Men of War: Wietnam (PC)

ObserwujMam (29)Gram (9)Ukończone (4)Kupię (9)

Recenzja gry Men of War: Wietnam (PC)


@ 15.09.2011, 13:17

Wietnam jest kolejnym samodzielnym dodatkiem do popularnego Men of War – strategii czasu rzeczywistego, jak do tej pory kojarzonej z realiami II Wojny Światowej. Jak jednak wskazuje sam tytuł, ukraińskie studio Best Way tym razem ulokowało swoje dzieło nie na frontach II Wojny, a w Wietnamie, podczas niesławnej wojny Amerykańsko-Wietnamskiej.

Wietnam jest kolejnym samodzielnym dodatkiem do popularnego Men of War – strategii czasu rzeczywistego, jak do tej pory kojarzonej z realiami II Wojny Światowej. Jak jednak wskazuje sam tytuł, ukraińskie studio Best Way tym razem ulokowało swoje dzieło nie na frontach II Wojny, a w Wietnamie, podczas niesławnej wojny Amerykańsko-Wietnamskiej. Zmiana okresu to nie jedyna modyfikacja jaką zaserwowali nam twórcy – metamorfozie uległ także model rozgrywki. Zobaczmy więc, czy takie eksperymenty wyszły serii na dobre i czy mają szansę spodobać się graczom.

Men of War: Wietnam (PC)

Zasadniczą zmianą w stosunku do poprzedników jest uszczuplenie ilości dostępnych jednostek. Zredukowano je do dosłownie kilkuosobowych grup żołnierzy. Tym razem to niewielkie oddziały będą stawiały czoła wrogim wojskom, co z założenia miało zbliżyć serię do pamiętnego Commandos. W związku z taką koncepcją, gracz dostał np. możliwość wysyłania podwładnych za różne osłony (mury, drzewka, pieńki, w trawę, etc.), zza których będą prowadzili ostrzał. Żołnierze posiedli także zdolność zbierania ekwipunku z ciał zabitych adwersarzy, takiego jak broń, medykamenty czy dodatkowa amunicja. Oczywistym jest również, że nasi podopieczni mogą przyjmować adekwatne do sytuacji pozy, takie jak pozycje leżące, półsiedzące czy stojące. Wszystko to jest konieczne do przetrwania, wszak przeciwnik jest dalece bardziej liczebny, a nasi podopieczni nie mają ani super celności, ani wytrzymałości. Men of War: Wietnam jest więc trudne, powiedział bym nawet bardzo trudne. W przypadku niektórych graczy będzie to dużą wadą, pamiętajcie jednak, że edycje poprzednie również łatwe nie były. To nie jest strategia dla niedzielnych graczy. Trzeba się wykazać anielską wręcz cierpliwością i super dokładnym planowaniem.

Oczywiście nie wszystkim przypadnie to do gustu, szczególnie, że rozwiązania czasem trzeba szukać w bardzo nietypowych miejscach. Posuwanie kolejnych misji „do przodu” często byłoby niemal niemożliwe, gdyby np. nie wybrakowana SI armii wroga. Dla przykładu: okazyjnie będziemy zmuszeni wystrzelać wrogi posterunek, składający się nawet z kilkunastu żołnierzy, a rzecz jasna stawienie im czoła w bezpośredniej walce jest całkowicie nierealne. Wszelkie konwencjonalne taktyki również okażą się nieużyteczne, w ogóle nie ma też mowy o chociażby skutecznej zapomodze granatami – po pierwsze dlatego, że nie możemy dostosować do naszych potrzeb zapalnika, a po drugie, program nigdy nie wskazuje nam dystansu, na jaki będziemy w stanie dany granat wyrzucić. Także wszelkie zabawy w ostrzał z daleka – nawet za pośrednictwem karabinu snajperskiego – okazują się słabym pomysłem, bo przeciwnicy (paradoksalnie) nadzwyczaj szybko są w stanie zlokalizować położenie snajpera i śmiertelnie go ostrzelać. Powstaje więc pytanie: w jaki sposób takowy posterunek rozbić? Cóż, jak to się mówi – trzeba kombinować. Uważny gracz szybko zda sobie sprawę, że chociaż wrogowie nieźle sobie radzą w bezpośredniej walce, to od razu wariują w starciu z ciężkim karabinem maszynowym. Wystarczy tylko takowy znaleźć (czy to model „naziemny”, czy znajdujący się np. na łódce), stanąć z nim gdzieś z daleka i voila!

Men of War: Wietnam (PC)

Nikt żywy się nie ostanie, zapanuje ogólny chaos i żaden wojak nie będzie w stanie nawet oddać do nas strzału, nie mówiąc już o naszym unieszkodliwieniu. Ale co w takim razie, gdy żadnego karabinu maszynowego w pobliżu nie ma? Wtedy już gorzej, ale i tu można sobie poradzić. Wystarczy „zdejmować” kolejnych żołnierzy z karabinu snajperskiego i po każdej ustrzelonej ofierze zmieniać pozycję (co w sumie ma sens, wszak snajperzy zwykli tak robić). Wroga armia na pewno nie podejmie się poszukiwań, nikt też szczególnie nie przejmie się zastrzelonym kolegą. Akurat ten element jest nieco dziwny, ale cóż, widać pewne ograniczenia musiały być wprowadzone aby gracz miał choć małą szansę na zwycięstwo. Frustracja z tego powodu potrafi sięgnąć czasem zenitu, niemniej jednak, cierpliwi gracze dadzą sobie radę.


Screeny z Men of War: Wietnam (PC)
Dodaj Odpowiedź
Komentarze (15 najnowszych):
0 kudosMicMus123456789   @   18:45, 15.09.2011
Wysoki poziom trudności to rzecz dobra bym powiedział Dumny Co prawda można przez to stracić trochę nerwów ale za to większa satysfakcja z gry Uśmiech
0 kudosCzesiuGM   @   19:01, 18.09.2011
W końcu coś dla mnie! Muszę mieć Dumny