Recenzja serialu Fallout - zapraszamy na Pustkowie


bigboy177 @ 15:03 10.04.2024
Marcin "bigboy177" Trela
Czasem coś piszę, czasem programuję, czasem projektuję, czasem robię PR, a czasem marketing... wszystko to, czego wymaga sytuacja. Uwielbiam gry, nie cierpię briefów reklamowych!

Na platformie streamingowej Amazon Prime TV debiutuje dziś w nocy serial Fallout. Ponieważ mieliśmy już okazję go obejrzeć, przygotowaliśmy dla Was recenzję.

Filmy na podstawie gier nigdy nie radziły sobie jakoś wyjątkowo dobrze. Nie mówię, że wszystkie były przeciętniakami, bo trafiały się nieźle zrealizowane, ale większość jednak nie spełniała oczekiwań fanów i finalnie szybko o nich zapominano. Nieco inaczej sytuacja wygląda w przypadku seriali. W ostatnim czasie na popularnych platformach do streamingu pojawiło się wiele wyśmienitych pozycji, a od dziś dostępna będzie kolejna. W godzinach nocnych (o 3:00 z dziś na jutro) na Amazon Prime TV pojawi się serial w uniwersum gry Fallout. Mieliśmy już okazję obejrzeć wszystkie 8 odcinków wchodzących w skład pierwszego sezonu, a poniżej znajdziecie nasze wrażenia z seansu.

Akcja serialu Fallout rozgrywa się oczywiście na pustkowiach Stanów Zjednoczonych Ameryki. Powstają one w wyniku potężnych eksplozji nuklearnych, a część ludzi przed efektami tychże wybuchów ukrywa się w specjalnie przygotowanych schronach, nad którymi pieczę trzyma korporacja zwana Vault-Tec. Jedną z bohaterek cyklu dostępnego na Amazon Prime TV jest mieszkanka takiego schronu, a dokładnie schronu numer 33: Lucy (wciela się w nią Ella Purnell).

Dziewczynę poznajemy w momencie gdy ma wyjść za mąż. Robi to z mieszkańcem innego schronu, albowiem w ramach tego samego geny nie są na tyle zróżnicowane, by było to możliwe. Baraszkować z kuzynostwem niby można, co otwarcie powiedziano, ale założenie rodziny to całkiem inna bajka. Dlatego Lucy hajtnąć ma się z kimś ze schronu numer 32. Wszystko idzie początkowo dobrze, ale ceremonia zostaje przerwana przez bandziorów, którzy jakimś sposobem wchodzą pod ziemię i porywają ojca Lucy. Niewiasta decyduje się zatem na niebezpieczny krok, wyruszając na powierzchnię, by go odnaleźć.

Tak mniej więcej zaczyna się wątek fabularny serialu Fallout, a w miarę upływu czasu poznajemy kolejnych uczestników tej mocno pieprzniętej opowieści. Są wśród nich m.in. naukowiec skrywający mogącą uratować świat tajemnicę; Ghoul (gra go Walton Goggins), który niegdyś był aktorem, a teraz bawi się w rewolwerowca rodem z Dzikiego Zachodu i próbuje przetrwać na wszelkie możliwe sposoby; oraz członek Bractwa Stali, który w zaskakujących okolicznościach mianowany zostaje na rycerza, gdy jego przełożonego – niczym puszkę z konserwą – otwiera zmutowany niedźwiedź. Pancerz bojowy okazuje się w obliczu siły zwierza nieskuteczny, choć finalnie Maximus (tak zwie się nasz trzeci bohater, a wciela się w niego Aaron Moten) na tragedii korzysta.

Fabularnie Fallout daje radę i w sumie fajnie wpisuje się w kanon świata rozwijanego obecnie przez firmę Bethesda, a zainicjowanego pod koniec ubiegłego tysiąclecia przez studio Interplay. Dużo tu brutalnych scen, sarkastycznych wypowiedzi i mrocznego humoru. Aktorzy wyśmienicie spisali się w swoich rolach, a specjaliści od efektów idealnie odtworzyli zarówno klimat schronów, jak i Pustkowie. Wszystko, począwszy od charakterystycznych wrót schronów, przez Pip-Boya, po kombinezony wygląda tak, jak powinno. Widać, że pieczę nad filmowcami sprawował ktoś, kto ogarniał temat i dobrze czuł się w uniwersum należącym do Bethesdy.

Na pierwszy sezon serialu składa się w sumie 8 odcinków, a wszystkie ogląda się bardzo dobrze. Są momenty nieco bardziej przegadane, jakby wolniejsze, ale oczywistym jest, że filmowcy musieli zarysować świat i bohaterów, by nieco bardziej się w nim „bawić” w odcinkach i sezonach kolejnych. Na plus na pewno są dwa ostatnie epizody, w których poznajemy odpowiedzi na pytania pojawiające się na początku. Nie ma jakiś zaskakujących, przeogromnych twistów, ale fabuła jest na tyle ciekawie skonstruowana, że do samego końca nie bardzo wiadomo co będzie się działo i w jaki sposób. Po finale chciałem więcej, co jest dobrym prognostykiem na przyszłość.

Scenariusz, scenariuszem, ale bardzo podobało mi się też podejście autorów serialu do efektów specjalnych. Wiadomo że ich tu nie brakuje, ale po pierwsze są bardzo charakterystyczne, a po drugie nie są upychane wszędzie, gdzie się da. Jeśli jest już jakieś CGI, jak np. wtedy, gdy nasi bohaterowie starają się odzyskać coś cennego z brzucha przedziwnego stwora, to jest ono świetnie wpasowane w świat. Naprawdę nie sposób się do czegokolwiek przyczepić, zarówno jeśli chodzi o zdjęcia, jak i efekty specjalne oraz udźwiękowienie, które doceniałem dzięki zestawowi od firmy Sonos, na który składa się soundbar Sonos Arc, subwoofer Sonos Sub Gen 3 oraz dwa głośniki surround, Era 100! Doznania dzięki nim były najwyższych lotów.

Podsumowując, serial Fallout naprawdę wart jest obejrzenia, a zdecydować na to powinni się nie tylko fani uniwersum (jakakolwiek wiedza nie jest potrzebna), ale ogólnie osoby lubiące dobrą telewizję akcji w postapokaliptycznych klimatach. Pamiętajcie tylko, że to nie serial dla młodszych widzów, bo nie brakuje w nim pełnych przemocy i brutalnych scen. Ja z niecierpliwością czekam na to, aż odcinki pojawią się w Prime TV, by obejrzeć wszystkie jeszcze raz. Przedpremierowy streaming nie był najwyższej jakości i to w sumie jedyny zarzut, jaki mam wobec produkcji.

Sprawdź także:
Dodaj Odpowiedź
Komentarze (15 najnowszych):
0 kudosBarbarella.   @   12:56, 11.04.2024
Cytat: IgI123
a za podstawę posłuży głównie F4 i przy okazji F3.

Nieee. Nie musisz się obawiać. Podobno prawie wszystko będzie z Fallout'76. Dumny A dla wielbicieli F1 i F2 będzie wersja cała w pikselach. Szczęśliwy
0 kudosDirian   @   18:26, 11.04.2024
Cytat: Guilder
Cytat: Dirian
znam serię od New Vegas w górę
Nie wiem, jak u Ciebie z tolerancją na leciwe gry z rzutem izometrycznym, ale dwie pierwsze części warto kiedyś sobie przybliżyć. Zupełnie inaczej wtedy traktuje się całą serię. Uśmiech


No właśnie raczej słabo, zarówno z tolerancją jak i wolnym czasem do nadrabiania staroci... Może kiedyś zrobią remake Dumny
0 kudosBarbarella.   @   18:33, 11.04.2024
Cytat: Dirian
Może kiedyś zrobią remake

I to jest słuszna koncepcja. Szczęśliwy No ale to znowu antybethesdziarze i pikselofile będą marudzić że to będzie profanacja. Zadziorny
0 kudoswojteklog   @   07:28, 12.04.2024
Jestem po dwoch pierwszych odcinkach, jest dobrze, ale szalu nie ma, na pewno warto ogladnac Uśmiech +18
0 kudosfebra1976   @   08:30, 15.04.2024
No dzisiaj dobrnęłem do końca serialu. Stwierdzam że jest ok, owszem jest kilka niedoróbek fabularnych ale nie jakichś porażających. Mam nadzieję że pojawi się kolejna seria gdzie wyjaśnią kilka wątków.
0 kudosBarbarella.   @   08:40, 15.04.2024
Ja też planowałam na ten weekend no i..............to może w następny. Święty
0 kudosMaterdea   @   09:08, 15.04.2024
Cytat: Barbarella.
Ja też planowałam na ten weekend no i..............to może w następny. Święty
Ja właśnie wczoraj wrzuciłem do kolacji pierwszy odcinek i powiedzieć, że jestem kupiony, to jakby nic nie powiedzieć. Święty
2 kudosGuilder   @   15:42, 15.04.2024
Nie jest zły ten serial, chętnie obejrzałem wszystkie odcinki. Jeśli miałbym wymienić kilka uwag, których nie widziałem dotąd w komentarzach to byłoby to:
- niektóry sceny są bardzo krwawe i brutalne. Jeśli ktoś jest choć trochę wrażliwy na tym punkcie, to będzie miał kilka ciężkich momentów;
- do ogarnięcia fabuły nie trzeba znajomości gier, ale i tak uważam, że kto nie grał, raczej się odbije. Z racji oczywistych ograniczeń, musiano ponad 200 lat (serial chronologicznie jest ostatni ze wszystkiego, co dotąd wyszło w tym uniwersum) streścić w skrajnie minimalistyczny sposób. Robiono co się dało, nie wszędzie skutecznie.
- smaczków w stronę graczy jest od zatrzęsienia, co jest fajne. Natomiast nie będzie niespodzianką, że zdecydowana ich większość odnosi się do tytułów Bethesdy, a nie Black Isle. Nie dziwota oczywiście, natomiast ja zdecydowanie wolałem styl oryginałów (czyli raczej mroczny setting z okazjonalnym humorem absurdalnym) niż późniejszych części (które momentami były głupiutkie na siłę, takie "patrzcie, jacy zabawni jesteśmy"). W serialu zdecydowanie czuć ten drugi vibe.
Koniec końców, wystarczająco dobry, bym obejrzał drugi sezon, gdy ten wyjdzie.
0 kudosBarbarella.   @   16:08, 15.04.2024
Cytat: Guilder
- niektóry sceny są bardzo krwawe i brutalne. Jeśli ktoś jest choć trochę wrażliwy na tym punkcie, to będzie miał kilka ciężkich momentów;

No nie wiem. Jestem bardzo wrażliwa ale właściwie tak nie do końca. Brutalność czy przemoc ale bardzo realistyczna, często oparta na faktach autentycznych bardzo mnie dołuje no i unikam takich filmów bo często potem nie mogę zasnąć i takie sceny na długo ryją mi się w pamięć. Natomiast filmy gdzie posoka i trup się ściele gęsto ale nierealistycznie, w horrorach czy tego typu filmach to nie robią na mnie wrażenia. Przy filmach Tarantino wręcz parskam śmiechem przy co drastyczniejszych scenach. Zależy od kontekstu jak to odbiorę. Myślę i mam nadzieje że przy Falloucie ten kontekst jest z gatunku lżejszych i mogę się przy nim dobrze bawić. Jeśli jest tam jakaś scena że np. Ghoul odstrzeli komuś nos to chyba będę miała radochę. Uśmiech
1 kudosbigboy177   @   12:22, 16.04.2024
Cytat: Barbarella.
Jeśli jest tam jakaś scena że np. Ghoul odstrzeli komuś nos to chyba będę miała radochę. Uśmiech
Fallout to mniej więcej tego typu przemoc.
0 kudosGuilder   @   20:53, 18.04.2024
Tylko że, idąc dalej nakreślonym powyżej przykładem, mamy też pokazane, jak ten zmasakrowany nos jeszcze na kawałku skóry zwisa. Pewnie że to jeszcze nie ten poziom masakry co shockery pokroju Piły czy Hostelu, ale w półśrodki czy niedomówienia nikt się tu nie bawił.
0 kudosMicMus123456789   @   13:18, 08.05.2024
Serial ma moc i klimat, po każdym odcinku mam ochotę odpalić Fallouta 4 Szczęśliwy Ogólnie mi się podobało, fajnie się oglądało całość stoi na wyższym poziomie niż myślałem, że będzie. Jedyne co mi przeszkadzało to dysonans między tym jak świetnie jest pokazany i zrobiony pip boy czy Ghoule, a jak źle czy zabawnie wygląda pancerz wspomagany. Naprawdę bolało oglądać jak teoretycznie metalowe czy stalowe części pancerza wyginają się jak guma, zauważyłem, że wrota Krypty w jednym odcinku mają ten sam problem.
0 kudosIgI123   @   01:49, 09.05.2024
Dzisiaj skończyłem ostatni odcinek. Do końca Utrzymał mnie chyba tylko wątek brata głównej bohaterki, odkrywającego tajemnice trzech połączonych Krypt. Jasnym punktem był też Walton Goggins, jego gra mocno na plus.
Poza tym to w porywach średniak. Ilość dziur w fabule do których przełknięcia konieczne jest wyłączenie mózgu jest zatrważająca. Podobnie jak duża jest liczba gwałtów na kanonie. Nie chciałem być faszystą, ale kiedy w jednej z ostatnich scen pojawił się Pan House - jedna z najciekawszych postaci w New Vegas - i zrobili z niego wręcz kreskówkowego złoczyńcę, to się poddałem. Fajnie że jest fan serwis i smaczki dla graczy, ale mam je gdzieś, bo jako fan bardziej bym docenił trzymanie się ram wyznaczonych przez kanon, a nie oglądanie co tam sobie Todd dzisiaj wymyślił.
Swoją drogą, tak chamsko wciśniętej postaci niebinarnej to nie widziałem nigdy. Jak usłyszałem gdy lektor przeczytał ,,byłom'' i ,,zrobiłom'' to dostałem skrętu kiszek. Na szczęście postać to było tylko w dwóch odcinkach, wciśnięta tylko po to żeby aktywiści się nie oburzyli. Seriale Netfliksa i innych platform oglądam bardzo rzadko, więc nie wiem jak bardzo woke jest Fallout na tle innych, może to już standard. Ale skoro już w temacie, to skończę optymistycznym akcentem. Plusik za to że wbrew moim obawom, główna bohaterka nie była Mary Sue. Jest to co prawda postać głębi kałuży - ale to jak każdy w tej produkcji - ale przynajmniej bardzo sympatyczna i dająca się lubić.
0 kudosMicMus123456789   @   12:11, 09.05.2024
Cytat: IgI123
Swoją drogą, tak chamsko wciśniętej postaci niebinarnej to nie widziałem nigdy. Jak usłyszałem gdy lektor przeczytał ,,byłom'' i ,,zrobiłom'' to dostałem skrętu kiszek.


Ja jak to usłyszałem to w pierwszej chwili pomyślałem, że to błąd lektora, ale szybko zrozumiałem o co chodzi i miałem podobne odczucia jak ty. Bo to już się robi naprawdę chore.
0 kudosBarbarella.   @   19:01, 09.05.2024
W jakiejś książce Lema zetknęłam się z "byłom i zrobiłom". To chyba była "Maska" i chyba skrętu kiszek nie dostałam, z trawieniem u mnie w porządku. Szczęśliwy
Dodaj Odpowiedź