King's Bounty II (PC)

ObserwujMam (1)Gram (1)Ukończone (0)Kupię (2)

King's Bounty II (PC) - recenzja gry


@ 24.08.2021, 12:22
Maciej "Kawira" Domański

Klasyki gier turowych mają to do siebie, że w pewnym momencie przekombinują i tracą urok. W tym wypadku udało się zachować ducha przy daleko idących zmianach. King's Bounty II nie jest jednak idealne. Dlaczego? Na to pytanie odpowiedź ma nasza recenzja.

Klasyczne serie około „hirołsowe” mają to do siebie, że w końcu umierają przez przekombinowanie poczynione przez samych twórców. Heroes of Might & Magic miała ostatni sukces przy piątej odsłonie, zaś takie Disciples upadło na dno przy okazji trójki. King’s Bounty II również wprowadza wiele zmian, ale czy podzieli los swoich pobratymców?

Zacznijmy od fabuły, bo stanowi w tej grze dość istotny element. Kierujemy wybrańcem, któremu objawia się elficki mag podczas przemówienia króla Maksymiliana i przepowiada, że uratujemy świat przed zarazą, która wkrótce opanuje świat. W tym samym momencie władca pada ofiarą trucizny, a jako wyróżniająca się osoba, nasz bohater zostaje posądzony o próbę zamordowania monarchy. Po paru miesiącach wychodzimy z lochu na polecenie księcia, aby odkryć co stało się w magicznej fabryce w zamian za wolność. Szybko okazuje się, że świat faktycznie staje się skażony czymś, co ludzie nazywają plagą. Przyznacie, że historia jest mocno sztampowa, ale samo prowadzenie wyszło deweloperom porządnie. Zresztą już na początku ktoś próbuje nas zabić, przez co prowadzimy przez całą grę dwa wątki jednocześnie. Jeden dotyczący rozkazu i drugi, podczas którego szukamy zleceniodawców nieudanego zamachu na nasze życie. Spodobał mi się ten pomysł, a nawet trochę się wczułem, co - jak na grę - strategiczną jest sporym osiągnięciem.

Pod względem rozgrywki King’s Bounty II jest dziwacznym, ale ostatecznie bardzo interesującym tworem. Zaczynamy bardzo tradycyjnie: od wyboru jednej z trzech klas postaci – wojownika, paladyna lub maga. Fani marki od razu poczują się jak w domu. Tutaj jednak nie tworzymy nowego bohatera, tylko wybieramy gotową postać z własną historią oraz charakterem. Dla celów wyższych, tj. recenzji wziąłem czarodziejkę Katherinę, aby lepiej zgłębić czary oraz ich wpływ na przebieg walk. Okazała się wyjątkowo pyskata bez grama cierpliwości do ludzi. Idealny wybór.

Dla przypomnienia, w poprzednich odsłonach mieliśmy kamerę z lotu ptaka, a przemieszczanie się po mapie mocno przypominało wspomniane wcześniej Heroes of Might & Magic. 1C po wchłonięciu Katauri Interactive postanowiło się wyróżnić tworząc coś bardziej swojego. Dlatego przemierzamy teraz świat z perspektywy trzeciej osoby, ale bitwy nadal rozgrywamy na hexowych mapach. Nie są one jednak losowe, lecz odbywają się bezpośrednio na obszarze eksploracyjnym.

Pomimo zmian nadal czuć starego, dobrego King’s Bounty. Szczęśliwie uniknięto przekombinowania, a cała zabawa nadal zawiera najważniejsze elementy pierwowzoru. Największej transformacji poddano eksplorację, rzecz jasna. Nowy sposób podróżowania zwiększył immersję, więc stare, korytarzowe labirynty nie mają już racji bytu. Zamiast tego, po ukończeniu tutorialu lądujemy na ogromnym obszarze tzw. Crown Lands. Do miast nie zawijamy już tylko po jednostki, lecz pozwiedzać, pogadać i zdobyć nowe questy. Tak, tak, całość stała się znacznie bardziej RPGowa w każdym aspekcie. Do tego poukrywano sporo skarbów, zatem wciąż zbieramy surowce, przeszukując każdy możliwy zakamarek, choć zabrakło kopania w ziemi. Samo uniwersum wywalono do kosza na rzecz czegoś bardziej autentycznego. Osady nie mają już tylko wyglądać, ale też działać z sensem. Bez problemu odnajdziemy pola uprawne stolicy, młyny wokół osad skupiających się na produkcji żywności czy stróżówki w strategicznych miejscach. Zwiedzanie stanowi bardzo interesujący element, który mnie kompletnie porwał. Dodam, że możemy korzystać z konia, ale przez ilość sekretów oraz zbieractwa nie ma on zbytnio sensu. Między odległymi lokacjami i tak wygodniej mi było przeteleportować się jednym z wielu obelisków.


Screeny z King's Bounty II (PC)
Dodaj Odpowiedź
Komentarze (15 najnowszych):


Powyższy wpis nie posiada jeszcze komentarzy. Napraw to i dodaj pierwszy, na pewno masz jakąś opinię na poruszany temat, prawda?