iiyama G-Master GCB4580DQSN-B1 - test. Świetny gamingowy monitor, choć nie dla wszystkich.


bigboy177 @ 18:01 14.05.2024
Marcin "bigboy177" Trela
Czasem coś piszę, czasem programuję, czasem projektuję, czasem robię PR, a czasem marketing... wszystko to, czego wymaga sytuacja. Uwielbiam gry, nie cierpię briefów reklamowych!

G-Master GCB4580DQSN-B1 to pierwszy monitor super ultra wide od firmy iiyama. Postanowiliśmy sprawdzić, jak konstrukcja poradzi sobie w naszych testach.

Na naszym portalu mieliśmy dla Was kilka testów monitorów super ultrawide, czyli oferujących proporcje 32:9. Ze względu na to, że całkiem niedawno na rynku pojawiła się propozycja firmy iiyama w tym segmencie, także i ją postanowiliśmy sprawdzić. Model, o którym mowa to G-Master GCB4580DQSN-B1. Wyposażono go w zakrzywiony panel VA o rozdzielczości 5120 x 1440 i częstotliwości odświeżania na poziomie 165 Hz. Kto powinien zdecydować się na jego zakup? Czy w ogóle warto? Odpowiedź poniżej.

iiyama G-Master GCB4580DQSN-B1 - specyfikacja


  • Przeznaczenie produktu: Dla graczy;
  • Przekątna ekranu: 45";
  • Powłoka matrycy: Matowa;
  • Rodzaj matrycy: LED, VA;
  • Typ ekranu: Zakrzywiony
  • Monitor bezramkowy: Tak;
  • Rozdzielczość ekranu: 5120 x 1440 (lDUAL-QHD);
  • Format obrazu: 32:9;
  • Częstotliwość odświeżania ekranu: 165 Hz;
  • HDR: Certyfikat Display HDR 400;
  • Czas reakcji: 0,8 ms (MPRT);
  • Technologia synchronizacji: FreeSync;
  • Technologia ochrony oczu:
    • Redukcja migotania (Flicker free);
    • Filtr światła niebieskiego;
  • Wielkość plamki: 0,212 x 0,212 mm;
  • Jasność: 450 cd/m²;
  • Kontrast statyczny: 3 000:1;
  • Kontrast dynamiczny: 80 000 000:1;
  • Kąt widzenia w poziomie: 178 stopni
  • Kąt widzenia w pionie: 178 stopni;
  • Złącza:
    • HDMI 2.1 - 2 szt.;
    • DisplayPort - 1 szt.;
    • Wyjście słuchawkowe - 1 szt.;
    • RJ-45 (LAN) - 1 szt.;
    • USB 3.2 Gen. 1 - 3 szt.;
    • USB Typu-C (z Power Delivery) - 1 szt.;
    • Wwejście zasilania - 1 szt.;
  • Tuner TV: Nie;
  • Głośniki: Tak;
  • Moc głośników: 2 x 3W;
  • Obrotowy ekran (PIVOT): Nie;
  • Regulacja wysokości (Height): Tak;
  • Zakres regulacji wysokości (Height): 130 mm;
  • Regulacja kąta pochylenia (Tilt): Tak;
  • Zakres regulacji pochylenia (Tilt):
    •  ~3° (do przodu/w dół);
    • ~20° (do tyłu/w górę);
  • Regulacja kąta obrotu (Swivel): Nie;
  • Możliwość montażu na ścianie - VESA:
    • VESA 100 x 100 mm;
    • VESA 200 x 100 mm;
  • Klasa energetyczna: F lub G [HDR];
  • Pobór mocy podczas pracy: 37 W;
  • Pobór mocy podczas spoczynku: 0,5 W;
  • Kolor: Czarny;
  • Dodatkowe informacje:
    • Zakrzywienia ekranu - 1500R;
    • Możliwość zabezpieczenia linką (Kensington Lock);
    • Wbudowany HUB USB;
  • Dołączone akcesoria:
    • Skrócona instrukcja obsługi;
    • Instrukcja bezpieczeństwa;
    • Kabel zasilający;
    • Kabel HDMI;
    • Kabel DisplayPort;
    • Kabel USB;
  • Szerokość: 1090 mm;
  • Wysokość (z podstawą): 539 mm;
  • Głębokość (z podstawą): 275 mm;
  • Waga: 11 kg;
  • Gwarancja: 36 miesięcy (gwarancja producenta).

G-Master GCB4580DQSN-B1 to monitor duży, bo jego przekątna to aż 45 cali. Powierzchnia robocza ekranu to 1087,5 na 305,9 cm, a waga całej konstrukcji to 11,2 kg. Nie powinno być więc zaskoczeniem, że dociera on do nas w sporych rozmiarów kartonowym opakowaniu. Zawartość porządnie zabezpieczono z użyciem styropianu, a ekran jest dodatkowo osłonięty delikatną pianką, która nie dopuszcza do tego, by pojawiły się na nim jakiekolwiek zadrapania. Pianką owinięto też elementy podstawy.

By rozpocząć testy monitor musiałem złożyć, czyli dołożyć wspomnianą podstawę. Spód przykręcany jest przy pomocy beznarzędziowej śruby, a element, który umieszczamy w obudowie monitora wskakuje do niego z użyciem zatrzasków, więc nie potrzeba żadnych śrubokrętów, kluczy imbusowych, ani niczego podobnego. Kilka chwil i całość jest już gotowa, do użytkowania. W pudełku – jak na firmę iiyama przystało – są oczywiście wszystkie kable, więc zarówno kabel HDMI, jak i DisplayPort oraz USB. Niczego nie trzeba dokupować.

Na pierwszy rzut oka monitor robi bardzo dobre wrażenie. Jest porządnie spasowany i złożony, podstawa – choć duża – nie zajmuje na biurku przesadnie dużo miejsca i przyjemnie się ją reguluje. Zmieniamy nie tylko wysokość ekranu, ale również jego wychylenie do przodu i do tyłu. Regulacja we wszystkich płaszczyznach jest płynna, a wybrana pozycja jest dobrze utrzymywana. Nie ma opcji Pivot, o czym warto pamiętać, ale zasadniczo nie powinno to być dla nikogo zaskoczeniem. Nie ma też możliwości obracania ekranem na boki. Ramka dookoła matrycy jest ponadto bardzo niewielka, poszerzając się nieco w dolnej części, w której znalazło się miejsce dla logo oraz kilku przycisków umożliwiających nam regulację parametrów obrazu.

Po ustawieniu monitora na miejscu i wyregulowaniu położenia matrycy, podłączyłem całość do komputera, wybierając port DP. Tu od razu trzeba projektantów pochwalić, bo wszystkie dostępne porty zostały bardzo wyraźnie opisane z tyłu obudowy. Bez problemów znajdziecie ten, który Was interesuje i nie będziecie musieli celować w ciemno. Prócz pojedynczego portu DP (w wersji 1.4) są też dwa gniazda HDMI (w wersji 2.1), gniazdo USB-C (3.2 z PD na poziomie 90 W), gniazdo sieciowe oraz hub USB, który z komputerem łączymy przy użyciu gniazda USB-B. W hubie znajdują się dwa porty USB-A (3.2 Gen 1 bez PD). Obok nich jest jeszcze wyjście słuchawkowe.

Firma iiyama zdecydowała się na zakrzywiony ekran w technologii VA, dysponujący rozdzielczością 5120 x 1440 pikseli. Z jakiegoś powodu mój komputer nie bardzo chciał się z elektroniką monitora dogadać, uparcie sugerując rozdzielczości niższe od natywnej. Po przerzuceniu się na laptop, udało mi się ostatecznie dojść ze wszystkim do porozumienia, ale coś jest nie tak, bo z tego, co wyczytałem w sieci, nie byłem jedyną osobą, która się z tym problemem zetknęła.

Pomijając kłopoty z ustawieniem rozdzielczości, wszystko działało w porządku. Matryca śmigała w częstotliwości 165 Hz, oferując bardzo płynny, pozbawiony szarpania i rwania obraz, który przy okazji był ostry i wyraźny dzięki niskiemu czasowi reakcji, równemu 0,8 ms, a także wsparciu dla technologii Adaptive Sync. Z tego, co udało mi się zauważyć, podświetlenie obrazu jest bardzo równomierne, także na krawędziach, a ze względu na to, że Japończycy wybrali matrycę VA, bardzo dobrze wypada też czerń. Jeśli chodzi o nasycenie kolorów, nie jest ono oczywiście tak dobre, jak w matrycach IPS, a tym bardziej jak w ekranach OLED, ale i tak bardzo dobre. Nie przywiązywałbym przy okazji zbytniej uwagi do technologii HDR, bo przy parametrach obrazu oferowanego przez matrycę, jest on zwykłym chwytem marketingowym.

Monitor zakrzywiono z wykorzystaniem promienia 1500R, czyli raczej standardowego w tego typu konstrukcjach. Kąty widzenia według producenta to aż 178 stopni w pionie i poziomie, ale według mnie przy mocniejszym przechyleniu się na bok, na krawędziach dość szybko kolory ulegają zmianie, więc najlepszą widoczność uzyskacie siedząc dokładnie naprzeciwko. Wtedy też docenicie sporą jasność, wynoszącą 450 cd/m² oraz dość wysoki  kontrast równy 3 000:1. Obraz oferowany przez monitor jest naprawdę bardzo dobry, choć walorów tak wielkiej matrycy nie będziecie w stanie wykorzystać w każdej możliwej grze, o czym za moment.

Jak na konstrukcję dla graczy przystało, monitor oferuje rozbudowane menu ekranowe, do którego dostęp uzyskujemy na dwa sposoby. Możemy bowiem przejść do pełnego OSD, ze wszystkimi możliwymi parametrami albo do menu skróconego, które obejmuje kilka pomniejszych ustawień, jak np. przełączanie źródeł sygnału oraz profile wyświetlania obrazu. Skrócone OSD odpalamy wychylając dżojstik do konfigurowania ekranu w jednym z czterech dostępnych kierunków. Każda pozycja to szybki dostęp do innego parametru.

Menu ekranowe G-Master GCB4580DQSN-B1 jest przejrzyste i porządnie wykonane. W ustawieniach mu dedykowanych możemy wybrać język polski, a także zmienić czas wyświetlania menu, gdy nic w nim nie grzebiemy. W poszczególnych zakładkach ustawiamy jasność, kontrast, balans czerni, ostrość, ciepłotę kolorów, każdy kolor z osobna, gammę, a także między innymi overdrive – specjalny parametr, ułatwiający niwelowanie ewentualnego smużenia. Osobiście polecam overdrive ustawić na 2 lub 3, ale wiadomo że możecie pobawić się na własną rękę.

Sprawdź także:
Dodaj Odpowiedź
Komentarze (15 najnowszych):
0 kudosBarbarella.   @   20:31, 14.05.2024
Pomijając kwestię cenową to kompletnie nie dla mnie sprzęt. Do takiej zmiany proporcji obrazu przyzwyczajałabym się chyba z rok albo dwa lata, zresztą jak Big wspomniał niektóre gry nie bardzo z tym urządzeniem chcą współpracować co mnie zresztą nie dziwi.