Wiedźmin 3: Dziki Gon - Krew i Wino (PC)

ObserwujMam (86)Gram (18)Ukończone (44)Kupię (20)

Recenzja gry Wiedźmin 3: Dziki Gon - Krew i Wino (PC)


@ 25.05.2016, 22:09
Adam "Dirian" Weber
Chwalmy Słońce!

Nie minę się wiele z prawdą, jeżeli napiszę, że Krew i Wino to jeden z najbardziej wyczekiwanych dodatków do gier w historii. Tym bardziej cieszy więc fakt, że rozszerzenie nie zawodzi pod żadnym względem, zabierając nas na długą i fantastyczną podróż po pachnącym winem Toussaint.

Zabawę rozpoczynamy jeszcze w Velen, gdzie na tablicy ogłoszeniowej w jednej z wiosek Geralt dostrzega wpis, zapraszający go na spotkanie do mieszczącej się rzut beretem dalej karczmy. Tam wiedźmin spotyka dwóch pięknie uzbrojonych rycerzy, nijak nie pasujących do ponurych realiów podnoszącej się po wojnie Ziemi Niczyjej. To wysłannicy Xiężnej Anny Henrietty z Toussaint. Okazuje się, że jej wysokość ma problem – w jej, wydawałoby się idealnej, krainie grasuje groźny morderca, zwany Bestią. Niezbędna jest interwencja wiedźmińskiego mistrza. Odmówić takiej osobistości za nic nie wypada, więc Geralt wskakuje na Płotkę i chwilę później wjeżdża do kolorowego Toussaint.

Sama kraina jest zgoła odmienna od tego, co widzieliśmy do tej pory. Nie ma tu tak pięknych zachodów słońca jak w Velen, brakuje surowości i morskich widoków, jakimi częstowało nas Skellige. Mamy za to lazurowe niebo, przypiekające winorośle południowe słońce, no i pełno kryjących rozmaite sekrety winnic, w których zatrudniona jest większa część mieszkańców. Trzeba przyznać, że jakkolwiek nie wyobrażaliśmy sobie Toussaint, to kraina w Krwi i Winie zdaje się wyglądać dokładnie tak, jak wyglądać powinna. Jest bajkowo, pełno tu przepychu, a mieszkańcy zdają się żyć w swoim mocno wyidealizowanym świecie, wliczając w to krążących tu i ówdzie błędnych rycerzy, wystrojonych w zrobione – wydawałoby się – z czystego złota zbroje. Zwieńczeniem wszystkiego jest ogromny pałac, w którym zamieszkuje Anna Henrietta i jej dwór, znajdujący się na sporawym wzniesieniu i baczący na całe królestwo. Budowla robi potężne wrażenie, czy to z bliska, czy z odległych zakątków krainy, gdzie widzimy jedynie czubki jej szpiczastych wież.

Początek: Rozgrywkę w dodatku możemy rozpocząć poprzez wczytanie zapisu z podstawki lub Serc z Kamienia. Jeżeli zaś takowym nie dysponujemy, rozpoczniemy zabawę z Geraltem na 34 poziomie z punktami umiejętności do rozdania i domyślnym ekwipunkiem. Taką postacią jednak dość trudno ubić co mocniejszych przeciwników na wyższych poziomach trudności - według mnie level, na jakim zaleca się rozpocząć zabawę, to około 37. A jeżeli chcecie grać na wyższych poziomach trudności, nie obejdzie się bez dobrego wyposażenia!

Pod tą warstwą cudowności skrywają się jednak mroczne sekrety, tajemnice i zdrady, o których istnieniu wiedzą nieliczni, a jeszcze mniej osób w ogóle próbuje się nimi przejmować. Gdy jednak dochodzi do serii morderstw wśród znanych person, na krainę spada fala strachu. Gdy kolorowe dotąd niebo przyćmiewają szarawe chmury i potężna burza, wszyscy zadają sobie pytanie – kto będzie kolejną ofiarą drastycznego i zarazem zagadkowego oprawcy?

Tutaj do akcji wkracza Geralt, rozpoczynając rozbudowane i pełne mrocznych tajemnic śledztwo, ciągnące się przez większy fragment głównego wątku. Opowiedziana w grze historia jest spójna, ciekawa i – co najważniejsze – trzymająca w napięciu niemal od początku do końca. To opowieść o zdradzie, rodzinnej rywalizacji czy nawet dawnej miłości. Jest też szantaż, mroczne i makabryczne tajemnice podupadających ruin oraz niejeden sekret związany z przerażającymi eksperymentami dokonywanymi przez dawnych czarowników. Ciężko opisywać nakreślony przez scenarzystów z CD Projekt RED wątek bez większych spoilerów, a tych chciałbym zdecydowanie uniknąć, więc musicie uwierzyć mi na słowo – nie odstaje on od tego z podstawki ani z Serc z Kamienia. To jednak zupełnie inny rozdział na wiedźmińskim Szlaku, więc tym ciekawiej śledzi się jego rozwój.


Screeny z Wiedźmin 3: Dziki Gon - Krew i Wino (PC)
Dodaj Odpowiedź
Komentarze (15 najnowszych):
0 kudosJackieR3   @   12:37, 26.05.2016
Heh,czyli ta Płotka to dwóch przebranych ludziów ? Nic dziwnego że nie umie skakać przez płotki i opłotki. Rozbawiony Ale że Wojciech Mann głos podkłada ,miodzio. Szczęśliwy
0 kudosLuKaS77PL   @   15:38, 29.05.2016
Cytat: sebogothic
Póki co jest to chyba najlepszy model jazdy wierzchem jaki poznałem w grach.


Nie wiem czy grałeś w Red Dead Redemption. Dla mnie tamten model jest chyba ciutkę lepszy, chociaż w Wieśku również świetny
0 kudosMicMus123456789   @   15:56, 29.05.2016
A ja mam takie ogólne pytanie, które tyczy się obu w sumie dodatków, kto grał ten powinien wiedzieć, czy dodatki są powiązane z główną grą to jest czy możemy po przejściu dodatku wrócić do fabuły podstawki, a w przypadku drugiego dodatku swobodnie podróżować do Toussaint i reszty świata?
0 kudosDirian   @   16:21, 29.05.2016
Cytat: MicMus123456789
czy możemy po przejściu dodatku wrócić do fabuły podstawki, a w przypadku drugiego dodatku swobodnie podróżować do Toussaint i reszty świata?

Tak, po prostu podchodzisz do znaku szybkiej podróży i sobie podróżujesz gdzie chcesz. Toussaint jest na mapie zaznaczone jako osobna lokacja, podobnie jak np. Skellige czy Kaer Morhen.

A jak to wyglądało w przypadku Serc z Kamienia to przyznam, że nie pamiętam. Na pewno dało się wrócić do fabuły podstawki, ale czy robić ją równolegle do głównego wątku, to nie mogę sobie przypomnieć.
0 kudosFox46   @   08:40, 31.05.2016
Co ciekawsze gra tak jakby na zamkniętej mapce tej z krew i Wino działa lepiej niż w podstawce, szczególnie czuć tutaj taki efekt rozmycia. No i optymalizacja na konsolach jest już o wiele lepsza.
0 kudosderm   @   13:01, 31.05.2016
Grałem w Serca z Kamienia i z tego co pamiętam nie było żadnych problemów w kolejności zaliczania questów. Te z dodatku były zaznaczone na niebiesko ale poza tym można było w dowolnym momencie powrócić do podstawki.
0 kudosnovy13   @   09:36, 02.06.2016
Jeszcze nie mam tego dodatku ale duża aktualizacja za mną. Gra dość dużo zmian zaliczyła. Muszę troche pograć by się do nich przyzwyczaić i nabrać swojej opinii. Jedno co mi wpadło w oko to grafika, mimo że Wiedźmin jest najładniejszą grą w jaką grałem to jeszcze delikatnie doszlifowano grafikę
0 kudosshuwar   @   10:37, 02.06.2016
Jeśli miałeś dłuższą przerwę pomaga "zresetowanie" podpowiedzi tutorialowych, polecam.
0 kudosnovy13   @   17:04, 01.07.2016
Mam już krew i wino i podoba mi się bardziej niż poprzedni dodatek bo wnosi nie tyle co nowe zadania co krainę która robi odmienne odczucia. W poprzednikach dla mnie grafika jest wspaniała ale ciągle to samo a tu po ugraniu paru godzin coś odmiennego. I ciągłe aktualizacje poprawiają ogólną grafikę to ta kraina wprowadza dużo koloru i można by rzec odpoczynek i relaks od dotchczasowych bardziej mrocznych klimatów. Jeszcze nie ukończyłem ale całość tej części 3 z dodatkami jest wszystko na równym acydziełowym poziomie. Aż chcę troche zwolnić tempo przechodzenia gry by dłużej się nią nacieszyć ale nie moge, chce mi się grać i grać
0 kudossebogothic   @   11:17, 04.07.2016
W Krew i Wino pograłem jakieś 10 godzin i jakoś mi się nie chce dalej grać... Jest coś w tym Wiedźminie 3. Niby gra wydaje się wielka, wspaniała, ale jeśliby rozłożyć ją na czynniki pierwsze: poszczególne mechaniki, kwestie fabularne to okazuje się, że większość jest wykonana przeciętnie. W3 brakuje jakiegoś współczynnika replayability, postawienia na immersję. Niby są jakieś tam wybory (chociaż jak na tak długą grę to nie ma ich jakoś wiele), ale nie jest to dla mnie czynnik zachęcający do powrotu. Dwa pierwsze Gothiki są zdecydowanie bardziej liniowe, nie ma wyborów moralnych, ale wracam do nich jak do dobrej książki: dla samego klimatu, poczucia tej immersji.
0 kudosJackieR3   @   12:00, 04.07.2016
Może więc nie da się połączyć epickiej fabuły i epickiego uniwersum tak żeby to idealnie współgrało?
0 kudosDirian   @   13:48, 04.07.2016
Cytat: sebogothic
ale wracam do nich jak do dobrej książki: dla samego klimatu, poczucia tej immersji.

Może to kwestia sentymentu? Ja też bardzo chętnie regularnie wracam do kilku klasyków, w tym Diablo II, które mogę przechodzić milionowy raz i bawi mnie dalej tak samo. Z kolei nowe gry przechodzę z reguły raz (o ile w ogóle, bo często nie potrafię dotrwać do końca) i już nie chce mi się wracać. Wiedźmina 3 bardzo cenię, dla mnie to rewelacyjna gra, ale wątpię bym kiedykolwiek chciał przejść ją jeszcze raz.
0 kudosshuwar   @   13:54, 04.07.2016
Dla mnie Serca z Kamienia miały o wiele ciekawszy, bardziej rozbudowany i bardziej wciągający i fajniej opowiedziany wątek fabularny niż Krew i Wino. KiW natomiast ma nową, urzekającą lokalizacje.

Miałem te same odczucia po 15h grania. Znudzenie zadaniami pobocznymi. Gdyby robić sam wątek główny byłoby na pewno lepiej, ale... bałem się, że pobocznych nie będę mógł dokończyć po zrobieniu głównego. Mimo wszystko obydwa dodatki są rewelacyjne przy czym SzK lepszy Uśmiech
0 kudossebogothic   @   14:41, 04.07.2016
Cytat: Dirian
Może to kwestia sentymentu? Ja też bardzo chętnie regularnie wracam do kilku klasyków, w tym Diablo II, które mogę przechodzić milionowy raz i bawi mnie dalej tak samo.

Ale jednak ten sentyment z czegoś wynika nie tylko z samej nostalgii. Gra musi mieć po prostu to coś, a W3 wydaje się troszkę taki bezduszny. Była to produkcja wysokobudżetowa mająca się sprzedać w kilku albo kilkunastu milionach egzemplarzy, stąd różne rozwiązania gameplayowe były projektowane tak by przypadły do gustu jak największej liczbie graczy. Warstwa gameplayu i mechaniki wygląda tak jakby gra była kierowana do casualowego odbiorcy (co po prawdzie miało właśnie miejsce). Nie pokuszono się o jakieś ciekawe rozwiązania tylko wzięto miks elementów z Diablo III albo innego MMO.
Dodaj Odpowiedź