Hitman: Blood Money (PC)

ObserwujMam (563)Gram (228)Ukończone (211)Kupię (24)

Hitman: Blood Money (PC) - recenzja gry


@ 28.08.2006, 00:00


Jeśli chodzi o to, co (niestety) w ostatnim czasie jest na pierwszym miejscu przy ocenie gry, czyli grafikę, to ta prezentuje się nad wyraz ładnie. Engine graficzny na którym opiera się gra jest tym samym, który był wykorzystany przy poprzedniej wersji gry. Owy silnik nosi nazwę Glacier i na potrzeby „Krwawej Forsy” został nieco podrasowany, dzięki czemu, możemy w grze oglądać wspaniałe efekty wizualne. Programiści stanęli na wysokości zadania i tak dobrze zoptymalizowali grę, że mimo bardzo mocnej grafiki, gra nie ma tendencji do przycinania się, nawet podczas jednej z misji gdzie nocą w świetle neonów, świateł i przy dosłownie tłumach ludzi na ulicy gra nie zwalnia. Jest to niewątpliwie jedna z największych, chodź nie jedyna zaleta gry. Nie często się to zdarza. Kolejne etapy gry są świetnie przygotowane. Graficy pomyśleli nawet o takich szczegółach, jak malunki wykonane przez dzieci kolorową kredą na osiedlowej ulicy. Pozrywane papiery i pomazane sprayem śmietniki na podrzędnych osiedlowych dziedzińcach, graffiti w toaletach w jakiś obskurnych barach. I jeszcze przynajmniej kilkadziesiąt innych przykładów, których tutaj nie wymienię, bo recenzja przybrała by gabaryty Potopu. Jedno jest pewne, dzięki ciężkiej, mozolnej pracy chłopaków z IO klimat gry znacznie się podnosi. Poruszając się pod tak szczegółowo przygotowanym terenie, nie da się nie wczuć w całą akcję. Krótko mówiąc grafice nie można niczego złego zarzucić. Bardzo dobry silnik plus te wszystkie szczegółowe tekstury, które zaserwowali nam programiści sprawiają, że to na co patrzymy nie wydaje się być grą, a realnym światem.

Hitman: Blood Money (PC)

Idąc dalej nie mogę pominąć muzyki. No cóż, ta została skomponowana przez samego Jesper Kyd’a i 150-cio osobową orkiestrę z Budapesztu. Taki rozmach przy tworzeniu muzyki musiał dać genialne efekty. Cała oprawa muzyczna w grze jest świetna, jednak ścieżka dźwiękowa do misji Vegas po prostu zapiera dech w piersiach. Już sama w sobie daje genialny efekt, a w połączeniu z akcją w grze, kiedy planujemy bądź wykonujemy zamach daje piorunujący efekt. To po prostu trzeba usłyszeć. Muzyka, nie za głośna, nie za cicha – idealnie wkomponowana w przebieg gry. Rzecz jasna oprócz samej muzyki w najnowszym Hitmanie, mamy szereg innych odgłosów. Jedne z najważniejszych to oczywiście odgłos wystrzałów. Zdarzają się gry, że odgłos wystrzału nijak pasuje do broni z której strzelaliśmy, na szczęście w Hitmanie nie mamy tego problemu. Cokolwiek byśmy nie robili, dźwięk jaki usłyszymy nie tylko nie psuje radości z gry, ale dodatkowo ją uatrakcyjnia. Dowodem na to, że w grze występuje niecodzienna ścieżka dźwiękowa, może chyba być fakt iż zdecydowano się na wypuszczenie do sprzedaży oficjalnego Soundtracku z „Blood Money” zawierającego 16 utworów. No, a że człowiek, a raczej gracz nie samą muzyką i grafiką żyje przejdźmy teraz do tego co najważniejsze czyli do samej gry i jej grywalności.

Misje, a raczej zlecenia, bo one tutaj stanowią podstawę gry, są przygotowane jak na zlecenia dla płatnego mordercy przystało. Niestety w poprzednich częściach gry, a na pewno w pierwszej zdarzało się, że misje nie miały ni w ząb nic wspólnego z pracą płatnego mordercy. Fakt, może i tego wymagała fabuła, no ale właśnie o tym mówię, no bo pokażcie mi zimnego, pozbawionego uczuć, wyrachowanego mordercę, który jedzie sobie do dżungli w poszukiwaniu zaginionego posążka. Czy takiego, który ratuje syna buszmeńskiego wodza. No z lekka, nie pasuje. Jednak to na szczęście przeszłość, w najnowszej odsłonie gry, nie ma najmniejszych obaw, że taka misja wystąpi. Wszystkie idealnie pasują do charakteru całej gry.


Screeny z Hitman: Blood Money (PC)
Dodaj Odpowiedź
Komentarze (15 najnowszych):
0 kudossajkros   @   15:59, 13.02.2010
Przeszłem w 1 dzień fajna ale ZA krótka
0 kudoskajman17   @   21:45, 13.02.2010
Jak dla mnie ta część słaba, "kontrakty" lepsze o wiele Poirytowany
0 kudosFreshman69   @   18:59, 19.04.2010
Przechodząc tą gre odnosiłem wrarzenie jak bym film oglądał ej fabuła jest zajebista a końcówka wymiata 8,5/10