Pillars of Eternity (PC)

ObserwujMam (45)Gram (20)Ukończone (17)Kupię (9)

Recenzja gry Pillars of Eternity (PC)


@ 26.03.2015, 16:11
Mateusz "Materdea" Trochonowicz
Wielbiciel literatury przez małe p, gier przez duże G, a także muzyki (tu już bez wyróżnień). Do tego klasyczna męska elegancja, savouir-vivre i szeroko pojęta estetyka. Kontakt: m.trochonowicz@miastogier.pl

Serca fanów oldschoolowych gier cRPG rozgorzały na nowo, kiedy studio Obsidian Entertainment uruchomiło kampanię crowdfundingową dla Pillars of Eternity! Wtedy jeszcze dumnie kroczące pod nazwą Project Eternity.

Serca fanów oldschoolowych gier cRPG rozgorzały na nowo, kiedy studio Obsidian Entertainment uruchomiło kampanię crowdfundingową dla Pillars of Eternity! Wtedy jeszcze dumnie kroczące pod nazwą Project Eternity. Miało być wszystko – taktyczna walka, kompletowanie drużyny, strony statystyk i masa questów składających się na fantastyczną historię. I w rzeczy samej – to wszystko znajduje się właśnie tutaj!



Pillars of Eternity ma chyba wszelkie cechy, jakie powinien posiadać następca kultowego Baldur’s Gate. Jest fantastycznie nakreślony świat fantasy, bogata w szczegóły i najdrobniejsze smaczki historia, dużo zwiedzania oraz misji pobocznych, a także kapitalnie wystylizowane menu, interfejs oraz niezwykła dbałość o detale oprawy graficznej. Nawet nie wspominam o ścieżce dźwiękowej.

Obsidian Entertainment:■ Studio założone w 2003 roku;
■ Siedziba w Irvine w Kalifornii, USA;
■ W 2008 roku zatrudniało rekordowe 135 osób;
■ Dyrektorem generalnym jest Feargus Urquhart.
Przygodę z Eorą, światem wykreowanym przez deweloperów z Obsidianu na potrzeby gry, zaczynamy od stworzenia własnego bohatera. Zgodnie z kanonem fechtunku, nadajemy mu imię, rasę oraz klasę i rozdajemy kilka dedykowanych punktów umiejętności wedle własnego widzimisię. Możemy kierować się wskazaniami wybranego fachu (wojownik, mnich, druid etc.), ale możemy też wykreować własną wersję np. pieśniarza. Każda z klas ma unikalne umiejętności, których nie możemy zaimplementować innej. Jednocześnie jednak możemy maga napakować tak, by walką mieczem dorównywał wspomnianemu wojownikowi. Tutaj nie ma ograniczeń.

Po tym całym, jakże zaawansowanym procesie, przychodzi czas na poznanie historii przygotowanej przez projektantów. Fabuła rozpoczyna się w momencie, gdy podróżując wraz z naszą trupą (nie tą właściwą drużyną, co ważne) napotykamy zwalony konar, torujący dalszą trasę. Dodatkowo nękani jesteśmy dziwną chorobą, z którą nikt nie może sobie poradzić. Ruszamy zatem na poszukiwania specjalnych owoców, by jeden z kompanów przygotował nam leczniczy wywar. Niestety, plan trafia szlag, obóz zostaje zaatakowany przez barbarzyńskie plemię, a my, po efektownej ucieczce przed enigmatyczną burzą, budzimy się z niesamowitymi umiejętnościami oraz zwłokami niedoszłych kompanów rozrzuconymi po okolicy. W trakcie trafiliśmy na jakiś pradawny rytuał, ale kto by tam się nim przejmował.



Ruszamy zatem zbadać źródło tych wszystkich rewelacji, a także poznać prawdę na temat naszej domniemanej choroby oraz wynikających z niej konsekwencji. Ale nie sami – już od samego początku zaczynamy kompletować własną drużynę. Ta może być maksymalnie sześcioosobowa. Nie musi składać się z postaci niezależnych spotykanych na traktach oraz w wioskach – nic nie stoi na przeszkodzie, by powołać ekipę złożoną wyłącznie z najemników zatrudnianych po karczmach. Niemniej jednak tylko NPC-e posiadają unikalne cechy, dzięki którym walka może – choć nie musi – być łatwiejsza.

Bohaterowie niezależni bardzo aktywnie uczestniczą w życiu teamu. Chętnie rozmawiają między sobą na tematy kompletnie niezwiązane z naszymi zadaniami, kiedy np. zwiedzamy tylko daną krainę, ale równie zaciekle wtykają swoje opinie oraz komentarze w bezpośrednie dialogi z innymi napotkanymi sylwetkami. Kompani mają nie tylko dużo do powiedzenia, ale także posiadają własne, częstokroć sprzeczne z naszymi lub współtowarzyszami, zdanie i opinie. Zabieg sprawdza się doskonale, gdyż urozmaica wędrówkę i sprawia, że czujemy „życie” brygady. Eksploracja to nie tylko spacerowanie z kupką losowych pikseli.


Screeny z Pillars of Eternity (PC)
Dodaj Odpowiedź
Komentarze (15 najnowszych):
0 kudospetrucci109   @   13:58, 27.03.2015
Już nie mogę się doczekać kiedy w to zagram. Mam tylko nadzieję, że mój komp podoła bo widzę, że wymagania nie są takie niewielkie, jak myślałem.
0 kudosMaterdea   @   16:20, 27.03.2015
Cytat: Romeus
Wygląda to wszystko rewelacyjnie, tylko długość rozgrywki trochę - jak dla mnie - zbyt mała. Ale może recenzent nie "maksował" gry tylko przeszedł główny wątek i kilka pobocznych questów.
"Maksowanie gry" to pojęcie bardzo względne. Jeśli przez to określenie chodzi Ci o bieganie po wszystkich NPC-ach i czytanie każdej linijki dialogowej, jaka występuje na przestrzeni fabuły, to nie, nie robiłem tego.

20 godzin to - oczywiście mniej więcej - dość optymalny czas na skończenie głównego wątku fabularnego i niespieszne wykonanie jakiejś części zadań pobocznych. Oczywiście, jeśli poznajesz historię przez czytanie każdego opisu, to Pillars of Eternity zajmie Ci nawet i ze 100 godzin.
0 kudosRomeus   @   17:40, 28.03.2015
Cytat:
"Maksowanie gry" to pojęcie bardzo względne. Jeśli przez to określenie chodzi Ci o bieganie po wszystkich NPC-ach i czytanie każdej linijki dialogowej, jaka występuje na przestrzeni fabuły, to nie, nie robiłem tego.

20 godzin to - oczywiście mniej więcej - dość optymalny czas na skończenie głównego wątku fabularnego i niespieszne wykonanie jakiejś części zadań pobocznych. Oczywiście, jeśli poznajesz historię przez czytanie każdego opisu, to Pillars of Eternity zajmie Ci nawet i ze 100 godzin.


Maksowanie to maksowanie - po prostu starasz się poznać całą grę (tak, czytać każdą linijkę dialogów i poznawać wszystkich npc-ów), nie ma tu moim zdaniem żadnej względności. Jeśli "PoE" starcza na 100 godzin to jak dla mnie świetnie. Dzięki za rozwianie wątpliwości. Uśmiech
0 kudosMaterdea   @   11:43, 29.03.2015
Cytat: Romeus
Maksowanie to maksowanie - po prostu starasz się poznać całą grę (tak, czytać każdą linijkę dialogów i poznawać wszystkich npc-ów), nie ma tu moim zdaniem żadnej względności.
Tutaj mógłbym się spierać. Mam znajomego, który w Pillars of Eternity gra od premiery. Na liczniku Steam ma już 64 godziny, a nie skończył nawet pierwszego aktu! Mi zajął on 7-8 godzin, a zwiedzałem dość sporo i relatywnie dokładnie!

Wyobrażasz sobie, jak On musi być wkręcony w ten świat? Puszcza oko
0 kudosIgI123   @   16:18, 29.03.2015
No no, dyszka robi wrażenie. Swoją drogą, pojedynek gigantów mamy tego roku - Pillars of Eternity vs. Torment 2.
0 kudosMaterdea   @   22:44, 29.03.2015
Cytat: IgI123
Swoją drogą, pojedynek gigantów mamy tego roku - Pillars of Eternity vs. Torment 2.
Nie liczyłbym na nowego Tormenta w tym roku.
0 kudosUxon   @   10:44, 30.03.2015
@Igi nie nazwałbym tej gry Torment 2, bo to nie będzie kontynuacja, tylko oddzielna produkcja w świecie Planescape (i całe szczęście, że nie kontynuacja ;)). Poza tym świetnie, że będą obie, myślę że mowy o żadnej konkurencji tutaj nie ma, ot będą sobie żyły niezależnie, swoim własnym życiem.
Cieszę się tylko, że wreszcie można pograć znowu w normalne erpegi, bez przedrostka "action". Oby jak najwięcej i najlepszej jakości takich gier powstawało. Ten gatunek, to nie przeżytek i nigdy takim nie będzie, co się pewnie niektórym wydawało. Ma ogromny potencjał, tylko trzeba właściwie go wyzwolić. Obsidian jeszcze nigdy mnie nie zawiódł, pokazał, że wciąż można. W kolejce wspomniany Torment. Co dalej?
0 kudossebogothic   @   11:29, 01.04.2015
Cytat: Uxon
nie nazwałbym tej gry Torment 2, bo to nie będzie kontynuacja, tylko oddzielna produkcja w świecie Planescape

A to nie jest jakiś nowy świat? Bo z tego co słyszałem to twórcy nie dostali licencji na wykorzystanie uniwersum Planescape. Gra oparta jest na stołowej grze fabularnej Numenera. Będzie to połączenie fantasy z sc-fi.
0 kudosUxon   @   09:42, 02.04.2015
@sebogothic Tak, masz rację, mój błąd. Idąc za stroną oficjalną: "Torment continues the thematic legacy of Planescape: Torment". Czyli będzie jedynie klimatyczne i tematyczne nawiązanie do oryginału, bez żadnego innego związku. Jak to się ładnie dziś mówi, duchowy spadkobierca. Gra będzie się działa w uniwersum Numenera, nie Planescape.
0 kudosMaterdea   @   16:47, 02.04.2015
Cytat: sebogothic
A to nie jest jakiś nowy świat? Bo z tego co słyszałem to twórcy nie dostali licencji na wykorzystanie uniwersum Planescape. Gra oparta jest na stołowej grze fabularnej Numenera. Będzie to połączenie fantasy z sc-fi.
Nad czym ubolewałem bardzo, bardzo długo. Smutny
0 kudosshuwar   @   13:19, 07.03.2017
Tak przyglądam się PoE i próbuję porównać je z Tormentem.
Oświecicie mnie jakie są między tymi grami różnice, bo poza walką nie widzę zbyt wiele.
0 kudosDirian   @   14:46, 07.03.2017
Pillarsy maja dużo więcej walki i mniej gadania (ale też sporo).
1 kudosUxon   @   18:53, 07.03.2017
Cytat: shuwar
jakie są między tymi grami różnice
Lepiej byś zrobił, gdybyś zapytał o podobieństwa, niż różnice. Byłoby prościej. Te dwie gry łączy jedynie kamera "z lotu ptaka". Pod każdym innym względem są od siebie całkowicie różne. W ogóle, to nie widzę za bardzo sensu w tego typu pytaniach, bo i tak żadne wyjaśnienie nie odda tego, co ogranie obu produkcji. Nawet najlepsze próby wyjaśniania tego słowami niewiele Ci powiedzą, skoro nigdy nawet nie liznąłeś żadnej gry tego typu.
0 kudosshuwar   @   21:20, 07.03.2017
Dzięki Uxon za odpowiedź Dumny Pomogłeś.

Cytat: Dirian
Pillarsy maja dużo więcej walki i mniej gadania (ale też sporo).
Czyli to działa na korzyść tego tytułu w moim przypadku.

Torment może być dla mnie zbyt monotonny (bo głównie czytanie o ile nie przede wszystkim i nie za wiele poza tym).




Dodaj Odpowiedź