Dragon Age: Początek (PC)

ObserwujMam (671)Gram (311)Ukończone (369)Kupię (87)

Recenzja gry Dragon Age: Początek (PC)


@ 16.11.2009, 11:32

Największe wydarzenie dla fanów RPG tego roku (że co?! – zakrzyknęli zbulwersowani fani twórczości studia Piranha Bytes), premiera szumnie promowanego i szeroko rozpoznawalnego w związku z tym Dragon Age, jest już za nami.

Największe wydarzenie dla fanów RPG tego roku (że co?! – zakrzyknęli zbulwersowani fani twórczości studia Piranha Bytes), premiera szumnie promowanego i szeroko rozpoznawalnego w związku z tym Dragon Age, jest już za nami. Co właściwie wpłynęło na tak ogromny hype jeszcze przed zadebiutowaniem produktu na rynku? Och, czynników powiązanych z tą kwestią dostatek. Dość wszak na czoło wysunąć współpracę takich tuzów branżowych, jak uznanych przez wielu za absolutnych mistrzów gatunku role-play ludzi z BioWare czy korporację Electronic Arts, która odpowiada za cały ten szał i histerię, mającą miejsce jeszcze na długo przed pojawieniem się gry na rynkach światowych. No bo co? Kanadyjczycy wyżej wymienieni, ojcowie takich marek, jak Baldur’s Gate czy KOTOR, że o najnowszych Mass Effectach nawet nie wspomnę, bez wątpienia na rzeczy się znają i patrzy się na nich przez pryzmat fachowców pełną gębą. Kiedy słyszy się na dodatek, że przy najnowszym projekcie spędzili znacznie więcej czasu, aniżeli miało to miejsce w odniesieniu do produkcji wcześniejszych, wydaje się oczywistym, iż zaserwowane zostanie nam prawdziwe arcydzieło, niezwykle dopracowane i rozbudowane przy tym, stanowiące do tego kolejną już, świeżą własność intelektualną firmy. I tak też się stało – na samym wstępie zaznaczyć trzeba, że deweloperzy choć może samych siebie nie przeszli, to utrzymali się na wyznaczonym przed laty już poziomie jakościowym, w niektórych aspektach nawet go przewyższając, no dodajmy to z sympatii. A Elektronicy ubrali to w piękne pudełeczka i zakrzyczeli sobie 130 złotych za rodzimą wersję, dziękujemy bardzo. Dobra, przejdźmy do konkretów.

Ustalmy to sobie na wstępie – mimo tych zabiegów, gdy usilnie wpajano nam, że Dragon Age to właściwie taki Baldur przyniesiony na półki sklepowe w dekadę później, tak naprawdę bardzo ciężko powiedzieć, że obie propozycje łączy cokolwiek poza swymi ojcami, gatunkiem i kilkoma innymi elementami. Kiedy myślimy o świeżym dziele panów z BioWare, powinno nam się głównie na myśl nasuwać skojarzenie z zebraniem wszelkich ich doświadczeń w spójność, dopracowywaną od dłuższego już czasu, a teraz, w większości przypadków, cieszącą oko (o grafice jeszcze sobie kilka słów powiemy, ponarzekamy i momentami) i wciągającą bezgranicznie. Doświadczamy tu bowiem praktycznie wszystkiego, czego maniacy oczekiwać powinni, a tak po prawdzie to musieli – doskonałej, nad podziw rozbudowanej linii fabularnej, ze zwrotami akcji i smaczkami w scenariuszu wszelakimi, charyzmatycznymi postaciami obecnymi w drużynie, przemyślaną mechaniką rozgrywki - nawet obiecywany seks się znalazł i, hej, nie pytajcie o więcej, nie da się napisać całości w jednym akapicie! Rozłóżmy więc co nieco na bardziej szczegółowe składowe, co by Wam interesujące zagadnienia przybliżyć i uprzystępnić.

Dragon Age: Początek (PC)

Generalizując, historia ujęta w grze jest na dobrą sprawę banalna, co naturalnie nie znaczy, że przez to w jakikolwiek sposób gorsza. Ot, całość sprowadza się po prawdzie do tego, że po ukończeniu jednego z ciekawie zrealizowanych wątków wstępnych, o których więcej powiemy sobie za chwilę, jegomość imieniem Duncan oznajmia nam, iż w zgodzie z tak zwanym Prawem Poboru, zostaliśmy wybrani jako członek elitarnego oddziału Szarych Strażników, strzegących świat od stuleci przed inwazjami kolejnymi, zwłaszcza ze strony pewnego Arcydemona i jego armii, z ogromną liczbą mrocznych pomiotów w składzie. Wiele wskazuje przy tym na to, że ten swoisty atak niemiluchów wspomnianych, znany w uniwersum nas interesującym pod terminem Plagi, rozpoczął się właśnie teraz, tuż przed zaciągnięciem się kierowanej przez gracza postaci w szeregi wymienione. Nie trzeba przy tym chyba dodawać, że w związku z ogromną wagą pełnionej funkcji, Strażnicy są niezwykle poważani, rozpoznawani często i otoczeni odpowiednią dozą respektu, nawet w relacjach z wrogami, o czym przekonacie się niejednokrotnie przy obcowaniu z grą. Zaleciało Widmami z Mass Effecta? Cóż, ponoć dobry schemat warto wprowadzać w życie kilkakrotnie, więc problemu raczej nie ma.


Screeny z Dragon Age: Początek (PC)
Dodaj Odpowiedź
Komentarze (15 najnowszych):
0 kudosmichalo126   @   13:18, 01.01.2010
Moim zdaniem zaletą tej gry jest jej długość oraz fabuła która oczarowuje gracza i wciąga niesamowicie.
0 kudosHans92   @   16:56, 01.01.2010
Na tą grę czekałem dość długo, ogólne wrażenie jest genialne, jest wystarczająco długa, nie męczy, zdziwiła mnie jedna rzecz: próbowałem robić wszystkie misje poboczne a i tak grę ukończyłem przy 49%.
0 kudosmichalo126   @   12:27, 02.01.2010
Hans:
Masz powod aby zagrać jeszcze raz.
0 kudosJanul   @   15:53, 03.01.2010
Gra jest genialna, na codzień nie grywam w tego rodzaju tytuły bo jestem maniakiem CS'a Dumny a Dragon Age wciągnął mnie niesamowicie już od pierwszych minut grania Uśmiech
0 kudosMicMus123456789   @   16:24, 23.01.2010
ja Dragon Age przeszedłem nie raz nie dwa i dalej gram gra jest świetna dobrze są też zrobione osiągnięcia tylko gra miał zapewnić zabawę na chyba około 100 godzin ja przeszedłem w 42 godziny czyli dla mnie to jest tydzień zabawy ale gra jest dobra i szybko się nie znudzi bo niedługo pojawią się DLC nowe
0 kudosdavid31121   @   20:18, 18.03.2010
Przeszedłem grę w tydzień a codziennie 5 godz. więc 100 godzin dla mnie na pewno nie mam jakiś dar że szybko przechodzę gry a raczej przekleństwo ale gra fajna polecam
0 kudosseth   @   22:40, 18.03.2010
Przestaw na poziom D&D... a uwierz 100 godzin to poświęcisz na zbieranie samych pomocników...

Przestawiłem na najwyższy poziom i przyznam... około 100 godzin mi zajęło przejście tej gry. Na normalnym zaledwie 26
0 kudosRaaistlin   @   23:10, 18.03.2010
Yyy serio 100 godzin? Całość się robi, ze wszystkimi sub-questami, w jakies 65-70 godzin max, trzeba wiedziec tylko jak grac.
Pamietam, ze za drugim razem jak przechodzilem, to zrobilem druzynke 3x rogue z infą i backstabami podrasowanymi, plus do tego mag od leczenia - nie było mocnych na takie kombo. Goście znikali szybciej, niż zdążyli się zorientowac, ze w ogole ktos ich atakowal.
A Arcydemona mozna solowac, jesli wczesniej naexpiles sie na otwieraniu zamkow Uśmiech
0 kudosseth   @   01:42, 19.03.2010
Widać ja grając tradycyjną drużyna mag, łotrzyk, dwóch wojów na najwyższym poziomie trudności grę ukończyłem po około 100 godzinach. Nie wspomniałeś na jakim poziomie trudności waliłeś tymi 3x łotrzyk i jeden mag ;]
0 kudosdt12345   @   22:17, 20.08.2010
A ja już mam zamówioną i chyba odpalę na poziomie łatwym. Jedyny RPG, który przeszedłem wcześniej to Wiedźmin i nie jestem wielkim fanem tego gatunku (a słyszałem, że gra do najłatwiejszych nie należy)... Już się nie mogę doczekać, aż zagram xD
0 kudosCpt.Miler   @   15:47, 12.08.2012
Ja ją właśnie przeszedłem, wiem trochę późno ale warto w nią zagrać.
0 kudossparrow1990   @   23:16, 27.11.2013
Naprawdę świetna gra, chociaż nie da się ukryć, że czasami monotonna. Wg. mnie największe zalety tej produkcji to szeroko pojęty powrót do klasyki cRPG, długość rozgrywki oraz bardzo fajne rozmowy z towarzyszami. Świat gry jest bardzo rozbudowany, ma bogatą historię, którą naprawdę warto poznać. Już dawno żadna gra nie wciągnęła mnie tak bardzo jak Dragon Age.
0 kudosshuwar   @   07:02, 28.11.2013
To teraz polecam zagrać w DA Przebudzenie - to niezła kontynuacja, dająca z kilkanaście godzin rozgrywki i wyjaśniająca skąd ta plaga...
Dodaj Odpowiedź