Wywiad z CEO Destructive Creations - nowa gra i 10-lecie studia


zubal22 @ 11:03 27.06.2024
Filip "zubal22" Sudoł
Burza psia krew.

Rodzime Destructive Creations właśnie obchodzi swoje 10-lecie, a w dodatku na horyzoncie zbliża się kolejna ich gra - 63 Days. Czym jest ta produkcja i jakie są plany polskiego studia na kolejne lata działalności? Tego dowiecie się z naszego wywiadu.

Destructive Creations to polskie studio, które możecie znać z produkcji takich jak Hatred, IS Defense, Ancestors Legacy czy War Mongrels. Przez lata rodzimi deweloperzy oferowali nam ciekawe i różnorodne tytuły, które przyciągały graczy z całego świata, a w tym roku mają wydać RTS-a zatytułowanego 63 Days, którego scenariusz przedstawia nam losy żołnierzy w czasach powstania warszawskiego. Z okazji zbliżającej się premiery nowego dzieła DC, a także nadchodzącego 10-lecia istnienia studia postanowiliśmy przeprowadzić krótki wywiad z twórcami, a dokładnie z CEO - Jarosławem Zielińskim - który udzielił nam nieco informacji nt. 63 Days oraz przyszłej działalności Destructive Creations.

Miasto Gier: Witam serdecznie. Przedstaw się proszę czytelnikom portalu Miasto Gier i fanom Waszej twórczości.

  • Jarosław Zieliński: Nazywam się Jarosław Zieliński, jestem założycielem, szefem i jednocześnie eksploatowanym bez litości robolem w Destructive Creations.

MG: Gatunkowy repertuar Waszych gier jest dość szeroki: nastawione na akcję Hatred, średniowieczny RTS – Ancestors Legacy czy strategia al’a Commandos – War Mongrels. Tworzycie teraz 63 Days, które jest podobne do ostatniej ze stworzonych przez Was gier. Czy można zatem powiedzieć, że odnaleźliście swoją niszę?

  • JZ: Nie, absolutnie. Po 63 Days, siadamy do czegoś zupełnie nowego, w innej perspektywie, innym gatunku i nieosadzonego w historycznych realiach. Sam fakt, że robiliśmy War Mongrels wyszedł poniekąd przypadkiem. Tak samo zresztą 63 Days, aczkolwiek tutaj doszła chęć, by pierwszy raz nie szyć wszystkiego od zera i w końcu wydać jakąś grę na wszystkie platformy w tym samym momencie. Nie mamy zamiaru zajmować jakiejkolwiek niszy na stałe. Chcemy mieć jakiś fun i satysfakcję z roboty, a robienie tego samego tytułu przez 10 lat, jest zaprzeczeniem obu.

MG:  Co nowego 63 Days może zaoferować weteranom gatunku? Takim, którzy niekoniecznie zaznajomieni są z Waszymi grami?

  • JZ: W kwestiach gameplayu RTT na pewno nie wymyślamy gatunku na nowo. Skradanie oparte na unikaniu robienia hałasu i stożków widzenia przeciwników, z wykorzystaniem unikalnych umiejętności każdej z postaci. Zarówno War Mongrels jak i 63 Days wyróżniają jednak dwie rzeczy. Po pierwsze Combat Mode, czyli tryb który zmienia grę w twin-stick shootera. Jest to stworzone, by dać graczowi więcej swobody i możliwość podejścia do akcji siłowo, gdy szare komórki są wymęczone od kombinowania. Druga sprawa to coop, którego nie ma w obecnych grach RTT. Ale o tym dalej. Dodatkowo - nasze gry zawsze ładnie wyglądają, ruszają się i brzmią. Chwilę temu zobaczyłem pierwsze ujęcia z gameplayu Commandos 4… co za dramat. Może wybronią się genialnymi mechanikami, ale jak na razie 63 Days ora to do gleby jakościowo.

MG: Jak długie będzie 63 Days? Ile planujecie zaimplementować misji oraz czy pojawią się wyzwania dla zapaleńców?

  • JZ: Siedem map (w tym krótka tutorialowa) na papierze może nie wygląda fenomenalnie, jednak potrafią one zająć i trzy godziny przy pierwszym podejściu. Uważam, że gra tego typu nie może być za długa. Tu nie ma magii, punktów doświadczenia, ani wymyślnych wynalazków. War Mongrels było za długie, jak na mój gust. I mogło znużyć pod koniec. Dbamy jednak o replayability i przede wszystkim - poziomy trudności różnią się ilością przeciwników. W grze tego typu wstawienie jednego przeciwnika więcej lub mniej, diametralnie potrafi zmienić wymagane podejście do sytuacji. Do tego dochodzą opcjonalne, poboczne zadania, które wymagają odpowiedniego podejścia do misji. Na koniec oczywiście jest “challenge mode”, który oferuje specyficzne wyzwania na każdej mapie. Jeżeli komuś gra “wcieknie”, myślę że spędzi przy niej te 30 godzin spokojnie.


MG: Z tego co rozumiem 63 Days ma zaoferować tryb multiplayer. Jak będzie wyglądała gra w takim sieciowym RTS-ie, który raczej powinien opierać się o tryb singlowy?

  • JZ: Dokładnie tak jak w War Mongrels, jest to po prostu tryb coop, w którym możemy z ziomalem przechodzić misje z singla. Jest nieco trudniej i jest trochę zmian. A już na pewno dwóch graczy w combat mode ma zdecydowanie większe szanse w przechodzeniu gry stylem “rozpoznanie bojem”.

MG: 63 Days swoim tytułem naturalnie nawiązuje do powstania warszawskiego. Czy gra przedstawi jakieś postaci lub wydarzenia historyczne, które faktycznie miały miejsce?  

  • JZ: Oczywiście. Główni bohaterowie są fikcyjni, ale akcje i sytuacje w których biorą udział - już nie. Ich szlak bojowy jest realistyczny. Gdyby ktoś taki istniał, znalazłby się w danych miejscach, o danym czasie, w danym ugrupowaniu, pod danym dowódcą. Nie chcę spoilerować, jakie faktyczne wydarzenia pokazujemy (oczywiście bardzo, bardzo naciągane pod grę), ale choćby w demie, w które niedawno można było zagrać, mamy słynną akcję “Bielany” (jeszcze przed Powstaniem, w maju).

MG: Czy kontaktowaliście się z powstańcami lub jakimi dokumentami inspirowaliście się, by oddać klimat i przedstawić wydarzenia tamtych czasów?

  • JZ: Pisałem fabułę w intensywnej konsultacji z naszym stałym historykiem. Poza tym, jako “domorosły historyk” (czyli taki, który spędza na nauce historii wolny czas) mam temat Powstania Warszawskiego i Drugiej Wojny Światowej tak przemielony, że nie czułem potrzeby posiłkować się czymś więcej. No dobra, pojechaliśmy do muzeum PW w Warszawie, ale przyznam że się mocno rozczarowałem. Muzeum Powstań Śląskich zjada je na śniadanie.

Sprawdź także:

63 Days

Premiera: 2024
PC, PS4, PS5, XBOX ONE, XBOX X/S

63 Days to taktyczna gra akcji polskiego studia Destructive Creations, autorów m.in. kontrowersyjnego Hatred  czy strategicznego Ancestors Legacy, której akcja przenosi s...

Dodaj Odpowiedź
Komentarze (15 najnowszych):
0 kudosBarbarella.   @   13:26, 27.06.2024
Na pewno ciekawy temat i fajnie gdyby to odniosło jakiś sukces. Z tym że na pewno gra nie dla mnie. Zbyt dramatyczny, drastyczny i okrutny to rozdział w naszej historii, na moja psychikę to zbyt mocne. Przyznam też że o tym studiu deweloperskim do tej pory nie słyszałam więc mam lekkie obawy czy to będzie udany projekt.