Sid Meier's Civilization VI - Gathering Storm (PC)

ObserwujMam (0)Gram (0)Ukończone (0)Kupię (1)

Recenzja gry Sid Meier's Civilization VI - Gathering Storm (PC)


@ 14.02.2019, 19:01
Marcin "bigboy177" Trela
Czasem coś piszę, czasem programuję, czasem projektuję, czasem robię PR, a czasem marketing... wszystko to, czego wymaga sytuacja. Uwielbiam gry, nie cierpię briefów reklamowych!

Civilization VI to jedna z najlepszych strategii ostatnich lat. Za sprawą najnowszego dodatku deweloperzy wprowadzili do niej m.in. symulowane warunki pogodowe. Warto wyłożyć na Gathering Storm nieco pieniędzy?

Gathering Storm to drugie rozszerzenie przeznaczone dla szóstej odsłony cyklu Cywilizacja. Jego twórcy zapowiadali sporo nowych rozwiązań, a także zmiany w interfejsie użytkownika. Po spędzeniu z rozszerzeniem kilkunastu godzin, mogę potwierdzić, że Gathering Storm pozytywnie zmienia podstawkę, nie jestem natomiast do końca pewny co do tego, czy dodatek wart jest ceny, jaką woła sobie wydawca. Okolica 150 zł to jednak dość sporo.

Zacząć wypada od tego, że po zaaplikowaniu Gathering Storm zwiększamy liczbę dostępnych przywódców do 45, a jeśli wziąć pod uwagę, że Eleonora Akwitańska jest w stanie przewodzić zarówno Anglikom, jak i Francuzom, liderów mamy aż 46, z czego 8 jest całkowicie nowych. Każdy otrzymał – rzecz jasna – unikatowe cechy, dające mu bonusy do określonych umiejętności, a negatywnie wpływające na inne. Nowe nacje dostały też świetnie nagrane opisy, ponownie odczytywane przez aktora Seana Beana. Mimo że za sprawą podstawki sporo się nasłuchałem jego głosu, podczas ogrywania rozszerzenia nadal z wielką radością się z nimi zapoznawałem. Bean fantastycznie wpisał się w swoją rolę i mam nadzieję, że w kolejnej cywilizacji znowu go usłyszymy.

Wracając do nacji oraz ich cech, nie sposób nie zauważyć, że każda jest na swój sposób unikatowa. Nie ograłem wszystkich, ale poświęciłem sporo czasu Maorysom. Pograłem nimi najdłużej głównie ze względu na to, że od początku oferują całkiem inną od pozostałych rozgrywkę. Dla przykładu, zaczynają na oceanie i mogą pływać po nim, odkrywając lądy, zanim ktokolwiek inny się gdziekolwiek osadzi. Większy nacisk kładą też dzięki temu na rybactwo, a ponadto nie muszą mieć tartaków, aby gromadzić sprawnie drewno. Specjalny bonus pozwala im zbierać praktycznie od początku partyjki i nawet nie muszą usprawniać produkcji, aby dominować w tej kwestii nad pozostałymi.

Oczywiście to, że wspominam wyłącznie o Maorysach nie świadczy o słabości pozostałych nowych nacji. Wszystkie cywilizacje mają swoje plusy i minusy i każdą gra się na swój sposób ciekawie. Polecam wypróbować kilka narodów, nim znajdziecie swój ulubiony. Na razie wygląda na to, że wszystkie zbalansowano bardzo dobrze i nie ma jednej, jedynej, której nie podskoczy nikt. Mam też nadzieję, że dokładnie tak pozostanie.

Mimo że nowe narody to aktualizacja, która na pewno uraduje każdego fana cyklu, zdecydowanie ważniejsze wydają się dwa inne rozwiązania. Pierwsze to Światowy Kongres, który rozszerza nasze możliwości dyplomatyczne. Drugim są natomiast katastrofy naturalne, a także związane z nimi zmiany klimatyczne. Oba elementy mocno wpływają na przebieg zabawy, czyniąc ją bardziej nieprzewidywalną i realistyczną, jeśli można to tak określić. Nie jest jednak tak, że sposób ich aplikacji jest bezbłędny.

Najpierw słów kilka na temat Światowego Kongresu, który po raz pierwszy pojawił się w serii Cywilizacja za sprawą dodatku Nowy wspaniały świat, przeznaczonego dla piątej jego odsłony. W podstawowym wydaniu „szóstki” go pominięto, ale na szczęście postanowiono do niego powrócić. Dlaczego na szczęście? Ano dlatego, że Kongres mocno poszerza nasze możliwości dyplomatyczne.

Biorą w nim udział wszystkie cywilizacje z danej rozgrywki. Co kilkadziesiąt tur zwoływane są posiedzenia, w trakcie których możemy decydować o losie świata oraz poszczególnych narodów, nakładając np. na konkurenta embargo. Nie jest jednak tak, że robimy wszystko, co nam się podoba. Do przepchnięcia jakiejkolwiek rezolucji potrzebujemy odpowiednią liczbę specjalnych punktów, tzw. wpływów dyplomatycznych. Te zaś pozyskujemy rozwijając własną cywilizację i czyniąc ją bardziej zaawansowaną. Światowy Kongres jest także kluczem do jednego ze zwycięstw, tzw. zwycięstwa dyplomatycznego. Nie jest ono jednak zbyt łatwe do osiągnięcia, żeby nie napisać, nierealne.


Screeny z Sid Meier's Civilization VI - Gathering Storm (PC)
Dodaj Odpowiedź
Komentarze (15 najnowszych):


Powyższy wpis nie posiada jeszcze komentarzy. Napraw to i dodaj pierwszy, na pewno masz jakąś opinię na poruszany temat, prawda?