz przeciwnie. Bardzo prężnie się rozwija i obejmuje niemal całą galaktykę (wszystkie jej miasta wyglądają okazale). Oczywiście nigdy nie może być tak różowo jak w bajce. Niedawno wygrana wojna z Mandalorianami odcisnęła swoje piętno na gospodarce, a na dodatek wciąż trwa konflikt z Sithami, którzy niepokojąco urośli w siłę i szykują zmasowany atak na Starą Republikę. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że mamy do czynienia z banalnym zadaniem uratowania wszechświata, dobry bije złego (lub na odwrót) i wszyscy są happy. A co by było, gdyby na czele Sithów stanął jegomość o siejącym grozę imieniu Darth Malak, były rycerz Jedi, który przeszedł na Ciemną Stronę Mocy z chęcią realizacji swych chorych ambicji? Były Jedi, który wraz ze swym towarzyszem Revanem, wbrew woli Zakonu wyruszył na front do walki z Mandalorianami. Co prawda to właśnie pod wodzą Revana Republika odniosła końcowy sukces, ale to nie znaczy, że sam Malak nie był bohaterem. Co się takiego musiało wydarzyć, że zamiast z szerokim uśmiechem wrócić do domu w glorii chwały, przybywa on z krańców galaktyki z potężną armią za swymi plecami? Nie mogę wam tego zdradzić, bo zepsułbym całą zabawę. Ze swojej strony powiem tylko, że scenariusz KOTOR-a może śmiało pretendować do miana najlepszego w świecie gier komputerowych. Zresztą przekonacie się sami…



Samą grę rozpoczynamy od stworzenia postaci. Wybieramy płeć oraz początkową wartość podstawowych atrybutów takich jak siła, zręczność itp. Ilość parametrów opisujących naszego herosa na pewno nie zwala z nóg, ale dzięki temu zarówno zagorzali fani rpg-ów jak i początkujący gracze nie będą mieli żadnych problemów z ich przyswojeniem. Nie tracąc więcej czasu rozpoczynamy grę. Od razu jesteśmy rzuceni na głęboką wodę zmuszeni do ucieczki z atakowanego okrętu Republiki. Pierwsze co najbardziej rzuca się w oczy, to sposób sterowania postacią. Z początku może wydawać się trochę uciążliwy, jednak już po kilkunastu minutach gry nie powinien nam sprawiać żadnych trudności, pozwalając skupić się wyłącznie na wykonywaniu poszczególnych zadań. Te z kolei są bardzo rozbudowane i wciągające. Nie spotkamy tutaj nużących questów typu: zabij dwustu trolli, a w zamian dam Ci pancerz średniej klasy. Każda misja zmusza nas do zastanowienia nad sposobem jej zakończenia, bowiem od niego uzależniona jest nasza przynależność do Jasnej bądź Ciemnej Strony Mocy. Dokładnie tak, możemy dla przykładu grzecznie zapłacić należną sumę w sklepie z robotami za niezbędnego w dalszej podróży droida lub najzwyczajniej w świecie przystawić lufę bądź ostrze do skroni (bądź gardła:)) właścicielki sklepu i wykrzyczeć nasze zapytanie ofertowe w dosyć wyszukany sposób. Tak więc nasze czyny będą wpływały na to, czy wokół naszej postaci pojawi się bijąca oślepiającym światłem aura czy też mroczna czerwień zmieniająca naszą twarz w bardzo widoczny sposób.

Skoro już o złych uczynkach mowa, warto wspomnieć o argumentach, które będą torowały naszą drogę do celu. Nasz pupil ma do swojej dyspozycji cały arsenał „środków (nie masowej) zagłady” skutecznie uprzykrzających (najczęściej kończących) życie swoich wrogów. Poczynając od lekkich blasterów, poprzez ciężkie karabiny jonowe, granaty i pułapki, a na śmiercionośnych wibroostrzach i upragnionych lightsaberach kończąc. Na początku będziemy musieli korzystać z tych pierwszych, gdyż miecz świetlny nie od razu wpadnie w nasze zręczne łapki (ba, będziemy musieli najpierw go sami złożyć). Patrząc na pancerze, największą uwagę przykuwa oczywiście szata Jedi (niestety trochę odmienna od tych, które można zobaczyć na ekranie filmowym). Sam system walki polega na wyborze różnych sekwencji ciosów (lub atutów Mocy) w poszczególnych turach. Ktoś mógłby powiedzieć: turowy system walki – kompletna nuda. Wręcz przeciwnie, toczone pojedynki są bardzo dynamiczne i wyglądają naprawdę widowiskowo (zaręczam, że sporo osób będzie wycierać mokrą ściereczką ślinę z monitora).


Screeny z Star Wars: Knights Of The Old Republic (PC)
Dodaj Odpowiedź
Komentarze (15 najnowszych):
0 kudosadrian199797   @   20:28, 01.09.2009
To podobno jest identyczne jak Mass Effect!
0 kudosvcf   @   17:52, 19.10.2010
to raczej Mass Effect jest podobny do kotora
0 kudosbat2008kam   @   18:20, 19.10.2010
Dokładnie Uśmiech . KotOR ukazał się w 2003 roku, a Mass Effect w 2007. Z drugiej strony nic dziwnego, że gierki są do siebie podobne. Obie robiła firma BioWare.
Dodaj Odpowiedź