Creature Conflict: Wojny Klanów (PC)

ObserwujMam (17)Gram (6)Ukończone (1)Kupię (1)

Recenzja gry Creature Conflict: Wojny Klanów (PC)


@ 23.10.2004, 00:00
Marcin "bigboy177" Trela
Czasem coś piszę, czasem programuję, czasem projektuję, czasem robię PR, a czasem marketing... wszystko to, czego wymaga sytuacja. Uwielbiam gry, nie cierpię briefów reklamowych!

Creature Conflict to połączenie strategii turowej, z elementami zręcznościowymi, w sposób przypominający do złudzenia słynne robale. Tak dla ścisłości grę Worms, nie jakieś tam choroby związane z bliżej nieokreślonymi problemami natury gastralnej.

Creature Conflict to połączenie strategii turowej, z elementami zręcznościowymi, w sposób przypominający do złudzenia słynne robale. Tak dla ścisłości grę Worms, nie jakieś tam choroby związane z bliżej nieokreślonymi problemami natury gastralnej.

Produkcja, według autorów, wyróżnia się od konkurencji grafiką oraz humorem. Pomysł na zabawę oczywiście bardzo prosty, rzekłbym, jak konstrukcja cepa. Na planszy o wcześniej określonej wielkości spotyka się pewna liczba zwierzęcych drużyn, tzn. od 2 do 4-ech. Ich celem jest wzajemnie tłuczenie się do upadłego przy pomocy przeróżnych dziwacznych broni. Kiedy już wybierzemy sobie drużynę i podobnie uczyni nasz przeciwnik przechodzimy do rozgrywki właściwej. Na początku należy podjąć decyzję, którą jednostką zagramy i co chcemy zrobić. Następnie przejmujemy kontrolę nad tym właśnie pokurczem i wykonujemy to, co starannie - podkreślam, starannie - zaplanowaliśmy. Każdy ruch musi być dobrze przemyślany i trzeba do wszystkiego obrać odpowiednią taktykę. Tylko dzięki niej uda nam się pokonać wroga, bez zbytnich strat na własnych oddziałach. Walenie na oślep na nic się nie zda, każdy niecelny strzał jest bowiem okazją dla przeciwnika, by zadać nam decydujący cios.



Ruszamy więc ostrożnie, zbliżamy się do jednego z łosiów, czy jeleni - w każdym razie - podchodzimy do wroga. On niczego nie świadomy gwizda sobie do woli. Wystrzeliwujemy linę, po której następnie wspinamy się na skarpę, bo ta, według naszego uznania, jest najlepszym punktem, aby oddać strzał. Kiedy już wreszcie wgramoliliśmy swoje tłuste dupsko na sam szczyt, okazuje się, że mamy mało czasu, ale w ostatnich chwilach udaje się wystrzelić rakietą w stronę wroga i lekko go uszkodzić. Podobnie, jak w przypadku wcześniej już wspomnianej gry Worms, w Creature Conflict mamy ograniczenie czasowe na wykonanie naszego ruchu, jeśli się w nim nie zmieścimy, tracimy kolejkę i nadchodzi moment, gdy wrogie stwory pokazują na co je stać.

Rozgrywka, jak widać, niczym szczególnym nie powala, ale jest całkiem przyjemna. Tym bardziej, że oprawiono ją w dobrej jakości grafikę i dźwięk, mogące bez problemu konkurować z Wormsami. Oprawa jest lekko kreskówkowa, pełna humoru i dziwacznych akcentów - mnie się podoba i sądzę, że inni gracze wyjdą z podobnego założenia.

Podsumowując, Creature Conflict to dobra propozycja na chwilową rozrywkę i oderwanie się od codzienności. Nie spodziewajcie się jednak redefinicji gatunku. Tytuł działa na sprawdzonych schematach i tyle. Nikt nie chciał tutaj na nowo ameryki odkrywać. Na krótkie posiedzenia, ewentualnie do zabawy ze znajomymi (przez LAN lub internet) idealna!


Długość gry wg redakcji:
18h
Długość gry wg czytelników:
32h 19min

oceny graczy
Świetna Grafika:
Całkiem przyjemna, zarówno jeśli chodzi o projekty lokacji, jak i głównych bohaterów zabawy.
Świetny Dźwięk:
Jest nieźle - taki standard dzisiejszych czasów.
Genialna Grywalność:
Potrafi wciągnąć, szczególnie kiedy gramy w większym gronie, przy piwku, na przykład.
Przeciętne Pomysł i założenia:
Brak istotnych nowości jest największą wadą Creature Conflict.
Dobra Interakcja i fizyka:
Fizyka jakaś tam musi być, wszak wszystkie wybuchy i latające nad głowami dziwadeł pociski poruszają się należycie.
Słowo na koniec:
Ciekawy, choć mało odkrywczy, klon Wormsów - nic dodać, nic ująć.
Werdykt - Dobra gra!
Screeny z Creature Conflict: Wojny Klanów (PC)
Dodaj Odpowiedź
Komentarze (15 najnowszych):


Powyższy wpis nie posiada jeszcze komentarzy. Napraw to i dodaj pierwszy, na pewno masz jakąś opinię na poruszany temat, prawda?