Valhalla Hills (PC)

ObserwujMam (9)Gram (0)Ukończone (0)Kupię (0)

Recenzja gry Valhalla Hills (PC)


@ 08.03.2016, 18:50

Choć Valhalla Hills miało spory potencjał i zapowiadało się na fajnego spadkobiercę Settlersów i Cultures, gra okazuje się nieco tendencyjna i szybko robi się wtórna. W koło jesteśmy zmuszani do rozgrywania niemal identycznego schematu, co w pewnym momencie dość ciężko jest przełknąć. Mimo że mamy do czynienia z grą bardzo urokliwą, twórcy nieco zmarnowali jej potencjał.

Gracze z mojego pokolenia na pewno doskonale pamiętają pierwsze odsłony serii Settlers, a być może nawet – podobnie jak ja – równie zawzięcie bawili się przy jej fantastycznej, drugiej części (choć ja tam nie jestem wybredny i naprawdę lubię je wszystkie). Ci, którzy również mają tak dobre wspomnienia z marką na pewno przyjemnie zareagowali na wieść o premierze Valhalla Hills. Produkcji opartej na podobnych schematach co „Osadnicy” i stworzonej przez firmę Funatics Software, odpowiedzialnej także za bardzo udane Cultures. Co więcej, głównym projektantem gry był Thomas Häuser, pracujący przy The Settlers II. Choć recenzowane tu dzieło posiada urok i oferuje kilka ciekawych rozwiązań, sumarycznie okazuje się nieco wtórne, nudne i powtarzalne.

Gra została osadzona w humorystycznie przedstawionych realiach skandynawskich, nam z kolei przyjdzie przejąć pieczę nad grupką dzielnych, brodatych wikingów. Pewnego, słonecznego dnia bóg Odyn stracił cierpliwość do swoich wyznawców i za karę przestał wpuszczać ich do Valhalli (co na ogół czynił zaraz po ich śmierci). Prawdziwy, przykładny wiking musi bowiem bezwzględnie parać się dwoma czynnościami: przelewaniem hektolitrów krwi i piciem jeszcze większych ilości gorzały. Natomiast jego syn, Leko, zamiast wojaczki oraz wina lubił ciszę, popołudniowe drzemki pod liściastym drzewem oraz... budowanie. Dla takich odmieńców nie powinno być miejsca w raju i o to właśnie zadbał zdenerwowany Odyn, jednocześnie skazując na „cierpienie” także innych wikingów. Nie był jednak tak bezwzględny, by nie dać chłopakom szansy na odkupienie. Wikingowie wciąż mogą mu się przypodobać, jeśli tylko wykażą się odwagą na tyle dużą, by zdołać przekroczyć magiczny portal prowadzący do Valhalli. Co jednak, gdyby owy portal prowadził nie do raju, a do kolejnego miejsca, w którym bohaterów czekać będą jeszcze większe kłopoty...? I co, gdyby tak miało się dziać za każdym razem, gdy dzielni wojowie ostatecznie sprostają postawionemu przed nimi wyzwaniu...? Cóż, to właśnie spotkało herosów Valhalla Hills. Tułając się od portalu do portalu, za wszelką cenę próbując wywalczyć sobie drogę do Ziemi Obiecanej, nasi podopieczni będą stawać oko w oko z coraz trudniejszymi wyzwaniami.

Wokół takiego właśnie celu rozegra się każda misja Valhalla Hills. Zostaniemy rzuceni na górzystą wyspę, na której szczycie znajdować się będzie portal prowadzący do kolejnej... losowo wygenerowanej wyspy. Rzecz jasna, przekroczenie portalu nie będzie takie proste i nie wystarczy „ot tak” sobie przez niego przejść. Miejsce to będzie chronione przez różnych strażników, których albo uprzednio należy pobić, albo przekupić odpowiednią ilością darów.

Mechaniką dzieło Funatics dość mocno przypomina serię The Settlers. Przede wszystkim nie mamy tu bezpośredniej kontroli nad wikingami, a do konkretnych, aktywowanych przez nas akcji są oni przypisywani automatycznie, wedle potrzeby (jeśli np. wskażemy, gdzie chcemy postawić jakiś budynek, jedna z bezrobotnych person od razu zajmie się jego budowaniem). Rozgrywka w Valhalla Hills koncentruje się przede wszystkim na rozbudowie wioski, jednocześnie spychając na drugi plan wszelkie aspekty militarne (choć nie marginalizując ich). Niezbędne jest więc odpowiednie gospodarowanie dostępnym terytorium poprzez stawianie stosownych warsztatów (cieśle, kamieniarze, piekarze, wytwórcy narzędzi, itp.), domostw oraz konstrukcji służących pozyskiwaniu surowców i pożywienia (chatki drwala, kamieniołomy, farmy, domki rybackie i myśliwskie, kopalnie, etc.). Oczywiście naszymi włościami musimy zarządzać z głową, rozsądnie dysponując zasobami i – przede wszystkim – wikingami. Takie właśnie działania stanowią trzon rozgrywki i to one gwarantują umacnianie naszej społeczności.


Screeny z Valhalla Hills (PC)
Dodaj Odpowiedź
Komentarze (15 najnowszych):
0 kudosLysander   @   20:25, 11.03.2016
Oświeci mnie ktoś, dlaczego wszyscy tak na siłę robią z tego grę wzorowaną na The Settlers II, skoro gra jest już na pierwszy rzut oka "duchowym następcą" serii Cultures? Jedyne co tam jest podobnego bardziej do settlers niż do cultures, to sterowanie (a raczej jego brak) poddanymi i zarządzanie wojskiem (chociaż w settlersach też było to inaczej rozwiązane). Głównym rdzeniem rozgrywki w settlersach było tworzenie królestwa opartego na dobrze zorganizowanym systemie komunikacyjnym (drogi). Natomiast w VH drogi są jedynie tym, czym były w Cultures, czyli ułatwieniem dla naszych poddanych, a nie wymogiem. Do tego baśniowa stylistyka, temat wikingów, każdy poddany jest odmienny (musi jeść, pić, ma imię, nazwisko, zawód, itp.), itd.