Painkiller: Hell & Damnation (PC)

ObserwujMam (76)Gram (7)Ukończone (19)Kupię (1)

Recenzja gry Painkiller: Hell & Damnation (PC)


@ 18.11.2012, 16:40

Całkiem niedawno miałem wątpliwą przyjemność recenzowania reedycji słynnego Doom 3, teraz trafia w moje ręce Hell & Damnation – remake popularnego, polskiego shootera pt. Painkiller.

Całkiem niedawno miałem wątpliwą przyjemność recenzowania reedycji słynnego Doom 3, teraz trafia w moje ręce Hell & Damnation – remake popularnego, polskiego shootera pt. Painkiller. Oczywiście absolutnie nie mam zamiaru porównywać do siebie tych dwóch dzieł (w końcu BFG Edition nie był promowany jako remake), ale jednak pewne skojarzenia - zupełnie mimowolnie - cisną mi się na "palce". A to przede wszystkim dlatego, że o ile ponowne wydanie Doom 3 było niczym więcej, jak mało ambitnym skokiem na kasę, tak dzieło Farm 51 (polskiej firmy, do której trafiły prawa produkcji kolejnych Painkillerów) udowadnia, że odświeżając nawet już leciwy tytuł można zrobić to z klasą i wyczuciem. A co w ogóle najważniejsze - Farm 51 pokazuje, że Painkiller nie został jeszcze pogrzebany żywcem (jego ostatnie odsłony przybierały poziom wręcz przywołujący na myśl „żenadę”) i cały czas skrywa w sobie sporo potencjału.



Skoro Hell & Damnation przedstawia się jako remake, zapewne musi wnosić coś nowego do pierwotnej wersji gry. Na pierwszy plan wysuwają się zmiany fabularne. Historia jest bowiem nieco inna, niż ta znana z pierwowzoru. Ponownie wcielimy się w Daniela Garnera – nieszczęśnika, który wraz ze swoją małżonką Catherine zginął w wypadku samochodowym. Protagonista nie trafia jednak ani do królestwa niebieskiego, ani w piekielne odmęty, a trwa w stanie „zawieszenia”, gdzie czeka go walka o swoje zbawienie (i odnalezienie duszy zmarłej żony, rzecz jasna). W Hell & Damnation wszystko zaczyna się podobnie jak w oryginale, ale z miejsca odniesiecie wrażenie, że remake to swoista kontynuacja historii opowiedzianej w 2004 roku. Tym razem Daniel – chcąc odnaleźć małżonkę – zawrze porozumienie ze Śmiercią, na mocy którego zobowiąże się dostarczyć „złemu” siedem tysięcy dusz – jako cenę za możliwość dołączenia do ukochanej. Nie bacząc na niebezpieczeństwa i dość nikłą renomę Śmierci, bez wahania wyruszamy w tę niebezpieczną podróż i staramy się wywiązać z układu. Wprawdzie miło, że twórcy zaserwowali nam nową opowiastkę, ale nie spodziewajcie się cudów. Fabuła nie należy do zbyt wciągających, została poprowadzona trochę chaotycznie, a rozmowy bohaterów (pomiędzy kolejnymi misjami) zdają się być ciut wyrwane z szerszego kontekstu.



Ale co tam fabuła! Kto by się przejmował czymś takim. W końcu w shooterach ważne jest zabijanie, a nie jakaś tam historyjka. A jeśli już zabijać, to w ładnej oprawie. W tej kwestii The Farm 51 nie zawiodło ani zupełnie nowego odbiorcy, ani ogranych już „Painkillerowców”. W końcu zrezygnowano z przestarzałego silnika (Pain Engine), do tej pory napędzającego grę, a posłużono się Unreal Engine 3 - również już trochę wysłużonym, ale nadal bardzo użytecznym i wciąż nowoczesnym narzędziem. W chwili obecnej Hell & Damnation prezentuje się naprawdę przyzwoicie i nie można mu niczego większego zarzucić. Nowe tekstury robią dobre wrażenie, produkcję wzbogacono fajną grą świateł, trochę usprawniono animację, a rozpadający się na kawałki przeciwnicy wyglądają nadzwyczaj "zachęcająco". Nie jest to może poziom Crysisa, ale Farm 51 wykazało się pełnym profesjonalizmem.



Produkcję podzielono na cztery rozdziały, te zaś składają się z trzech-czterech misji każdy. Cóż – macie rację. To mniej niż w podstawowej wersji gry i można było oczekiwać, że deweloper przygotuje więcej epizodów do ukończenia. W końcu remake miał łączyć ze sobą oryginalnego Painkillera i dodatek Battle out of Hell. W efekcie, część plansz wzięto z oryginału, a część z rozszerzenia, koniec końców Hell & Damnation można spokojnie ukończyć w jakieś 4 godziny, co bez wątpienia nie jest czasem porywającym.


Screeny z Painkiller: Hell & Damnation (PC)
Dodaj Odpowiedź
Komentarze (15 najnowszych):
0 kudosroxa175   @   17:14, 18.11.2012
Za parę dni ta gra ukaże się w CDA, więc przekonam się na własnej skórze jak to z tym remakiem jest. Uśmiech
0 kudosJackieR3   @   18:19, 18.11.2012
Mam nadzieję że znajdą się tu moje ulubione lokacje takie jak;Sierociniec,Opera,Stalingrad,Katedra,Wesołe miasteczko i Miasto z czarownicami latającymi na miotłach.
0 kudosMicMus123456789   @   18:45, 18.11.2012
Ja tam cudów nie oczekiwałem. Grunt, że jest ładniej niż było Dumny
0 kudosJackieR3   @   18:52, 18.11.2012
Cytat: MicMus123456789
Ja tam cudów nie oczekiwałem

Święte słowa.Jak te 7 lat temu kupowałem Painkillera w kiosku też cudów nie oczekiwałem.I spotkała mnie niespodzianka.
0 kudosMicMus123456789   @   18:55, 18.11.2012
Ja tam nie liczyłem na nowe lokacje czy coś w ten deseń. Dla mnie liczy się, że to stary Painkiller w nowej oprawie. Cel w grze się nie zmienia, raczej Dumny Więc znów wyrżniemy legiony potępionych dusz.
0 kudosdenilson   @   20:47, 18.11.2012
Ja tam skorzystam z okazji i zakupię następne CDA by móc zmierzyć się z legendą. Zawsze mnie kusiło by kupić tą grę a teraz idealna okazja się nadarzyła.
0 kudosIgI123   @   21:39, 18.11.2012
Trochę to smutne, że jedyna sensownie zapowiadająca się produkcja z uniwersum Painkillera od dawna to remake pierwszej części. Fajnie że pojawi się w CDA, inaczej pewnie nie traciłbym kasy na tą grę.
0 kudosSZYMEZ   @   13:52, 22.11.2012
Gra nie najgorsza, ale taka ciągła rozwałka szybko się nudzi. Bardzo podobna do Serious Sam.
0 kudosJackieR3   @   08:57, 23.11.2012
Dlatego trzeba używać w małych dawkach,pół godzinki dziennie.
0 kudosDaerdin   @   11:39, 24.11.2012
Trzeba będzie konieczne zagrać. Gra zadebiutowała w CD-Action, które już mam u siebie. Zapowiada się dobrze.
Dodaj Odpowiedź