The Elder Scrolls V: Skyrim (PC)

ObserwujMam (591)Gram (364)Ukończone (327)Kupię (101)

Recenzja gry The Elder Scrolls V: Skyrim (PC)


@ 04.12.2011, 15:01
Wojciech "Raaistlin" Onyśków



System walki, choć prosty, jest satysfakcjonujący i wystarczający. Do każdej z dłoni możemy przypisać broń bądź też czar. Podczas walki miksujemy zatem kombinacje, używając chociażby ognistych kul i dobijając wrogów sztyletem trzymanym w drugiej ręce. Blokowanie ciosów jest możliwe, gdy trzymamy w dłoni jeden przedmiot bądź też posiadamy tarczę. Zabrakło mi możliwości parowania dwoma mieczami czy też sztyletami – jest to jednak mały mankament, do którego idzie się przyzwyczaić. Walka z wrogiem jest satysfakcjonująca, a kombinacji możliwych do wykorzystania wiele.

Różnorodność przeciwników to kolejny plus dla Skyrim. Przemierzając lasy natrafimy na wilki i niedźwiedzie. W bardziej mroźnych rejonach czyhają na nas yeti i lodowe anomalie. Schodząc do podziemi możemy spodziewać się nieumarłych czy też demonów w różnych postaciach – do wyboru, do koloru. Już nie wspominając o smokach, które pojawiają się w najmniej spodziewanym momencie.

The Elder Scrolls V: Skyrim (PC)

No właśnie, walce z tymi bestiami warto poświęcić osobny akapit. O ile pierwsze spotkanie z wielkim gadem robi wrażenie i jest naprawdę wymagające, tak kolejne wołają o pomstę do nieba. O ile specjalizujemy się w jednej dziedzinie, kolejne potwory są dla nas jedynie przegryzką, co niestety zabija sukcesywnie budowany klimat. Zdecydowanie przydałaby się łatka wzmacniająca te mistyczne stwory, aby walka była bardziej satysfakcjonująca.

Wspomniałem wcześniej o skalowaniu poziomu naszych przeciwników. System ten jest mniej inwazyjny, niż chociażby w Oblivionie i nie rzuca się w oczy aż tak bardzo. Czasami jednak zawodzi, gdy do boju wyrusza grupka bandytów – jeden z nich jest bardzo mocny, gdyż odpowiednio zeskalował się do naszego poziomu, a drugi pada od jednego sztychu sztyletem. Coś tu ewidentnie nie gra. Z drugiej strony bez skalowania tytuł byłby dużo bardziej liniowy – po prostu omijalibyśmy rejony, w których grasują mocniejsze stworzenia. Coś za coś.

Graficznie Skyrim po prostu zachwyca. W mojej pamięci do tej pory tkwi wyprawa w góry, gdy nagle złapała mnie burza śnieżna. Klimat po prostu nie do opisania, w to trzeba zagrać. Co prawda na rynku istnieją produkcje wyglądające lepiej, jednak pokażcie mi drugą grę, w której możemy dotrzeć wszędzie, gdzie sięga nasz wzrok. Jako iż jeden obrazek zastępuje tysiąc słów, polecam zapoznać się chociażby ze screenami. Dopowiem tylko, iż Skyrim jest bardzo dobrze zoptymalizowany. Działa znakomicie nawet na trzyletnim sprzęcie – każdy więc ma okazję do przeżycia swojej przygody w mroźnej krainie.

The Elder Scrolls V: Skyrim (PC)

Oprawa dźwiękowa to po prostu czysta poezja. Jeremy Soule przeszedł sam siebie, komponując poruszające symfonie, przyprawiające o dreszcze na plecach w momencie, gdy pojawia się smok. Kojarzycie główny motyw z trailerów? To mówi samo za siebie. Jak dla mnie – niedościgniony wzór, jeśli chodzi o oprawę dźwiękową.

Tym samym dochodzimy do podsumowania. Długo zastanawiałem się nad notą końcową, pertraktowałem z członkami redakcji, którzy mieli różne zdanie. W jednym jednak byliśmy zgodni – Skyrim to gra, która w dzisiejszym, biegnącym do przodu świecie zatrzymała na chwilę czas, wciągając wszystkich w swój wspaniały świat. Multum możliwości, wręcz nieograniczona swoboda i wspaniały klimat – wszystko to przemawia za grą. Skoro cRPG jest w stanie wyprzedzić w statystykach na Steamie najnowszą część Modern Warfare (i mówimy tu o trybie wieloosobowym), to znak, iż mamy do czynienia z produkcją niesamowitą. Co z tego, że posiada drobne błędy? Jest to rewolucja na skalę światową i za to należy jej się najwyższa ocena! Rzekłem. A teraz mogę iść rozwijać swoją postać dalej…


Długość gry wg redakcji:
200h
Długość gry wg czytelników:
126h 4min

oceny graczy
Genialna Grafika:
Piękna, klimatyczna oprawa graficzna, która porusza dogłębnie. W jakiej innej produkcji zatrzymujecie się, by podziwiać widoki?
Genialny Dźwięk:
Jeremy Soule we własnej osobie. Chłop przeszedł sam siebie, komponując soundtrack, który dodatkowo nakręca akcję.
Genialna Grywalność:
Skyrim wciąga na długie godziny. Każdy element przedstawionego świata cieszy niebywale, zachęcając do kolejnych zarwanych nocy.
Genialne Pomysł i założenia:
Rozszerzenie formuły poznanej w poprzednich częściach cyklu wychodzi znakomicie. Tym bardziej, iż wszystko jest tu lepsze.
Genialna Interakcja i fizyka:
Mamy wręcz nieograniczone możliwości wpływania na świat. Smaczku dodaje także znakomity system craftingu.
Słowo na koniec:
Bethesda pokazała, kto jest panem na włościach. Zdecydowanie najlepsze cRPG tego roku, a także największy faworyt do GOTY.
Werdykt - Genialna gra!
Screeny z The Elder Scrolls V: Skyrim (PC)
Dodaj Odpowiedź
Komentarze (15 najnowszych):
0 kudoslukasrada   @   15:23, 25.01.2014
Dopadło mnie to o czym mówił shuwar:
Cytat: shuwar
Codziennie siadam z myślą "dziś zbuduję dom" albo "wykonam zadanie z głównego wątku", a ostatecznie okazuje się, że zająłem się czymś innym, co mi akurat w oko wpadło Uśmiech Dziś bawiłem się mocno w kowalstwo i adopcję Puszcza oko


Konkretnie chodzi o to, że planowałem dojść do Esberna, ale nagle zaatakowali kultyści i zaczęła się przygoda z Dragonbornem Szczęśliwy
0 kudosshuwar   @   16:32, 25.01.2014
W tym RPGu mamy coś więcej niż syndrom "jeszcze jednej misji i kończę". Wczoraj miałem dojść do twierdzy magów (czy jakoś tak). Wczytałem save'a, mój bohater już na koniu, obrócony w odpowiednim kierunku - drogi może na 2 minuty. Mi zajęło to 2 godziny Pokręcony A bo jaskinia, a bo wieża, a bo ... wiecznie coś ciekawego, że aż szkoda pominąć Uśmiech
0 kudoslukasrada   @   16:55, 25.01.2014
Dokładnie. To jest coś wspaniałego, czego nie da się opisać. Biorąc pod uwagę to że wątek główny można przejść teoretycznie w 1 dzień (może nawet niecały) to dzięki takiemu czemuś zajmie nam to tydzień. Do tego jeszcze wojna domowa, misje z karczm itd, ewentualnie jeszcze DLC. Nie do opisania ale niesamowicie dostosowane do jak najdłuższej zabawy. To troche jak z GTA. Misje przejdziesz wszystkie ale zawsze znajdzie się coś do roboty. Szczęśliwy Szczęśliwy Szczęśliwy
0 kudosshuwar   @   17:23, 25.01.2014
Ja zabrałem się za grę z myślą o głównym wątku i ewentualnie jak coś mi podpasuje - i tak już bodaj 3 tydzień i może 2/3 głównego mam zrobione Uśmiech
0 kudoslukasrada   @   22:57, 25.01.2014
Teraz zamiast głównego wątku bawię się z modami i jak narazie przypadł mi do gustu mod playable instruments. Szkoda tylko że na lutni można zagrać wiek smutku i wiek agresji a reszte tylko śpiewać.
0 kudosshuwar   @   23:17, 25.01.2014
Możliwość pogrania na instrumentach? Puszcza oko Kilka zebrałem, bo liczyłem, że przydadzą się w jakiejś kapeli. Zainteresowałeś mnie modem. Tyle, że bez modów mam tyle nie odkrytych kwestii, że ... może później.
A teraz o Parturnaxie Spoiler
Tak mi się Piotruś Fronczewski podoba, że postanowiłem nie uśmiercać Parturnaxa, jego głos mnie powala na łopatki Uśmiech
0 kudosGuilder   @   01:27, 26.01.2014
Jak Tobie w ogóle ten czyn mógł do głowy przyjść? Smutny Niedopuszczalne! Ja
Zawsze go oszczędzałem. Co więcej, byłem zachwycony i zaskoczony, gdy zobaczyłem przyjaznego smoka.
0 kudosJackieR3   @   07:50, 26.01.2014
Kłania się film "Ostatni smok" ze smokiem o głosie Sean'a Connnery'ego. Szczęśliwy
0 kudosshuwar   @   10:07, 26.01.2014
Cytat: JackieR3
Kłania się film "Ostatni smok" ze smokiem o głosie Sean'a Connnery'ego. Szczęśliwy

Aaaaa, też zacny smok, ale nasz narodowy lepszy Uśmiech
0 kudossebogothic   @   13:08, 26.01.2014
Cytat: shuwar
Możliwość pogrania na instrumentach? Puszcza oko

W Two Worlds II można zagrać na flecie, gitarze, harfie, bębnie kilka utworów. Oczywiście trzeba najpierw kupić instrument i nuty. Ale minigierka jest strasznie trudna i ciężko jest wydobyć z instrumentów jakieś dźwięki Puszcza oko
0 kudoslukasrada   @   21:11, 26.01.2014
Ja też nie mogłem zabić Parthurnaxa. Choćbym próbował go zabić to on mnie rozwali głosem, ale nie Thu'um tylko głosem Piotra Szczęśliwy
A co do modu to fajny ale można zagrać tylko pieśni o wojnie domowej na lutni, a resztę się śpiewa. Ale czasem grając w karczmie dostanie się wino czarnych róż. Przyznaje, że chciałbym grać na wszystkich instrumentach, ale i tak jest spoko zabawa.
0 kudosshuwar   @   08:11, 27.01.2014
Przypomina mi się ten koleś z karczmy w Rzecznej Puszczy - zawodzący minstrel, masakrycznie fałszował Rozbawiony
0 kudoslukasrada   @   15:01, 27.01.2014
Te piosenki nie mają rytmu właściwego ponieważ to są polskie tłumaczenia do oryginalnej melodii. Ale w sumie Dragonborn jest jeszcze w miarę dobrą piosenką, ale wiek smutku albo agresji jest kompletnie nie do słuchaniaSzczęśliwy
0 kudosshuwar   @   18:09, 27.01.2014
Kiedy to całkiem zabawnie wyszło, zresztą w zadaniu jest mowa o tym, że koleś nie bardzo sobie radzi ze śpiewem. Za to soundtrack jest rewelacyjny. Uwielbiam te motywy chóralne w tle.
0 kudoslukasrada   @   06:54, 29.01.2014
Ogólnie są fajne ale jednak wolałbym angielską wersję. Lepiej brzmi.
Dodaj Odpowiedź