BANG! The Official Videogame (PC)

ObserwujMam (0)Gram (0)Ukończone (1)Kupię (0)

Recenzja gry BANG! The Official Videogame (PC)


@ 12.11.2011, 16:29
Kamil "zvarownik" Zwijacz

BANG! The Official Videogame to jedna z wielu gier karcianych, a z tymi wiadomo jak jest, gdy już raz się wciągniesz to popłynąłeś na amen. Dokładnie tak wygląda sytuacja z produkcją studia SpinVector, a pomyśleć, że na początku nie chciałem tego nawet zainstalować… Więcej filmów z BANG! The Official Videogame Zasady gry są takie.

BANG! The Official Videogame to jedna z wielu gier karcianych, a z tymi wiadomo jak jest, gdy już raz się wciągniesz to popłynąłeś na amen. Dokładnie tak wygląda sytuacja z produkcją studia SpinVector, a pomyśleć, że na początku nie chciałem tego nawet zainstalować…


Więcej filmów z BANG! The Official Videogame


Zasady gry są takie. Jest szeryf, który wraz ze swoim zastępcą musi pozbyć się dwóch zbirów i renegata, pragnącego przejąć jego stołek. Ten z kolei również musi pokonać wszystkich przeciwników, ale szeryfa może dotknąć dopiero na samym końcu. Zastępca za wszelką cenę chroni swojego szefa i wygrywa nawet w wypadku, gdy wcześniej zginął, ale na koniec to prawo było górą. Bandyci atakują kogo chcą i kiedy chcą, w tym także siebie. Wygrywają gdy padnie stróż pokoju i dobroci (w sensie ten koleżka z gwiazdką na klacie). Cały bajer polega na tym, że na początku wiemy jedynie, kto jest szeryfem. Cała reszta jest niespodzianką, czyli grając, np. wspomnianym już 1000 razy stróżem prawa, nie wiemy kto jest naszym zastępcą, a co za tym idzie, możemy przypadkowo zatłuc swojego pomagiera. Należy więc mieć baczność nie tylko na karty, ale także na sytuację na całym stole. Musimy patrzeć, kto kogo atakuje, komu pomaga, itd..



Rozgrywka wciąga strasznie. Już i tak nie wyrabiam z czasem, na półce czeka kilka zaległych gier, cały czas walczę w multi Gears of War 3, a teraz doszedł jeszcze BANG!. W talii znajdziemy karty o trzech kolorach: brązowe, niebieskie i zielone. Pierwsze to normalne pozycje, które służą zarówno do ataku, jak i obrony). Drugie to karty wspomagające - zwiększają zasięg, dają dodatkowe ruchy i pozostają na stole dopóki ktoś inny ich nie usunie, albo nie ukradnie. Ostatnie, zielone, są trochę podobne do niebieskich i trochę do brązowych. Zostają dopóki w jakiś sposób ktoś nam ich nie zabierze, nie można ich także używać w kolejce, podczas której je wykładamy. Można nimi atakować i bronić się, ale także leczyć.



W jednej kolejce można użyć tylko raz karty „BANG!”, która odpowiada za atak, chyba że mamy dodatkową kartę, która zwiększa ilość strzałów. Jeżeli ktoś do nas wystrzeli, można uniknąć ataku kilkoma innymi pozycjami, o ile oczywiście posiadamy którąś z nich. Nie możemy celować do osób, które siedzą od nas zbyt daleko, jednakże niektóre z niebieskich kart mogą zwiększyć zasięg. Można używać ataków zbiorowych, np. Indian. Karta wędruje po całym stole i jeżeli ktoś nie odeprze naszego ruchu, wyciągając „BANG!”, to traci jeden punkt zdrowia. Leczymy się pijąc piwo, ewentualnie kurujemy wszystkich zapraszając ich do salonu. Na koniec tury nie można mieć w ręku więcej kart, niż wynosi ilość naszego zdrowia, gdy tak się stanie, odkładamy wymaganą liczbę na stół. Zależności jest sporo, kart również. Poznanie ich wszystkich i efektywne wykorzystywanie zajmuje trochę czasu, ale później zabawa staje się jeszcze lepsza. Trzeba po prostu zagrać, by zrozumieć i pokochać. Zupełnie się nie dziwię, że normalna, papierowa wersja gry, sprzedała się w ponad 600 tys. egzemplarzy. Uzależniający produkt.


Screeny z BANG! The Official Videogame (PC)
Dodaj Odpowiedź
Komentarze (15 najnowszych):


Powyższy wpis nie posiada jeszcze komentarzy. Napraw to i dodaj pierwszy, na pewno masz jakąś opinię na poruszany temat, prawda?