BioShock (PC)

ObserwujMam (375)Gram (92)Ukończone (143)Kupię (48)

Recenzja gry BioShock (PC)


@ 31.03.2008, 00:00
"Nielat"

Na pewno wielu z was, czytających tę recenzję, pamięta historię, która rozegrała się na pokładzie statku kosmicznego Von Braun. Ciasne korytarze, lepka atmosfera, trudna do rozwikłania zagadka no i oczywiście inteligentniejsze podejście do tematu.

Na pewno wielu z was, czytających tę recenzję, pamięta historię, która rozegrała się na pokładzie statku kosmicznego Von Braun. Ciasne korytarze, lepka atmosfera, trudna do rozwikłania zagadka no i oczywiście inteligentniejsze podejście do tematu. To wszystko, a i wiele więcej zaoferował nam w ’99 roku System Shock 2, który zaś zainicjowany i stworzony został przez deweloperów z Irrational Games. Osiem lat później, studio „gier irracjonalnych” serwuje nam kolejną przejażdżkę nie z tej ziemi.

Ponoć każda niezwykła historia zaczyna się niepozornie. Ponoć... Przygodę z BioShock otwiera na prawdę mocne uderzenie... w wodę. Postać sterowana przez gracza siedzi wygodnie w fotelu samolotu, przypominając sobie słowa rodziców na temat własnej niezwykłości i dokonywania wielkich czynów w przyszłości. Spokojnie tląc papierosa, nasz bohater z wyboru odbija się od sufitu, po gwałtownym wstrząsie targającym samolotem. Gdzieś nad Atlantykiem maszyna zaczyna pikować w dół. Ekran zostaje oblany martwą czernią, a w tle słychać automatyczny głos informujący beznamiętnie o utracie wysokości. Krzyki innych pasażerów zdają się być bezowocną próbą zrozumienia zaistniałej sytuacji. Głuche uderzenie w tafle oceanu ukazuję naszym oczom jakże dumne i profesjonalnie animowane logo gry. To właściwie od tego momentu przejmujemy kontrolę nad tylko z pozoru, główną postacią tego „zamieszania”.

BioShock (PC)

Ostatnimi siłami, na bezdechu rozbitek wypływa na powierzchnię, łapczywie nabierając powietrza, którego tak mu brakowało. Rozglądamy się nerwowo, gdyż sami nie wiemy co się dzieje. Pośród płonących szczątków samolotu, na tle zachmurzonego nieba odnajdujemy wieżę. Trudno nazwać tą monumentalną konstrukcję latarnią. Ukazuję się ona naszym oczom w momencie, kiedy zostaje oświetlona przez księżyc, który zdawałoby się specjalnie dla tej chwili, przedarł się przez gęsto ścielące niebo chmury. Nie mając większego wyboru wchodzimy niepewnie w ciemne, lekko uchylone drzwi naszej ostoi. Niczym za dotknięciem magicznej różdżki, owalne, złote wrota zamykają się za nami, pozostawiając samych wśród ciemności. Nie trwa to długo, gdyż nagle kolejne zdawałoby się czary sprawiają, że światło rozbłyska gwałtownie, stawiając przed nami zacny posąg człowieka, który między rozpostartymi ramionami trzyma czerwone płótno, ambitnie głoszące: ”No Gods or Kings. Only Man” (w wersji angielskiej brzmi to dumniej). Pchany nieopanowaną chęcią poznania kolejnych zakamarków oceanicznej pustelni, brnąłem w głąb korytarza, mijając naścienne ryciny „nauka”, „sztuka” i „przemysł”. Wreszcie dotarłem do podwodnego batyskafu. Odważnie, choć rozważnie wkroczyłem do małej kabinki, powodując tym samym szczelne zamknięcie drzwi. Przez szybę obserwowałem podbijającą się ilość sążni, świadczących o zanurzeniu. Nagle ukazał się ekran, który zasłonił świat zewnętrzny.

Nazywam się Andrew Ryan i chcę zadać Ci pytanie. Czy człowiek ma prawo do owocu swojego trudu? Nie, mówi Waszyngton, należy on do biednych. Nie, mówi Watykan, należy on do Boga. Nie, mówi Moskwa, należy on do wszystkich. Ja odrzucam te odpowiedzi. Wybrałem coś innego. Wybrałem niemożliwe. Wybrałem Rapture!”. W tym momencie moim oczom ukazała się podwodna metropolia, mieniąca się milionami świateł, powiązana siatką przeszklonych tuneli. Ujrzałem miasto, które stało się areną zaciekłych walk i jednocześnie tłem dla szalenie głębokiej historii.


Screeny z BioShock (PC)
Dodaj Odpowiedź
Komentarze (15 najnowszych):
0 kudosMicMus123456789   @   10:59, 13.06.2009
bardzo fajna gra polecam ale jeszcze lepsza będzie dwójka
0 kudosmar16l3   @   20:28, 03.07.2009
Gra jest świetna jestem mniej więcej w połowie. Niech mi ktoś powie jak to się skończy
0 kudossuper_tux   @   22:11, 12.12.2010
dobry pomysł na grę innowacja czekam na część 3
0 kudosPietek=)   @   15:16, 04.02.2011
Świetna recenzja Puszcza oko ... bardzo przyjemna w czytaniu.
Jak dla mnie gra o przeogromnym klimacie. Znakomite lokacje jak i rewelacyjne udźwiękowienie Uśmiech .

Zgadzam się z tym że misja z aparatem jak i używanie aparatu spowalnia akcję... sam osobiście "latałem" z aparatem narażając się na przeciwników. Dumny

Niedługo sięgnę po 2 część a następnie z "jęzorem na wierzchu" będę wyczekiwał Infinity Uśmiech Szczęśliwy
Dodaj Odpowiedź